UFC

UFC Paryż: Gane vs. Tuivasa – wyniki, relacja i najlepsze akcje od 18:00

Wyniki, relacja i najlepsze akcje gali UFC Fight Night: Gane vs. Tuivasa, która odbyła się w Paryżu.




W walce wieczoru Ciryl Gane (11-1) po świetnym widowisku znokautował w trzeciej rundzie Taia Tuivasę (15-4). Pełna relacja – tutaj.

W co-main evencie gali kapitalnie usposobiony Robert Whittaker (24-6) rozbił na pełnym dystansie Marvina Vettoriego (18-5-1). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

Od początku walki z Joaquinem Buckleyem (15-5) Nassourdine Imavov (12-3) wywierał presję, ale Amerykanin nieźle hasał do boków, opędzając się od rywala lowkingami. Dagestański Francuz polował głównie na frontale. Amerykanin próbował natomiast przedzierać się do półdystansu, tam poszukując ostrych sierpowych. To jednak Imavov był nieco skuteczniejszy, trafiając między innymi srogim frontalnym kopnięciem, którym wybił Buckleyowi ochraniacz.

W końcówce walki Imavov po zneutralizowaniu obalenia ze strony Buckleya znalazł się w dosiadzie, skąd zdzielił Amerykanina kilkoma uderzeniami. Na więcej nie pozwoliła mu syrena, która zakończyła rundę.

Na otwarcie drugiej odsłony Imavov popisał się kilkoma ślicznymi kontrami ze wstecznego w odpowiedzi na szarże Buckleya. Francuz został ostrzeżony za prostowanie palców skierowanych w twarz Amerykanina.

W połowie rundy w jednej z ostrych szarży Buckley w końcu mocno zdzielił Imavova, ale ten zdołał złapać dystans. Francuz obalił rywala, zachodząc mu za plecy. Stamtąd pracował nad duszeniem, ale Amerykanin dobrze się bronił. Do narożnika schodził jednak mocno porozbijany.

Do trzeciej rundy Buckley wyszedł z mocnym postanowieniem poprawy. Próbował urwać Imavovowi głowę każdym niemal uderzeniem – i wieloma dosięgnął celu. Francuz próbował obalać, ale tym razem Amerykanin nie dawał się przewracać. Imavov też miał swoje momenty, ale z jego twarzy zniknął uśmieszek, jaki miał w pierwszych dwóch rundach. Pomimo usilnych prób Buckley nie zdołał odwrócić losów walki.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na Nassourdine’a Imavova w stosunku 2 x 29-28, 30-27. Tym samym odniósł on już trzecie zwycięstwo z rzędu.

Roman Kopylov (9-2) odniósł pierwsze zwycięstwo w UFC, efektownie nokautując w trzeciej rundzie Alessio Di Chirico (13-7). Pełna relacja z walki – tutaj.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Pierwsza runda walki pomiędzy debiutującymi w oktagonie Williamem Gomisem (11-2) i Jarno Errensem (13-4-1) należała do walczącego ze wstecznego Francuza, który był nieco skuteczniejszy w stójce, ochoczo poszukując kopnięć na głowę na zakończenie kombinacji. Spędził też dwie minuty w dominującej pozycji w parterze.

W rundzie drugiej zdecydowanie najmocniejsze uderzenie zaliczył Holender, który mocno zachwiał Francuzem, ale ten sporo czasu ponownie spędził w dominującej pozycji na dole.

Trzecia odsłona toczyła się przede wszystkim w parterze, gdzie Gomis z góry kontrolował i okolicznościowo obijał Errensa. Holender w końcówce złapał jednak trójkąt nogami, wściekle szukając poddania. Francuz przetrwał jednak trudne chwile, ostatecznie wygrywając większościową decyzją sędziowską w stosunku 2 x 29-28, 29-29.



Po serii wymian na otwarcie walki Charlesa Jourdaina (13-6-1) z Nathanielem Woodem (19-5) Brytyjczyk przewrócił Kanadyjczyka, przez prawie dwie minuty trzymając go na dole. W połowie rundy Jourdain wywalczył sobie powrót na nogi, gdzie natychmiast zdzielił Brytyjczyka serią ciosów i kopnięć. Wood nie pozostawał mu jednak dłużny. Ba! Wood okrutnie zachwiał Jourdainem, trafiając soczystym prostym w kontrze. Nie poszukał jednak skończenia, co Kanadyjczyk wykorzystał, dochodząc do siebie.

Jourdain zdzielił Wooda kilkoma dobrymi ciosami na głowę i korpus, ale to Brytyjczyk uderzał znacznie mocniej, w końcówce ponownie wstrząsając Kanadyjczykiem.

Od początku drugiej rundy obaj zawodnicy chętnie wdawali się w ostre wymiany, nie stroniąc od półdystansu, gdzie traktowali się seriami uderzeń wyprowadzanych zza podwójnej gardy. Jourdain był nieco aktywniejszy, ochoczo polując też na doły rywala, ale wydawało się, że to uderzenia Wooda ważyły więcej.

Brytyjczyk zaliczył też dwa obalenia, sporo czasu spędzając na górze. Tam nie grzeszył jednak aktywnością, skupiając się na kontroli.

