UFC

UFC FN: Błachowicz vs. Rakić – wyniki, relacja i najlepsze akcje (VIDEO)

Wyniki, relacja i najlepsze akcje z gali UFC Fight Night: Błachowicz vs. Rakić, która odbyła się w Las Vegas.




W walce wieczoru gali bardzo dobrze dysponowany Jan Błachowicz (29-9) pokonał Aleksandara Rakicia (14-3), który w trzeciej rundzie doznał kontuzji kolana. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

W co-main evencie gali Ryan Spann (20-7) poddał w pierwszej rundzie Iona Cutelabę (16-7-1). Pełna relacja z walki – tutaj.

Pierwsza runda walki Louisa Smolki (17-9) z Daveyem Grantem (12-6) należała zdecydowanie do tego ostatniego. Brytyjczyk terroryzował Hawajczyka atomowymi lowkingami, karcił go soczystymi sierpami w kombinacjach, karcił frontalami na korpus. Posłał nawet Smolkę na deski soczystym jabem, ale nie zdołał go dobić.

Druga runda była znacznie bardziej wyrównana. Zmęczony już okładaniem rywala Grant zaczynał słabnąć, podczas gdy Hawajczyk nabierał rozpędu – trafiał szczególnie łokciami oraz middlekickami. W końcówce zaprezentował się też lepiej w krótkiej walce na chwyty.

Trzecią rundę Brytyjczyk rozpoczął od atomowych lowkingów na okopaną już okrutnie łydkę wykrocznej nogi Hawajczyka. Po jednym z kopnięć Smolka poszukał desperackiego obalenia, nie będąc już w stanie rywalizować na nogach. Grant z łatwością je wybronił, ubijając rywala bombami z góry.

Davey Grant powrócił tym samym na zwycięskie tory po dwóch porażkach. Dla Louisa Smolki była to druga z rzędu przegrana i trzecia w ostatnich czterech występach.




Po krótkiej ale efektownej walce Manuel Torres (13-2) znokautował w pierwszej rundzie Franka Camacho (22-10). Pełna relacja – tutaj.

Pierwsza runda pojedynku otwierającego kartę główną pomiędzy Jake’iem Hadleyem (8-1) i Allanem Nascimento (19-6) toczyła się niemal wyłącznie w parterze, gdzie obaj zawodnicy pokazali wysokie umiejętności. To jednak Brazylijczyk spędził więcej czasu w dogodnej pozycji, kontrolując Brytyjczyka.

Także druga odsłona toczyła się przede wszystkim w parterze, gdzie Nascimento przez kilka minut kontrolował wijącego się wściekle Hadleya. Dopiero w jej końcówce Brytyjczyk zdołał wrócić na nogi.

W trzeciej rundzie Hadley robił, co mógł, aby odwrócić losy pojedynku – kilka razy znalazł się nawet w dominującej pozycji w parterze – ale jednak w kulankach parterowych Nascimento był o krok przed nim. Przetaczał, kontrolował.

Sędziowie byli jednogłośni, wskazując w stosunku 3 x 30-27 dla Allana Nascimento, który odniósł tym samym premierową wiktorię w oktagonie UFC, powracając na zwycięskie tory po przegranym debiucie z Tagirem Ulanbekovem.



Michael Johnson (20-17) rozpoczął walkę z Alanem Patrickiem (15-3) bardzo dobrze, trafiają kilkoma szybkim ciosami w kontrach. Jednak Brazylijczyk z czasem zachwiał nim własnym krosem, później jeszcze trafiając obrotowym backfistem. Walka się wyrównała. W końcówce rundy walka trafiła po kotle do parteru – z Amerykaninem na górze.

Od początku drugiej rundy karty zdecydowanie rozdawał Menace. Amerykanin świetnie bronił się przed próbami zapaśniczymi Patricka, kontrując też jego szarże szybkimi ciosami.

I właśnie fantastyczną 4-uderzeniową kontrą posłał Brazylijczyka na deski – a konkretnie ostatnim ciosem w kombinacji. Okrutnie naruszonego Patricka Johnson dobił dwoma potężnymi uderzeniami.

36-latek przerwał tym samym czarną serię czterech porażek, ratując się najprawdopodobniej przed zwolnieniem z UFC. Dla Brazylijczyka była to trzecia z rzędu przegrana.

Pierwsza runda walki Carlosa Candelario (8-2) z Tatsuro Tairą (11-0) należała do debiutującego w oktagonie Japończyka, który był odrobinę skuteczniejszy w szermierce na pięści i kopnięcia, dobrze walcząc z dystansu. Wybronił też kilka podejść zapaśniczych rywala, choć w końcówce Amerykanin w końcu ułożył go przy ogrodzeniu.

Pierwsze cztery minuty drugiej odsłony należały zdecydowanie do Tairy, który posłał Candelario na deski soczystym krzyżowym, później kontrolując go zza pleców, obijając i zagrażając poddaniami. Amerykanin przetrwał jednak trudne chwile, odwracając pozycję i ostatnią minutę spędzając na górze.

Pierwsze dwie minuty trzeciej odsłony należały niespodziewanie do Amerykanina, który przeniósł walkę do parteru, zagrażając nawet Japończykowi ciasną gilotyną. Jednak potem Taira odzyskał dominującą pozycję, do końca rundy świetnie kontrolując rywala. Ba! W ostatnich sekundach rozpuścił kanonadę uderzeń z dosiadu, będąc bliskim skończenia Candelario. Amerykanin nie bez poważnych problemów, ale broni nie złożył i przetrwał.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na 22-letniego Japończyka w stosunku 2 x 30-27, 30-26.




Nie trwał długo pojedynek otwierający galę. Gremialnie skreślany Andre Petroski (8-1) po pierwszym kotle zapaśniczym zainicjowanym przez Nicka Maximova (8-1) zapiął anakondę, później poprawiając jeszcze uchwyt. Kompan stocktońskich braci nie odklepał – poszedł spać.

Andre Petroski wyśrubował tym samym swój bilans w UFC do 3-0. Nick Maximov doznał pierwszej porażki w karierze.




Wyniki UFC FN

Walka wieczoru

205 lb: Jan Błachowicz (29-9) pok. Aleksandara Rakicia (14-3) przez TKO (kontuzja kolana), R3, 1:11

Co-main event

205 lb: Ryan Spann (20-7) pok. Iona Cutelabę (16-7-1) przez poddanie (gilotyna), R1, 2:22

Karta główna

135 lb: Davey Grant (12-6) pok. Louisa Smolkę (17-9) przez KO (lowkingi i uderzenia), R3, 0:49
125 lb: Katlyn Chookagian (18-4) pok. Amandę Ribas (11-3) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
155 lb: Manuel Torres (13-2) pok. Franka Camacho (22-10) przez KO (ciosy), R1, 3:27
125 lb: Allan Nascimento (19-6) pok. Jake’a Hadleya (8-1) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)

Karta wstępna

125 lb: Viviane Araujo (11-3) pok. Andreę Lee (13-6) jednogłośną decyzją (2 x 29-27, 29-28)
155 lb: Michael Johnson (21-17) pok. Alana Patricka (15-4) przez KO (ciosy), R2, 3:22
115 lb: Virna Jandiroba (18-3) pok. Angelę Hill (13-12) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
125 lb: Tatsuro Taira (11-0) pok. Carlosa Candelario (8-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)
185 lb: Andre Petroski (8-1) pok. Nicka Maximova (8-1) przez techniczne poddanie (anakonda), R1, 1:16

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button