Analiza UNIBET: Sage Northcutt vs. Bryan Barberena, UFC on FOX 18

Szykowany na wielką gwiazdę Sage Northcutt na gali UFC on FOX 18 stanie przed największym wyzwaniem w karierze, mierząc się z Bryanem Barbereną.

W walce wieczoru sobotniej gali UFC on FOX 18 Anthony Johnson i Ryan Bader powalczą o miano pierwszego pretendenta do pasa mistrzowskiego kategorii półciężkiej, ale wcześniej kartę główną otworzy pojedynek utalentowanego, cieszącego się ogromnym zainteresowaniem mediów i fanów Sage’a Northcutta (7-0), który w swoim trzecim występie w oktagonie zmierzy się z Bryanem Barbereną (10-3).

Tło pojedynku

Northcutt pierwotnie miał walczyć z Andrewem Holbrookiem w limicie kategorii lekkiej, ale z powodu kontuzji, jakiej nabawił się ten ostatni, na galę ściągnięto Barberenę, który 21 lutego miał bić się z Jonavinem Webbem na UFC Fight Night 82. Dodatkowo, walka odbędzie się w limicie kategorii półśredniej, co jednak dla obu zawodników nie stanowi nowości.

19-letni Northcutt trafił do UFC przez program Looking for a Fight, w którym Dana White jeździ po świecie, poszukując najbardziej utalentowanych zawodników mogących zasilić organizację. W swoim debiucie młodzian bardzo szybko rozbił Francisco Trevino, natomiast ostatnio, na grudniowej gali UFC Fight Night 80, poddał Cody’ego Pfistera.

Barbarena, były mistrz kategorii lekkiej organizacji King of the Cage, miał zadebiutować w połowie 2014 roku przeciwko Joemu Ellenbergerowi, ale nabawił się kontuzji. Do starcia doszło kilka miesięcy później i to Barberena wyszedł z niego zwycięsko, kończąc rywala w trzeciej rundzie. W drugiej walce pod banderą UFC stanął naprzeciwko perspektywicznego zwycięzcy TUFa, Chada Laprise, przegrywając po jednogłośnej decyzji sędziowskiej, pomimo iż stawił Kanadyjczykowi twardy opór.

Analiza

Jak walczy Sage Northcutt?

Młodzian para się sportami walki od wczesnego dzieciństwa. Dość powiedzieć, że w wieku 8 lat zdobył czarny pas karate. To niezwykle atletyczny, dysponujący dużą dynamiką zawodnik, którego w stójce wyróżniają trzy elementy – charakterystyczna, lekko karatecka postawa z umiłowaniem do kontry, preferowanie kopnięć ponad ciosy oraz ostre szarże w momentach przyspieszenia, przypominające odrobinę decydującą akcję z walki Vitora Belforta z Wanderleim Silvą wiele lat temu. Walczy z klasycznej pozycji. Gdy idzie do przodu, robi to z pełną mocą, zasypując rywali gradem ciosów i w ten sposób nie dając im możliwości odpowiedzi.

Wyróżnia go bardzo szeroki arsenał kopnięć, z bocznymi na czele. Chętnie kopie też na kolano, czy też zaprzęga do działania obrotówki. Jego boks jednak jest jeszcze relatywnie podstawowy, praca głową praktycznie nie istnieje, widać pewną mechaniczność.

Northcutt uwielbia kontrolować dystans bocznymi kopnięciami, choć czasami ma się wrażenie, że ich wręcz nadużywa. Z pewnością jest to jedna z technik, w korzystaniu z której czuje się najpewniej, ale jednocześnie może czynić go to odrobinę przewidywalnym. Ma tendencje do gubienia się pod ostrym naporem.

19-latek od dawna trenuje przekrojowo, co oznacza też, iż jego zapasy i parter stoją na solidnym poziomie. Ma bardzo dynamiczne wejścia w nogi, potrafi też obalać haczeniami i wycinkami z klinczu. Nie najlepiej prezentują się jednak jego defensywne zapasy oraz mimo wszystko praca z dołu. Posiada purpurowy pas BJJ, ale będąc z góry, chętnie odwołuje się do uderzeń – gdy rozpuszcza ręce, robi to z pełnym przekonaniem i wysoką agresją, zupełnie jak w stójce.