Trzecia runda należała do Brytyjczyka, który trafiał częściej – łokciami z klinczu, ciosami w półdystansie, lowkingami. Zaliczył też kilka obaleń.

Punktowi wskazali jednogłośnie (2 x 30-27, 29-28) na odnoszącego drugie zwycięstwo z rzędu Nathaniela Wooda. Dla Charlesa Jourdaina była to druga kolejna porażka.

W wyróżnionej walce karty wstępnej debiutujący w oktagonie Abus Magomedov (25-4-1) w ledwie 19 sekund zdemolował Dustina Stoltzfusa (14-5). Pełna relacja z walki – tutaj.

Pierwsza runda walki Nasrata Haqparasta (13-5) z Johnem Makdessim (18-7) toczyła się wyłącznie w stójce, gdzie Kanadyjczyk wywierał delikatną presję, polując przede wszystkim na różnorodne kopnięcia. To jednak afgański Niemiec był nieco aktywniejszy, przeważając w płaszczyźnie pięściarskiej – kilka razy dosięgnął Makdessiego ciosami.

Od początku drugiej odsłony walczący z odwrotnej pozycji Haqparast skupił się na kontrowaniu kopnięć Makdessiego – z niezłymi rezultatami. Kilka razy grzmotnął Kanadyjczyka ładnymi prostymi na głowę i korpus.

Z czasem przewaga Nasrata wzrosłą – coraz częściej dosięgał mniejszego Johna ciosami w kombinacjach, w pewnym momencie posyłając nawet porozbijanego już mocno Kanadyjczyka na deski mocnym sierpem w kontrze na obrotowy backfist. Ten szybko wrócił jednak na nogi i przetrwał.

W rundzie trzeciej Makdessi podkręcił tempo, poszukując skończenia. Zanotował kilka dobrych akcji, ale i tak to walczący ze wstecznego i chwilami jakby wręcz unikający wymian Haqparast pozostawał skuteczniejszy, trafiając krótkimi kombinacjami w półdystansie. Dwukrotnie Niemiec zwalniał też tempo walki, przewracając Makdessiego.

Werdykt był formalnością. Sędziowie wskazali jednogłośnie na przerywającego czarną serię dwóch porażek Nasrata Haqparasta.

Fares Ziam (13-4) zdominował na pełnym dystansie faworyzowanego Michała Figlaka (8-1). Pełna relacja z walki – tutaj.




Benoit Saint-Denis (9-1) i Gabriel Miranda (16-5) rozpoczęli walkę od szalonych wymian w stójce, gdzie obaj mieli swoje momenty, naruszając się nawzajem ciosami. Jednak z czasem zarysowała się przewaga Francuza – z każdą minutą coraz wyraźniejsza.

Saint-Denis w ostatnich dwóch minutach całkowicie już dominował, posyłając nawet Brazylijczyka na deski. Z powodzeniem poszukiwał obrotowych backfistów, w ostatnich sekundach pierwszej rundy będąc o włos od skończenia okrutnie już porozbijanego i wyczerpanego Mirandy.

W drugiej odsłonie Francuz potrzebował jedynie 16 sekund, aby rozprawić się z ledwie zdolnym do dalszej walki rywalem. Posłał go na deski potężnym prawym, kończąc zawody uderzeniami z góry.

26-latek odniósł tym samym drugie zwycięstwo z rzędu pod sztandarem UFC.




Debiutujący w oktagonie UFC Christian Quinonez (17-3) od początku walki z Khalidem Tahą (13-5) prezentował się bardzo dobrze, kontrolując dystans i kąsając mniejszego rywala długimi prostymi.

W końcu posłał Tahę na deski soczystym prawym, kolejnym dopełniając dzieła zniszczenia.

Wyniki UFC Paryż

Walka wieczoru

265 lb: Ciryl Gane (11-1) pok. Taia Tuivasę (15-4) przez KO (ciosy), R3, 4:22

Co-main event

185 lb: Robert Whittaker (24-6) pok. Marvina Vettoriego (18-5-1) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)

Karta główna

185 lb: Nassourdine Imavov (12-3) pok. Joaquina Buckleya (15-5) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
185 lb: Roman Kopylov (9-2) pok. Alessio Di Chirico (13-7) przez KO (ciosy), R3, 1:09
145 lb: William Gomis (11-2) pok. Jarno Errensa (13-4-1) większościową decyzją (2 x 29-28, 29-29)
145 lb: Nathaniel Wood (19-5) pok. Charlesa Jourdaina (13-6-1) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)

Karta wstępna

185 lb: Abus Magomedov (25-4-1) pok. Dustina Stoltzfusa (14-5) przez KO (ciosy), R1, 0:19
155 lb: Nasrat Haqparast (14-5) pok. Johna Makdessiego (18-8) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
155 lb: Fares Ziam (13-4) pok. Michała Figlaka (8-1) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
155 lb: Benoit Saint-Denis (10-1) pok. Gabriela Mirandę (16-6) przez TKO (ciosy), R2, 0:16
135 lb: Christian Quinonez (17-3) pok. Khalida Tahę (13-5) przez TKO (prawy sierp), R1, 3:15
145 lb: Stephanie Egger (8-3) pok. Ailin Perez (7-2) przez poddanie (RNC), R2, 4:54

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button