KSWPolskie MMA

„Odbieram to jako brak szacunku do mnie” – Adrian Bartosiński wskazał poważne zaniedbanie KSW

Adrian Bartosiński odniósł się do krytyki ze strony Wojsława Rysiewskiego pod adresem swojego menadżera Łukasza Orła, wskazując poważne zaniedbanie KSW.

Goszcząc na kanale Huberta Mściwujewskiego, dyrektor sportowy i matchmaker KSW Wojsław Rysiewski stwierdził, że relacje na linii organizacja – Adrian Bartosiński nie są obecnie najlepsze. Wszystko z uwagi na okoliczności odwołania walki Bartosa z kontuzjowanym Adamem Masaevem i przesunięcia go na listopadową galę KSW 123 do pojedynku z Tymoteuszem Łopaczykiem.

W rozmowie z Michałem Tuszyńskim na kanale Fansportu TV mistrz potwierdził opinię tę Wojsława Rysiewskiego.

– Sam termin walki, jej przesunięcia jeszcze nie miał… – powiedział Adrian. – Znaczy, miał znaczenie – bo ja już zrobiłem pół przygotowań. Zrobiłem pół przygotowań do tamtej walki, po czym musiałem teraz przestać trenować, żeby zrobić całe przygotowania. To się kumuluje.

– A już przeżywałem taką sytuację. Z grudnia na marzec zrobiłem walkę w jedenaście tygodni po walce. Musiałem zrobić wagę… Nie dość, że wagi prawie nie zrobiłem, to performance przez to robienie wagi też nie był taki, jak chciałem. No ale miałem przez to mieć szybszą walkę, a się okazuje, że koniec listopada. Termin mieliśmy trochę inny umówiony, więc po prostu nie jestem zadowolony z tego powodu. No ale mam do tego prawo, bo była inna umowa.

– Bez szans jest utrzymać formę, bo przesuwa ci się walka o pięć tygodni i nagle z jedenastu tygodni przygotowań robi ci się siedemnaście. Nie ma, k***a, szans tego tyle utrzymać. Albo się przetrenujesz, albo się skontuzjujesz, więc trzeba teraz zrobić dwa tygodnie deloada. Akurat jeszcze ten tydzień mam luźny, tamten miałem luźny i od poniedziałku zaczynamy znowu. To samo.

Wojsław Rysiewski nie był kontent – delikatnie rzecz ujmując – z zachowania menadżera Bartosa Łukasza Orła, który kilka tygodni temu opublikował skasowany po kilku godzinach wpis o treści: „Za szybko pompowany balon pęka, zanim zdąży wzlecieć”.

Rysiewski stwierdził, że wcześniej poinformował Orła i Bartosińskiego o kontuzji Masaeva, ale uczynił to na prywatnej grupie. Nie spodziewał się, że menadżer od razu to upubliczni.

Zapytany o rzeczony wpis Łukasza, Adrian zwrócił natomiast uwagę, że nie był on jednoznaczny. Część fanów zinterpretowała go jako wypadnięcie Masaeva, inni po prostu jako zwrócenie uwagi na różnicę poziomów między oboma. To jednak nie wszystko.

– Ogólnie to rozumiem jedną stronę – powiedział Bartos o krytyce ze strony Wojsława. – Ale teraz z drugiej strony ten jeden wpis, który nie powiedział nic konkretnie, zrobił takie zamieszanie w mediach, że się, k***a, działo coś w mediach przed walką. Czy nie? Widziałem na X, że piszą, a tam nic konkretnego nie padło. To były domysły, ale jakiś ruch się zrobił w Internecie, więc powiedziałbym, że marketingowo to był dobry ruch. Nie było nic powiedziane wprost, a teorii powstało milion i na X non stop rozkminy, wywiady, od razu pytania. To było ciekawe ogólnie.

Nowym rywalem Adriana Bartosińskiego został wspomniany Tymoteusz Łopaczyk, a walka – z uwagi na niedoleczony uraz pretendenta – została przesunięta na listopad. Bartos zgadza się, że z tej perspektywy wcześniejsze zapewnienia Miodożera, że będzie gotowy do walki, gdy tylko mistrz będzie gotowy, nie wyglądają najlepiej, ale jest daleki od krytykowania jego obozu. Problem widzi raczej w organizacji.

– To nawet nie chodzi o Tymka i Artura (Ostaszewskiego), bo nic do nich nie mam – powiedział Adrian. – Nawet przeciwnie – bardzo ich lubię. Ale ja jestem mistrzem, a już któryś raz… W marcu ja się musiałem dostosować i wziąć walkę na „lasta”. Teraz znowu ja się muszę dostosować, więc odbieram to jako brak szacunku do mnie – ale bardziej ze strony Federacji, bo… W marcu zrobiłem też ukłon, wziąłem tę walkę na sześć tygodni przed, a teraz jest kolejne przełożenie tej walki. Drugi raz z rzędu taka sytuacja, że mam perturbacje do przygotowań.

– Jestem mistrzem, więc myślałem, że mistrz ma raczej… Może nie taryfę ulgową, ale to on decyduje o terminach, kiedy walczy, a tu jednak robią pod pretendentów.

– Ale ciekawostka jest taka, że nie byłoby takiej sytuacji, gdyby był backup do tej walki w październiku. Co ja mogę powiedzieć? Teraz backup będzie, ale walka mistrzowska bez backupu była na październik. Nie miałem nikogo.

Cały wywiad jest dostępny tutaj.

Poniżej wyzuta z patriotyzmu gawęda nt. potencjału Iwo Baraniewskiego przed UFC 331.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button