
„To mnie boli najbardziej” – Marcin Tybura zabrał głos po porażce z Aleksandarem Rakiciem
Marcin Tybura podsumował przegrany decyzją sędziowską pojedynek z Aleksandarem Rakiciem na gali UFC Fight Night w Belgradzie.
W swoim 25. występie pod egidą UFC Marcin Tybura przegrał w Belgradzie z debiutującym w wadze ciężkiej Aleksandarem Rakiciem.
Polak nie potrafił znaleźć sposobu na szybszego przeciwnika, ulegając mu na pełnym dystansie.
Po nieudanym występie uniejowianin nie schował głowy w piasek, udzielając na gorąco wywiadu Pawłowi Wyrobkowi z Polsat Sport.
– Rakić był po prostu sprytniejszy ode mnie – powiedział Marcin. – Trochę przygasłem w trzeciej rundzie pewnie. Nie potrafiłem zaznaczyć tych rund na swoją korzyść. Nie wiem, jak duża była tam różnica. Ta trzecia to już w ogóle, ale nie wiem, jak duża była różnica w dwóch pierwszych. No nie potrafiłem, był sprytniejszy po prostu ode mnie.
Wszyscy sędziowie wypunktowali walkę w stosunku 30-27 dla powracającego na zwycięskie tory po serii czterech porażek w wadze półciężkiej Serba.
– Trafił parę razy – powiedział Marcin. – Spodziewałem się, że będzie sprytny w tej stójce. Może jakbym poszukał zapasów pierwszej rundzie, wcześniej… Na gorąco to tak do końca nie pamiętam wszystkich momentów w tej walce.
– Były pewne elementy, które okazały się u niego lepsze, były pewne elementy, które okazały się u niego słabsze. Ta siła ciosu nie była aż taka mocna. Raz mnie trafił high kickiem, ale nie pamiętam, czy mnie zachwiało, czy nie, ale nie czułem się po nim podłączony.
Uniejowianin stwierdził, że Rakieta był fizycznie silny, choć zastrzegł, że nie stanowiło to dla niego wielkiego zaskoczenia. Podkreślił, że sam nigdy nie należał do najsilniejszych zawodników, wobec czego musiał nadrabiać sprytem. W Belgradzie się nie udało.
– Trochę jestem zły na siebie, bo z tych zapasów nie mogłem wyjść pod siatką w trzeciej rundzie – przyznał. – To jest coś, co na treningu robimy non stop. Z wielkimi końmi to robię w Ankosie, a tutaj nie mogłem. To – drugie po porażce – mnie boli najbardziej.
Porażka w Belgradzie była dla 40-latka trzecią z rzędu pod egidą amerykańskiego giganta. Wcześniej także decyzją przegrał z Tyrellem Fortunem oraz przez szybki nokaut z Ante Deliją.
– Nie mam planów – powiedział Marcin, zapytany o przyszłość. – Na tym etapie to trzeba patrzeć z walki na walkę. Nie robiliśmy planów. Zobaczymy, co dalej. Zobaczymy, jak się rano obudzę, bo trochę rzeczy spuchniętych jest. Na razie odpocznę, a potem będę myślał.
Poniżej podsumowanie walk Polaków w Belgradzie.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.







1. Marcin Tybura
Zgadzam się, że Marcin to mega sympatyczny gość. Ludzie ze środowiska to mówią, nawet trener Andrzej mówił, że jak był w zakładzie to Marcin odpalił mu %. W innym wywiadzie trener Andrzej powiedział, że Longer I Marcin to tacy ludzie, że jakby zadzownił z drugiego końca Polski, że mu się samochód zepsół to by po niego przyjechali.
Wychodzi do walki z Umińskim, a bjj w jego walkach jest jak na lekarstwo. Raczej Marcina nie zwolnią, bo walka nie była porywająca, ale nie była dżumą, Marci walczył próbował. Szału nie stwierdzono, ale waleczka była OK.
2. Mateusz Rębecki
Bardzo nie lubię zawodników co dużo przyjmują, bo moim zdaniem to głupota. Oczywiście, jak już się zdarzy to dobrze jak zawodnik umie przyjąć. Po którejś walce jak Mateusz powiedział, że pracuje nad kardio bo biega z pulsometrem, to spisałem na straty, w tym sensie, że top 10 ufc nie będzie nigdy. Jak Marcin Mateusz wydaje się sympatycznym gościem. Bardzo podobało mi się jak zawalczył i że nie zbierał tyle. Gratulacje. Widać, żę Octopus mu służy.
3. Janek
Szkoda, moim zdaniem swój peak miał gdy trenował z Robertem Joczem. Z jednym się nie zgodzę, uważam, że z Janka kariery pewnie dało się wycisnąć więcej. Za każdym razem Janek zaskawiwał mnie in +. Wielkim kibicem nie byłem, no ale jak emocji dostarczał sporo. Bił się z topką tej kategorii i dawal równe walki. Był o włos od skończenia Ziemniaka Ankalajewa i Pereir. Nie chciałbym na koniec oglądać Janka w KSW lub na jakimś epicu.
—
Bartku czy widzisz coś co Marcin może zmienić jeszcze w swojej grze?