Kim jest i jak walczy Bryan Barberena?

Trenujące w MMA Lab u boku m.in. Bensona Hendersona czy Jona Tucka Bryan Barberena to przede wszystkim zawodnik stójkowy, a konkretniej – klinczer. Gdy łapie rywali pod siatką, rozpuszcza łokcie, kolana i pięści. Dobrze korzysta z tajskiego klinczu, ale i w walce o podchwyty zawsze znajdzie sposobność na przemycenie ostrego łokcia czy kolana, ewentualnie podbródkowego.

Powyżej styl Bryana Barbereny na jednym gifie. Duża agresja, ciągłe próby zamykania rywali pod siatką, wdawanie się w ostre wymiany.

W dystansie utrzymuje odwrotną pozycję, choć potrafi walczyć z obu. Relatywnie rzadko korzysta z ciosów prostych, preferując skracanie dystansu 2-3 uderzeniowymi kombinacjami. Wyróżnia go niezwykle agresywny styl, nieustannie napiera, nie zostawiając przeciwnikom wiele miejsce i czasu. W swoich stójkowych poczynaniach przypomina nieco braci Diaz, ochoczo gestykulując, a także raz na jakiś czas korzystając ze słynnego Stockton slap.

Agresywny styl Bryana Barbereny objawia się też tym, że po nieudanych atakach rzadko się wycofuje. Raczej zostaje na miejscu, odchyleniami próbując uniknąć ataków kontrujących ataków rywali, aby…

… ponowić atak. To esencja stylu Amerykanina. Ponawianie ataku zamyka czas i przestrzeń rywalom. Barberena bardzo rzadko daje krok w tył – po ataku zostaje w miejscu, szukając okazji do kontry lub skrócenia dystansu i złapania klinczu, w którym czuje się jak ryba w wodzie.

Jeszcze jeden przykład tego, o czym piszę. Barberena kąsa Ellenbergera krótki jabem, zwabiając go do kontry, co też ten czyni. Ale wtedy właśnie Bryan odchyleniem unika ciosu, błyskawicznie ponawiając atak swoim ulubionym krosem i dalej kontynuując natarcie.

Kopie na każdej wysokości, z obu pozycji, choć najgroźniejszą techniką nożną są u niego bardzo mocno bite lowkingi z odwrotnej pozycji, którymi narusza bazę klasycznie ustawionych rywali.

Walcząc z odwrotnej pozycji, Barberena chętnie okopuje wykroczną nogę klasycznie ustawionych rywali. Nie są mu też obce niskie zewnętrzne kopnięcia przednia nogą.

Jest twardy i niezmordowany, dysponuje bardzo odporną szczęką i dużym sercem do walki. Jego kondycja stoi na dobrym poziomie. Nie jest może jej tytanem, odrobinę zwalniając w trzecich rundach, ale i tak jego aktywności nie można nawet wtedy nic zarzucić.

Charakterystycznie rozstawione ręce oraz „Stockton slap” muszą nasuwać skojarzenia z braćmi Diaz. Bryan Barberena chwilami walczy bliźniaczo podobnie do Nicka Diaza. A przynajmniej stara się.

Konfrontacja

Warunki fizyczne

Obaj zawodnicy mają bardzo podobny wzrost, choć niewielką przewagą zasięgu dysponował będzie Northcutt. Zapewne będzie też szybszy, a jego ciosy prawdopodobnie – głównie z uwagi na dynamikę, niekoniecznie technikę – będą ważyć więcej.

Stójka

Odhaczmy sobie w tym miejscu, że odwrotna pozycja 26-letniego Barbereny stanowiła będzie jego atut. Jest przyzwyczajony do walki z klasycznie ustawionymi rywalami, których statystycznie jest po prostu więcej. Co ważne, potrafi też walczyć klasycznie, co dodatkowo wzbogaca jego stójkowe możliwości.

