(VIDEO) Wojna! Niezmordowany Holloway pokonał widowiskowego Rodrigueza!

W pojedynku wieńczącym galę UFC Fight Night w Las Vegas największy bukmacherski faworyt wieczoru Max Holloway po wyniszczającej walce pokonał Yaira Rodrigueza.




W walce wieczoru gali UFC Fight Night w Las Vegas niezmordowany Max Holloway (23-6) po kapitalnym widowisku pokonał jednogłośną decyzją sędziowską charakternego i niebywale efektownego Yaira Rodrigueza (13-3).




Rodriguez rozpoczął od kopnięć na kolano oraz niskiego kopnięcia. Stracił na moment równowagę, traktując rywala upkickiem. W kilku wymianach trafił prawym sierpem, ale proste Hollowaya zaczęły dochodzić celu. Hawajczyk zaczął atakować korpus prostymi, szukał też kopnięć na kolano. W wymianach Meksykanin mocno rozpuszczał ręce – kilka razy grzmotnął rywala sierpami.

Pantera szukał też lowkingów, podczas gdy Błogosławiony rąbał kopnięciami na kolano. Hawajczyk zainkasował masę niskich kopnięć na łydkę lewej nogi. Zmienił ustawieni na odwrotne. Yair trafił kopnięciem na głowę! Poprawił prostymi! Problemy Maxa! Ale Hawajczyk odpowiedział serią prostych, wstrząsając Meksykaninem! Ten szybko jednak doszedł do siebie, zapraszając Hollowaya do kolejnych wymian. W nich to Rodriguez wyglądał lepiej, wyraźnie górując szybkościowo. Rąbał też chętnie middlekickami na korpus, także na zakończenie kombinacji.

W końcówce Rodriguez poszukał obalenia, ale nie był w stanie go sfinalizować, choć przez kilkadziesiąt sekund skontrolował rywala. Po latającym kolanie wylądował na plecach, atakując upkickami. Holloway zszedł za nim do parteru.



Srogie lowkingi Yaira otworzyły rundę drugą. Holloway zaatakował prostymi na korpus. W wymianach Rodriguez był skuteczniejszy, zdzielił rywala ślicznymi sierpami. Presja ze strony Błogosławionego jednak nie malała. Rąbał coraz chętniej na korpus Meksykanina, któremu sprawiało to coraz więcej problemów.

Szybka obrotówka Rodrigueza śmignęła Hollowayowi tuż przed głową. Max nadal bombardował korpus rywala. Rodriguez odpowiedział lowkingami – i kilka weszło czysto, na obie nogi, bo Hawajczyk regularnie mieszał już ustawienie. Dobry moment Yaira! Okopywał nogi przeciwnika, karcąc go też sierpami. Ba! Grzmotnął też Maxa srogim łokciem z dołu! Holloway szukał kontr na kopnięcia, ale bez większych sukcesów. Z wielkimi sukcesami polował natomiast na korpus rywala ciosami prostymi.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Meksykanin oddychał już ciężko, podczas gdy presja ze strony Hawajczyka nie malała. W końcówce po jednej z kolejnych ekwilibrystycznych technik Meksykanin ponownie wylądował na plecach, a Holloway ruszył za nim. Z dołu Meksykanin trafił dwoma młotami.

Holloway ruszył agresywnie od pierwszych sekund trzeciej rundy. Zaatakował latającym kolanem, prawie trafiając. Rodriguez odpowiedział jednak srogimi lowkingami. W wymianach obaj trafiali – Holloway głównie prostymi, a Rodriguez sierpami. Meksykanin w jednej z wymian został wytrącony z równowagi, podczas gdy Holloway ruszył za nim, przedzierając się do dosiadu. I zaczęło się piekło dla Pantery.




Holloway przez kilka minut kontrolował rywala z góry, rozbijając go z dosiadu i zza pleców. Na niespełna dwie minuty przed końcem Yair wrócił jednak na nogi, a tam… Zdzielił Hollowaya potężnymi ciosami! Znów jednak tytanowa szczęka przyszła Hawajczykowi w sukurs. Po kolejnych wymianach – Meksykanin trafiał częściej – Holloway skontrował obaleniem lowkinga rywala, przenosząc walkę do parteru. Z góry kontrolował i okolicznościowo rozbijał zmasakrowanego już Rodrigueza.

Max szybko poszukał obalenia w czwartej rundzie, ale nie zdołał przenieść walki do parteru. W wymianach obaj notowali sukcesu. Rodriguez cały czas polował też na lowkingi, Maxa atakował głównie prostymi na głowę i korpus.

Zamknąwszy Yaira na siatce, Max poszukał gilotyny – Meksykanin wykręcił się, ale skończył na plecach. Tam zainkasował sporo uderzeń, zanim wrócił na nogi. Tam przewaga należała do Hawajczyka, który swoim zwyczajem zachował więcej paliwa w baku. Walkę na chwilę jednak przerwano z powodu przypadkowego faulu Hollowaya, który wsadził kciuk w oko Rodrigueza. Po wznowieniu walki Pantera miał swoje momenty – trafił latającym kopnięciem, srogim łokciem, sierpami. Nie był jednak w stanie wstrząsnąć tytanoszczękim rywalem. W końcówce dołożył jeszcze sierpy i podbródki – ale szczęka Hollowaya była na posterunku.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Rodriguez rozpoczął piątą rundę lepiej trafiając masą uderzeń i dwoma srogimi kopnięciami na korpus. Hawajczyk wszystko jednak przetrwał i zabrał się do roboty, rozpuszczając masę prostych – sporo z nich doszło celu. Rodriguez grzmotnął go łokciem, ale Max niewiele sobie z niego zrobił. Zasypał rywala gradem uderzeń na siatce.

W dystansie Rodriguez notował pewne sukcesy – trafiał kopnięciami, sierpami – ale nie miał wiele miejsca z uwagi na presję ze strony Hollowaya. Meksykanin poszukał latającego kopnięcia, ale nie trafił czysto. Skończył na plecach. Max znalazł się na górze.

Tylko na chwilę, bo Meksykanin przetoczył go, szukając duszenia. Walka wróciła do klinczu, gdzie Yair zaskoczył rywala soczystym łokciem, mocno go rozcinając. Holloway zachwiał się, ale odpowiedział kolanem na korpus.

Holloway poszukał haczenia – bez powodzenia. Obaj zawodnicy trafiali, Rodriguez nie oddawał już pola, zdając sobie sprawę, że musi poszukać skończenia. Walkę na chwilę przerwano po przypadkowym palcu w oczy autorstwa Yaira.

Po wznowieniu Max poszukał zwolnienia walki w klinczu, ale został skarcony łokciem na rozerwanie. Meksykanin dołożył prosty, ale Holloway znów poszukał klinczu. Obrotówka Rodrigueza! Hawajczyk nie chce już wymian, chce dowieźć zwycięstwo do końca – znów poszedł w klincz, trzymając rywala do końca pojedynku na ogrodzeniu.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na Maxa Hollowaya w stosunku 2 x 48-47, 49-46.

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply