
UFC Vegas: Emmett vs. Vallejos – wyniki i relacja na żywo
Wyniki i relacja na żywo z gali UFC Fight Night: Emmett vs. Vallejos, która odbyła się w Las Vegas.
W walce wieczoru kapitalnie dysponowany Kevin Vallejos (18-1) znokautował w pierwszej rundzie Josha Emmetta (19-7). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.
Początek walki Andre Filiego (25-13) z Jose Delgado (11-2) należał do tego drugiego – potraktował on oponenta srogimi middlekickami, lowkingami, skarcił go ładną kontrą sierpem. Z czasem jednak Delgado przeszarżował z ofensywą, inkasując potężny prawy w kontrze, po którym aż upadł na moment na deski. Ostudził w ten sposób mordercze zapędy rywala Andre.
W dystansie celniejszy był od tego momentu Fili. Kąsał rywala prostymi, czaił się na kontry, kopał. Swoje momenty miał też Jose, ale nie był tak aktywny jak na początku. Fili sfinalizował też w końcówce rundy obalenie, choć Delgado szybko wrócił na nogi.
W drugiej odsłonie Delgado podkręcił tempo, dosięgając Filiego kilkoma potężnymi kopnięciami na korpus – między innymi okrężnym czy obrotowym. Lepiej odnajdywał się też w wymianach, a pewnym momencie naruszył nawet przeciwnika, zasypując go później kanonadą łokci i kolan w klinczu. Fili broni jednak nie składał, odgryzając się ciosami, polując nieustannie na kopnięcia na głowę. Delgado sfinalizował obalenie, ale długo Filiego na dole nie utrzymał. W stójce frontale Delgado sprawiały sporo problemów Filiemu. Ten zainkasował też soczystą kontrę sierpem, ale w końcówce rundy przewrócił szarżującego Delgado.
W pierwsze połowie trzeciej odsłony to Fili był stroną atakującą, ale wydawało się, żet to ciosy i kopnięcia Delgado ważą jednak więcej. W pewnym momencie Fili zmuszony był nawet chaotycznie oddać pole, czując uderzenia Jose. Delgado świetnie pracował lowkingami, mieszając je z frontalnymi kopnięciami oraz tymi na głowę. W końcówce walki Fili sfinalizował jednak obalenie, trzymając Delgado na dole i rozpuszczając w ostatnich sekundach ręce.
Sędziowie nie byli jednogłośni. Orzekli o zwycięstwa Jose Delgado w stosunku 2 x 29-28, 28-29. Jego bilans w oktagonie wynosi teraz 3-1.
Andre Fili kontynuuje zapoczątkowaną w 2022 roku tradycję przeplatania zwycięstw z porażkami.
Marwan Rahiki (8-0) i Harry Hardwick (13-5-1) nie kalkulowali w pierwszej rundzie. Brytyjczyk wywierał presję, kąsając rywala ciosami oraz kopnięciami – zarówno niskimi, jak i tymi na głowę – poszukując też obaleń. Zaszedł nawet na moment rywalowi za plecy, ale ten zdołał go z siebie zrzucić. W dystansie Rahiki próbował urwać rywalowi głowę, w każdym niemal cios wkładając maksymalną moc. Mocno porozbijał też nogi rywala lowkingami.
W drugiej odsłonie rzeźniczo nastawiony – i chwilami przeraźliwie otwierający się w atakach – Rahiki kilka razy rzucił Hardwicka na ogrodzenie, gdzie bombardował go potężnymi uderzeniami na korpus i głowę, łokciami, kopnięciami. Sobie tylko znanym sposobem Brytyjczyk jednak ustał szalone szarże rywala, nawet czyste kopnięcia na głowę. Ba! Odgryzał się własnymi ciosami! Z czasem walka trafiła do parteru, gdzie jej tempo spadło.
Do trzeciej rundy Hardwick już nie wyszedł, informując narożnik, że jego szczęka jest pogruchotana.
Marwan Rahiki z przytupem przywitał się tym samym z UFC, podczas gdy Harry Hardwick doznał drugiej z rzędu porażki.
Ion Cutelaba (20-11-1) koncertowo rozprawił się z Oumarem Sy (12-2), kończąc Francuza w pierwszej rundzie. Pełna relacja z walki – tutaj.
Bruno Silva (15-8-2) był agresorem w pierwszej rundzie walki z nieco niepewnie poczynającym sobie Charlesem Johnsonem (19-8), ale obaj zawodnicy mieli swoje dobre momenty. Brazylijczyk głównie pod kątem pięści, Amerykanin – kopnięć, także na głowę.
Druga runda była podobna. Silva nacierał, był agresywniejszy, wplatał w swoje poczynania próby zapaśnicze. Gdy jednak Johnson odpalał ciosy lub kopnięcia, dochodziły one celu – ale czynił to rzadko, zmuszony z uwagi na aktywność rywala do nieustannej defensywy.
Świetną obroną zapaśniczą popisał się w trzeciej odsłonie Amerykanin, ale przez kilka pierwszych minut ustępował rywalowi pod kątem uderzeń, spychany do defensywy. Rozkręcił się w końcówce, bombardując doły rywala potężnymi ciosami, kolanami. Jednym z nich naruszył nawet Silvę, ale w ostatnich sekunda Brazylijczyk ulokował kilka ciosów na twarzy Johnsona.
Sędziowie wskazali niejednogłośnie na w stosunku 30-27, 29-28, 28-29 na Charlesa Johnsona.
Myktybek Orolbai (16-2-1) zdominował okrutnie Chrisa Curtisa (32-13) w pierwszej rundzie. Niezmordowany Kirgiz ciskał Amerykaninem jak szmacianą lalką, przewracając go na różne sposoby – haczeniami, rzutami. Potraktował go masą uderzeń. Niektóre z nich trafiły w okolice tyłu głowy Curtisa, na co zwrócił uwagę Orolbaiowi sędzia.
Druga runda wyglądała bliźniaczo podobnie. Orolbai przedarł się w klincz, gdzie przez kilka minut męczył Curtisa ciosami, kolanami. Przewracał go, kontrolował. Pod kątem ofensywy może nie zachwycił – sędzia kilka razy ponaglił zawodników, apelując o więcej akcji – ale kompletnie zneutralizował bezradnego Amerykanina.
W trzeciej odsłonie nic się nie zmieniło. Orolbai może nie wyrządził większej krzywdy Curtisowi, ale przez kilka minut dręczył go przy ogrodzeniu, przewracał, kontrolował.
Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 3 x 30-27 na Myktybeka Orolbaia, który wyśrubował swój bilans w wadze półśredniej do 3-0.
Vitor Petrino (14-2) spróbował kilku obaleń w pierwszej rundzie walki ze Stevenem Asplundem (7-2), ale Amerykanin świetnie się wybronił. Szybszy Brazylijczyk czaił się na kontry pięściarskie, rozbijając mocno twarz rywalowi. Obaj zawodnicy trafili lowkingami. Asplund w jednej z szarży posłał Brazylijczyka na deski, będąc bliskim dobicia go uderzeniami z góry. Petrino przetrwał jednak bardzo trudne chwile. Tempo walki spadło.
W drugiej odsłonie Brazylijczyk na moment przewrócił mocno już porozbijanego i zakrwawionego na twarzy Amerykanina, ale nie był w stanie utrzymać go na dole. W stójce Petrino był skuteczniejszy, atakując w krótkich, ostrych zrywach. Asplund nie narzucał morderczego tempa. W pewnym momencie Amerykanin zainkasował serią potężnych sierpów, ale ustał te uderzenia. W końcówce Asplund miał swoje momenty, ale tempa nie forsował, co i rusz zapraszając Petrino na środek oktagonu.
Pomimo iż jego uderzenia wydawały się ważyć więcej – gdy trafiał, Petrino chwiał się na nogach – to Asplund aktywnością nie grzeszył. Brazylijczyk trafiał częściej, doskakując od czasu do czasu z krótkimi zrywami, w których atakował kombinacjami na korpus i głowę.
Sędziowie wskazali jednogłośnie na Vitora Petrino w stosunku 3 x 29-28. Dla Brazylijczyka była to trzecia wygrana z rzędu od czasu migracji do wagi ciężkiej.
Debiutujący w oktagonie Manoel Sousa (14-1) efektownie znokautował Bolaji Okiego (10-4) po świetnej walce. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.
Wyniki UFC Vegas: Emmett vs. Vallejos
Walka wieczoru
145 lb: Kevin Vallejos (18-1) pok. Josha Emmetta (19-7) przez TKO (uderzenia), R1, 3:33
Co-main event
115 lb: Gillian Robertson (17-8) pok. Amandę Lemos (15-6-1) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
Karta główna
135 lb: Jose Delgado (11-2) pok. Andre Filiego (25-13) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
145 lb: Marwan Rahiki (8-0) pok. Harry’ego Hardwicka (13-5-1) przez TKO (uraz szczęki), R2, 5:00
205 lb: Ion Cutelaba (20-11-1) pok. Oumara Sy (12-2) przez poddanie (gilotyna), R1, 4:24
125 lb: Charles Johnson (19-8) pok. Bruno Silvę (15-8-2) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)
Karta wstępna
170 lb: Myktybek Orolbai (16-2-1) pok. Chrisa Curtisa (32-13) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
265 lb: Vitor Petrino (14-2) pok. Stevena Asplunda (7-2) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
135 lb: Elijah Smith (10-1) pok. Su Young You (16-4) przez poddanie (RNC), R2, 1:04
155 lb: Manoel Sousa (14-1) pok. Bolaji Okiego (10-4) przez KO (prawy kros), R3, 4:12
185 lb: Eryk Anders (18-9) pok. Brada Tavaresa (21-12) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
135 lb: Bia Mesquita (7-0) pok. Montserrat Rendon (7-2) przez poddanie (RNC), R1, 2:07
135 lb: Hecher Sosa (15-1) pok. Luana Lacerdę (13-4) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
115 lb: Piera Rodriguez (12-2) pok. Sam Hughes (11-7) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