Przy niniejszej analizie musimy cały czas mieć w tyle głowy, że tak naprawdę o Northcutcie niewiele wiemy. Mamy bardzo mało materiału podglądowego, na podstawie którego można spróbować przewidzieć jego stójkową konfrontację z Bryanem Barbereną. Z jednej bowiem strony agresywny styl tego ostatniego może nastawionemu na kontry młodzianowi pasować, ale z drugiej – mój Boże, Lyoto Machidą to on (jeszcze) nie jest! Bywa, że po prostu cofa się pod naporem uderzeń na siatkę, a biorąc pod uwagę, że pieści nie są jego najgroźniejszym narzędziem, mogę sobie wyobrazić, że odwrotnie ustawiony, agresywnie walczący, lubiący kontrolować przednią rękę klasycznie ustawionych rywali Barberena notował będzie sukcesy w walce na pięści.

Szeroki arsenał kopnięć Northcutta to oczywiście jego duży atut, utrudniający rozczytanie go, ale młodzian musi być świadomy, że Barberena wykorzysta każdą okazją, aby z ciosami skrócić dystans – a przestrzelone kopnięcie może stanowić jedną z nich. Powyżej karci długim krosem niedbale rzucającego frontalne kopnięcie Chada Laprise’a. Biorąc pod uwagę, że Sage ma talent, ale brak mu szlifów, trudno oczekiwać, że każdą technikę nożną należycie sobie przygotuje.

Nie ma jednak róży bez kolców. Często nisko opuszczone ręce Barbereny ułatwiają jego rywalom wyprowadzanie kopnięć na głowę – w starciu z Chadem Laprise reprezentant MMA Lab przyjął ich sporo, ale zawsze ratowała go odporność. Northcutt kopać potrafi, bez sygnalizacji.

Celem reprezentanta MMA Lab będzie zapewne zamknięcie Northcutta na siatce, aby zasypać go tam uderzeniami lub też, co nawet bardziej prawdopodobne, bo przewija się w każdej niemal walce Barbereny, złapać klincz i męczyć młodziana z tej pozycji łokciami, kolanami i brudnym boksem. O ile bowiem widzieliśmy dobre akcje w wykonaniu Super Sage’a w dystansie, w obszarze zapaśniczym czy parterowym, tak jego klincz pozostaje nadal zagadką. Nie sądzę, by w wieku ledwie 19 lat, wychowując się na karate i kickboxingu, szczególnie dużo czasy poświęcał walce w klinczu. Uczynienie z pojedynku brudnej, morderczej wojny pod siatką wydaje się najkrótszą drogą do zwycięstwa Bam Bam, bo taki przydomek nosi Barberena.

Bryan Barberena błyszczy, gdy walka trafia do klinczu. Stanowi zagrożenie nie tylko z powodu ataków uderzeniami, ale też wycinek, którymi od czasu do czasu próbuje posadzić rywala na deskach.

Pewnikiem wydaje się, że były mistrz KotC nie będzie chciał wdawać się w walkę kickbokserską z Northcuttem, który powinien dysponować sporą przewagą szybkości, zwłaszcza na początku pojedynku. Barberena bardzo rzadko trzyma ręce przy głowie, na ogół opuszczając je na wysokość klatki piersiowej czy nawet bioder, co powoduje, że jest niezwykle podatny na wysokie kopnięcia, którymi kilkukrotnie trafił go przecież Chad Laprise, co omawiane było wyżej. W sukurs Amerykaninowi przychodziła wówczas twarda szczęka.

Bywa, że Barberena atakuje zdecydowanie zbyt agresywnie, narażając się na kontry – powyżej powala go na deski Joe Ellenberger, który absolutnie nie słynie z szermierki na pieści. Ot, zamyka oczy, nurkuje i wyprowadza kontrujące cepy. Jeśli Bam Bam podobnie ruszy na Northcutta, może skończyć na deskach, co udaje mu się na pierwszym z powyższych przykładów.

Podsumowując, spodziewam się, że Barberena zrobi wszystko, aby przenosić walkę do klinczu, ewentualnie trzymać ją na dystans bokserski – nie kicbokserski, z którego Northcutt zagrażał mu będzie niesygnalizowanymi, nieszablonowymi kopnięciami. Agresja, presja, walka w zwarciu – to przepis na stójkowy sukces Barbereny.

Zapasy i parter

Jeśli przyjrzymy się pojedynkom Sage’a Northcutta, szybko zauważymy, że zawodnik ten permanentnie szuka obaleń. Odrobinę przekoloryzowując, można powiedzieć, że cała jego stójka służy temu, aby zaskoczyć rywala obaleniem. Jeśli ktokolwiek decyduje się na obalenia w walce z Codym Pfisterem, którego stójka woła o pomstę do nieba, coś to musi znaczyć, prawda? Ofensywne zapasy Northcutta są bardzo dobre, wejścia w nogi wykonuje z dużą dynamiką, potrafi obalać z klinczu. Nie jest może największym specjalistą od walki w parterze, czasami zupełnie niepotrzebnie idąc po poddania – co wyraźnie pokazuje jego brak doświadczenia i trudności w ocenie sytuacji – ale gdy rozpuści ręce z góry, bywa bardzo groźny.

Pytanie brzmi, czy będzie w stanie przenosić walkę na ziemię? Barberena to bowiem przyzwoity zapaśnik, choć bywał w swoich walkach kładziony na plecach. Jego defensywny grappling i umiejętność powracania do stójki stoją jednak na dobrym poziomie i mimo wszystko nie uznaję parterowej dominacji Northcutta za szczególnie prawdopodobny scenariusz.

Sage Northcutt potrafi wjeżdżać w nogi z ogromnym impetem i bardzo dużą dynamiką. Powyżej obala w ten sposób Rocky’ego Longa i Cody’ego Pfistera. W starciu z Bryanem Barbereną umiejętność ta może mu się bardzo przydać, bo…

Bam Bam nie jest wybitnym defensywnym zapaśnikiem. Powyżej kładzie go na deskach Joe Ellenberger. Co jednak warte podkreślenia, Barberenę bardzo trudno utrzymać w parterze, błyskawicznie próbuje wstawać i robi to na ogół skutecznie.

W ostatniej walce przed podpisaniem kontraktu z UFC Super Sage pomimo bardzo dogodnych pozycji długimi fragmentami nie był w stanie skończyć niejakiego Rocky’ego Longo, 37-letniego weterana z rekordem 21-33.

Zresztą treningi z Benem Hendersonem pod wodzą świetnego trenera w osobie Johna Croucha, który jest jednym z najlepszych w branży, jeśli chodzi o przekazywanie zawodnikom instrukcji podczas walki, dobrze mu wróżą.

Jak jednak wspominałem, ofensywne zapasy Sage’a wyglądają obiecująco i kto wie, czy jednak nie będzie w stanie kłaść Barbereny na plecach, zwłaszcza że ten ma tendencję do omawianego już wyżej ponawiania ataków – co może być korzystne w stójce, ale jednocześnie naraża go na obalenia.

Pomimo wielu lat treningów w płaszczyźnie uderzanej Sage Northcutt preferuje walkę z góry. Wszystko, co robi w stójce, podporządkowane jest zaskoczeniu rywala niespodziewanym zaprzęgnięciem do działania zapasów. Potrafi obalać także z klinczu, co widać na pierwszym z powyższych przykładów, gdy wewnętrznym haczeniem kładzie rywala na plecach. Ma też dobre wyczucia sytuacji, gdy dochodzi do walki na chwyty – gdy obalenie nie ma prawa się powieść, rezygnuje i przechodzi do innej techniki, co widać na obu przykładach powyżej, gdy w pewnym momencie resetuje próbę i przechodzi do innej.

Czynniki pozaoktagonowe

Panie i panowie, tych nie brakuje! Rzekłbym nawet, że to one mogą odegrać kluczową rolę w losach tego pojedynku. Przyjrzyjmy się tym najistotniejszym.

Przede wszystkim – cóż my wiemy o Sage’u Northcutcie? Widzieliśmy jeszcze bardzo, bardzo mało. Najpierw szybko ubił słabego Francisco Trevino, potem pokonał, choć nie bez problemów, niewiele lepszego, jeśli w ogóle, Cody’ego Pfistera. Niby Firas Zahabi wyrażał się o nim w samych superlatywach, oceniając, że młodzian może pochwalić się nieprawdopodobnym wyczuciem czasu i dystansu, ale w jego pojedynkach póki co tego nie widzieliśmy. Jak wygląda jego kondycja? Jaką ma szczękę? Jak radzi sobie z przeciwnościami losu, jak wtedy sprawuje się jego psychika?

