Fight NightsRosyjskie MMA

(VIDEO) Padł jak rażony gromem! Zuluzinho ofiarą najbrutalniejszego faceplant KO!

Zuluzinho wraca z Mińska na tarczy – Brazylijczyk został brutalnie znokautowany w pierwszej rundzie przez Petra Romankevicha.




Powróciwszy w 2018 roku do walk po ośmiu latach przerwy, znany jeszcze z czasów PRIDE Zuluzinho wygrał trzy z pięciu walk. Ostatniej, jaką stoczył w sobotę w Mińsku, nie będzie jednak dobrze wspominał…

W walce wieczoru gali AMC Fight Nights 114 dla liczącego już 44 lata Brazylijczyka wyszykowano młodszego o ponad dekadę Petra Romankevicha.




W końcówce pierwszej rundy potężny Brazylijczyk znalazł się w dosiadzie, pracując nad dźwignią na rękę, ale… Sędzia podniósł walkę! A tamże Białorusin okrutnie naruszył Zuluzinho kopnięciem na głowę, następnie poprawiając serią ciosów i kończącym zawody kolanem na głowę, po którym ciało kolosa bezładnie runęło na deski.

Jak się później okazało, sędzia miał prawo podnieść zawodników, bowiem od kilku miesięcy pod sztandarem AMC obowiązują zasady, wedle których walka w parterze toczyć może się tylko minutę – po jej upływie, bez względu na sytuację, pojedynek wraca na nogi.

Dla Brazylijczyka, który w ostatnich latach parał się też zawodami w policzkowaniu, a na co dzień jest ochroniarzem, była to druga przegrana z rzędu.



Bijący się zawodowo od 2004 roku Zuluzinho stoczył cztery walki pod sztandarem legendarnej organizacji PRIDE, obronną ręką wychodząc tylko z debiutu, w którym ubił Henry’ego Millera. Później jednak przegrał ekspresowo przez poddanie (z powodu ciosów) z Fedorem Emelianenko, następnie został poddany przez Antonio Rodrigo Nogueirę, by przygodę z japońskim gigantem zakończyć porażką przez poddanie z Erickiem Eschem.

Później ze zmiennym szczęściem wojował jeszcze na lokalnych galach w Rosji i Brazylii.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button