UFC

Jan Błachowicz z pierwszym komentarzem po zawierusze na UFC 282: „Kilka najbardziej szalonych godzin w moim życiu”

Były mistrz wagi półciężkiej Jan Błachowicz opublikował pierwsze wpisy po tym, jak jego starcie z Magomedem Ankalaevem nabrało mistrzowskiego charakteru.

Gdy wsiadał w Warszawie do samolotu, rozpoczynając podróż do Las Vegas na galę UFC 282, Jan Błachowicz był przekonany, że w 3-rundowym co-main evencie skrzyżuje rękawice z Magomedem Ankalaevem.

W trakcie lotu gruchnęły jednak nowiny, że wszystko się zmieniło. Rywalem Polaka pozostał co prawda Dagestańczyk, ale dystans pojedynku został zmieniony na pięć rund, został on promowany na walkę wieczoru i – co najważniejsze – na jego szali położono tytuł mistrzowski kategorii półciężkiej. Wszystko to za sprawą ciężkiej kontuzji Jiriego Prochazki, który zmuszony był wycofać się z walki z Gloverem Teixeirą, jednocześnie zrzekając się pasa.

O zmianach tych, o których od wielu godzin huczał cały świat MMA, cieszynianin dowiedział się jako ostatni, po wylądowaniu w Las Vegas. Gdy był poza zasięgiem, jego partnerka i menadżer Dorota Jurkowska dopinała szczegóły.

– Gdy gwiazdy układają się, jak trzeba, pozostaje tylko działać – napisał Polak w mediach społecznościowych. – Zdrowiej, Jiri! Nadal mamy walkę do stoczenia!

Kilka godzin później Cieszyński Książę ponownie zabrał głos na temat mistrzowskiego starcia z Magomedem Ankalaevem.

– To było kilka najbardziej szalonych godzin w moim życiu – napisał. – Opuszczałem Warszawę, aby wziąć udział w eliminatorze do walki o pas, a kilka godzin później przybyłem na miejsce jako pretendent. Jestem gotowy. Trzymajcie kciuki.

– Jiri, wielki szacunek za twoje zachowanie! Zdrowiej!

Dla polskiego zawodnika będzie to drugie podejście do walki o tytuł mistrzowski. W bliźniaczo podobnych okolicznościach sięgnął po niego w 2020 roku, demolując wówczas Dominicka Reyesa. Wtedy sytuacja w wadze półciężkiej była podobna – także panowało bezkrólewie po opuszczeniu tronu przez Jona Jonesa.

Bukmacherzy w roli wyraźnego faworyta widzą jednak rozpędzonego serią dziewięciu zwycięstw Magomeda Ankalaeva. Polak świetnie jednak radzi sobie w takiej roli – dość powiedzieć, że wygrał trzy ostatnie walki, w których uznawany był za underdoga – ze wspomnianym Dominickiem Reyesem, z Israelem Adesanyą oraz ostatnio z Aleksandarem Rakiciem. Kursy dostępne tutaj.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button