O kondycji trudno powiedzieć cokolwiek, bo nigdy nie widzieliśmy go w trzeciej rundzie – nie wspominając o tym, że w tych, które dotrwały do drugiej, mierzył się ze słabymi rywalami, którzy w żadnym razie nie dorównują Barberenie pod względem umiejętności oraz presji, jaką narzucali. Z jednej strony, jego ojciec i trener w jednej osobie przekonuje, że syn dysponuje nieprawdopodobną wydolnością, z drugiej – ilu znacie zawodników o rzeźbie Northcutta, którzy mogą też pochwalić się doskonałą kondycją?

Czy młodzian złamie się, jeśli przyjmie kilka ciosów, zostanie rzucony na siatkę? Jak w ogóle reaguje na ciosy? Czy jego szczęka przetrwa?

Nie mam wiele dowodów na potwierdzenie tej tezy, ale istnieją pewne podejrzenia, że o ile Northcutt nie reaguje panicznie na ciosy i jest gotowy je przyjmować, to z odpornością jego szczęki nie jest już tak różowo – i to jest przyczyną jego preferencji w odwoływaniu się do zapasów. Został znokautowany w pierwszym amatorskim pojedynku, a na przykładzie powyżej będący na siatce Ricky Long wstrząsa młodzieńcem krótkim prawym. Paniki nie ma, ale ile takich ciosów może przyjąć?

Z drugiej strony trzeba też spojrzeć na niego z innej strony. Mając ledwie 19 lat, prezentuje się niezwykle obiecująco – dysponując niebezpiecznymi kopnięciami, dobrymi zapasami i pracą z góry, instynktem zabójcy, niesamowitym atletyzmem. W ciągu kilku miesięcy mógł rozwinąć się bardzo, bardzo mocno. Niewykluczone, że w starciu z Barbereną wszystkie dziury w jego oktagonowej grze będą już załatane. Może zmieni podejście na agresywniejsze w stójce? Może w parterze skupi się bardziej na kontroli? Kilka miesięcy treningów dla tak młodego zawodnika może znaczyć bardzo wiele.

Warto odnotować też, że tym razem Northcutt nie trenował w Tristar, choć zarzeka się, że na okoliczność kolejnej walki ponownie pojedzie do Firasa Zahabiego. W jego narożniku najprawdopodobniej stał będzie jego ojciec – czy również głównodowodzący Tristar? Nie wiem.

Nie możemy przejść obojętnie obok ogromnego przeskoku jakościowego, jakiemu zmuszony będzie stawić czoła w walce z Barbereną Sage. Nigdy wcześniej nie mierzył się z nikim na poziomie swojego sobotniego rywala. Niby robił ze słabeuszami, co trzeba, ale trudno mimo wszystko na tej li tylko podstawie wyrokować, że to samo uczyni z solidnym przeciwnikiem – a takim będzie ten sobotni.

Barberena będzie też dysponował przewagą doświadczenia. Stoczył więcej walk, był w prawdziwych wojnach. Trudno spodziewać się, aby młodzian mógł czymkolwiek go zaskoczyć.

Przyjrzyjmy się też okolicznościom zestawienia tej walki. Barberena miał walczyć 21 lutego, a będzie walczył 30 stycznia. To spora różnica. Na pewno był już w treningu, ale mimo wszystko przyspieszenie starcia o trzy tygodnie raczej nie spowoduje, że będzie w lepszej formie – a wręcz przeciwnie, jego kondycja może być słabsza niż zwykle.

Z drugiej jednak strony, odnotujmy, że Northcutt miał walczyć z Holbrookiem – ultra-zapaśniczo nastawionym rywalem, który w stójce i klinczu nie ma wiele do zaoferowania, specjalizując się w męczeniu rywali z góry. Barberena ma zupełnie inny, klinczerski styl. Raczej nie będzie szukał obaleń, chcąc zamęczyć Northcutta w dystansie bokserskim i na siatce.

Jak natomiast sytuacja przedstawia się po stronie Bryana? Otóż, on 21 lutego miał walczyć z doskonałym zapaśnikiem w osobie Jonavina Webba – niewątpliwie zatem sporo uwagi poświęcał obronie przed obaleniami. Czy te szlify mogą mu się przydać w starciu z Northcuttem? Zdecydowanie!

Kluczowe elementy

  • klincz Barbereny pełen ostrych łokci, kolan i brudnego boksu
  • szeroki arsenał kopnięć Northcutta
  • dynamika i szybkość młodziana
  • agresja, presja reprezentanta MMA Lab
  • odwrotna pozycja Barbereny
  • mocny narożnik 26-latka
  • dobre zapasy Sage’a, dynamiczne wejścia w nogi
  • możliwy duży progres 19-latka
  • charakter, twarda szczęka i duże serce Barbereny
  • przygotowania pod świetnego zapaśnika, Jonavina Webba
  • duża przewaga doświadczenia
  • walka w zastępstwie dla Barbereny, wzięta na niespełna dwa tygodnie przed galą
  • aktywne i ciężkie gnp Northcutta

Typ

Kursy bukmacherskie na tę walkę są szalone. Dość powiedzieć, że Northcutt jest największym faworytem gali! Jeszcze kilka godzin temu za jego zwycięstwo bukmacherzy płacili jedynie 1.20, podczas gdy kurs na wygraną Barbereny wynosił zawrotne 4.50! Teraz wygląda to inaczej – 1.28 / 3.75, co nadal jest ciekawą opcją.

Absolutnie nie wykluczam zwycięstwa młodziana, żeby była jasność. Jeszcze nic co prawda nie widzieliśmy, że tak to ujmę, ale nie znaczy to, że tego tam nie ma. Northcutt radził sobie bez większych problemów z każdym dotychczasowym przeciwnikiem, może po prostu nikt go jeszcze nie zmusił do pokazania pełni możliwości, zaprezentowania innych aspektów swojej gry. To możliwe. Możliwe, że Barberena właśnie do tego go zmusi i polegnie z kretesem, padając pod ciosami nowego bożyszcze fanów. Może w ten sposób spuści bestię z łańcucha? Wszystko to być może.

Jednak biorąc pod uwagę masę znaków zapytania względem Northcutta, niewygodny styl walki, jaki wnosi do oktagonu jego rywal, jestem zmuszony skłonić się ku temu ostatniemu właśnie. Jeśli tylko jego kondycja będzie nie gorsza niż w ostatnich walkach – na co absolutnie nie daję gwarancji – powinien być w stanie zaciągnąć młodziana na głęboką wodę, terroryzując go nieustającą presją i ostrym klinczem, a także przenosząc walkę z powrotem do stójki po ewentualnym obaleniu w wykonaniu Northcutta.

Nie zdziwi mnie jednak żaden rezultat, bo liczba niewiadomych jest tak duża, że niemal każdy scenariusz wchodzi w grę.

Zwycięzca: Bryan Barberena przez decyzję

Kursy bukmacherskie

Wszystkie poniższe kursy dostępne na stronie UNIBET

Przyjrzyjmy się najważniejszym kursom bukmacherski na tę walkę. Przy każdym moja ocena (w formie graficznego kciuka) atrakcyjności danego kursu.

Zwycięstwo Sage Northcutta – 1.28
Zwycięstwo Bryana Barbereny – 3.75
Sage Northcutt wygra przed czasem – 1.82
Bryan Barberena wygra przed czasem – 8.00
Sage Northcutt wygra przez decyzję – 3.25
Bryan Barberena wygra przez decyzję – 8.00

Wszystkie powyższe zakłady oraz wiele innych dostępne na UNIBET.

*****

Zaprezentowana powyżej opinia przedstawia wyłącznie subiektywne odczucia autora na temat analizowanego pojedynku. W sporcie tak złożonym jak MMA na wynik walki wpływa ogromna liczba czynników, których często nie da się przewidzieć.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.