UFC

UFC 327: Prochazka vs. Ulberg – wyniki i relacja na żywo z gali z Mateuszem Gamrotem od 23:30

Wyniki i relacja na żywo z UFC 327: Prochazka vs. Ulberg, która odbyła się w Miami z walką Mateusz Gamrot vs. Esteban Ribovics.

Carlos Ulberg (14-1) w dramatycznych okolicznościach, bez nogi, znokautował szalonego Jiriego Prochazkę (32-6-1) w walce wieczoru gali, na szali której znalazł się pas mistrzowski wagi półciężkiej. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.



W co-main evencie gali Paulo Costa (16-4) zdemolował kopnięciami i w trzeciej rundzie znokautował Azamata Murzakanova (16-1). Pełna relacja z walki – tutaj.


Josh Hokit (9-0) po szalonej bijatyce pokonał Curtisa Blaydesa (19-6). Pełna relacja z walki – tutaj.


Dominick Reyes (16-5) i Johnny Walker (22-10) rozpoczęli walkę spokojnie, gustując głównie w lowkingach. Reyes od czasu do czasu polował na kopnięcia na głowę, czając się też na swoją firmową kontrę lewicą. Walker hasał do boków, doskakując tylko z lowkingami, stroniąc od wymian. Reyes, jako spec od kontruderzeń, też nie garnął się do inicjowania ataków. Dopiero w samej końcówce rundy pierwszej doszło do ostrzejszej wymiany, ale nikt nie trafił czysto.

Nie uległ większej zmianie obraz walki w rundzie drugiej. Walker podkręcił nieco tempo pod kątem niskich kopnięć, ale podobnymi odpowiadał czający się na kontry Reyes. Gdy jeden lub drugi odpalał mocniejsze ciosy lub kopnięcia na głowę – czy to okrężne, czy obrotowe – albo były one blokowane, albo szyły powietrze. Brazylijczyk poszukał w końcówce drugiej rundy obalenia, ale Amerykanin świetnie się wybronił.

Niewiele zmieniło się w trzeciej odsłonie. Zawodnicy kąsali się głównie lowkingami, nie przejawiając ochoty do wymian pięściarskich.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie w stosunku 2 x 29-28, 28-29 na Dominicka Reyesa.


Cub Swanson (31-14) dał bajeczny występ z Natem Landwehrem (18-8) na zakończenie swojej kariery. Od początku walki masakrował wykroczną nogę Landwehra lowkingami, zdecydowanie górując też nad rywalem boksersko. Z nisko opuszczonych rąk wyprowadzał szybkie jak błyskawica, precyzyjne i soczysty uderzenia, z dziecinną łatwością przedzierając się przez gardę oponenta.

Posławszy go na deski dwukrotnie, w końcu Swanson ustrzelił Landwehra soczystym krosem, dzieła zniszczenia dopełniają jeszcze uderzeniem w parterze.


Wyrachowany ale chwilami nadal rzeźniczy Aaron Pico (14-5) rozbił na pełnym dystansie tytanoszczękiego Patricio Freire (37-9). Pełna relacja z walki – tutaj.


Kevin Holland (29-15) świetnie bawił się w starciu z Randym Brownem (20-8). Od początku walki masakrował lowkingami wykroczną nogę rywala, wykorzystując jego znaną powszechnie piętę achillesową. W pierwszej rundzie Holland sfinalizował też obalenie, choć zainkasował od Browna srogi upkick z pleców.

W drugiej odsłonie Holland nadal masakrował nogę rywala, przez kilkadziesiąt sekund próbując też poddać go swoją firmową anakondą. Jakimś sposobem Randy jednak nie odklepał, ale wyłapał sporo uderzeń, między innymi obrotowy łokieć.

Najmniej działo się w rundzie trzeciej. Długim fragmentami toczyła się ona w klinczu, gdzie Holland umilał sobie czas dyskusjami z Brownem oraz z sędzią.

Punktowi orzekli jednogłośnie o zwycięstwie Kevina Hollanda w stosunku 3 x 30-27.


Kapitalnie dysponowany Mateusz Gamrot (26-4) sponiewierał i poddał Estebana Ribovicsa (15-3). Pełna relacja z walki i nagranie nokautu – tutaj.


Chris Padilla (18-6) przez całą niemal pierwszą rundę nacierał, odbierając teren Marquelowi Mederosowi (11-2), w klasycznym tajskim stylu rozpuszczając łokcie i kolana w klinczu. Nie stronił też od lowkingów. Swoje momenty miał też jednak Mederos, który w pewnym momencie pięknym frontalnym łokciem między gardę zafundował Padilli spore rozcięcie.

Runda druga była bardziej wyrównana. Obaj zawodnicy notowali sporo celnych uderzeń – głównie łokci – w klinczu i w bliskim dystansie. Mederos był lepszy boksersko, dosięgając nacierającego nieustannie – niczym Terminator! – rywala ładnymi kombinacjami, ale Padilla zasypywał go lowkingami. Obaj pokazali dobrą defensywę zapaśniczą, broniąc wzajemnych prób obaleń.

W trzeciej odsłonie Padilla nadał parł do przodu, przedzierając się przez uderzenia Mederosa w klincz, gdzie siał spustoszenie łokciami. Mederos też jednak zdzielił rywala kilkoma ostrymi łokciami. Nie był jednak w stanie zmniejszyć naporu ze strony Padilli, będąc też w pewnym momencie obalony. Dodatkowo sędzia odebrał Mederosowi punkt za drugi faul polegający na włożeniu palca w oczy rywala.

Sędziowie nieoczekiwanie orzekli o większościowym remisie w stosunku 2 x 28-28, 29-27 Padilla.


Debiutujący w wadze średniej i gremialnie skreślany Vicente Luque (24-12-1) na początku wyłapał kilka mocnych uderzeń na głowę i korpus od agresywnego Kelvina Gasteluma (20-11), spędzając później kilkadziesiąt sekund na dole przy siatce po obaleniu ze strony rywala, ale… Gdy walka wróciła na nogi, posłał radośnie szarżującego Gastaluma na deski kombinacją lewego sierpa z prawym podbródkiem.

Brazylijczyk rzucił się za Amerykaninem do parteru, tam traktując go kilkoma dobrymi łokciami. Gastelum wił się, próbując wrócić na nogi, ale Luque zapiął swoją firmową anakondę, zmuszając Amerykanina do poddania walki.

Vicente Luque powrócił tym samym na zwycięskie tory po dwóch porażkach z rzędu. Zapowiedział, że pozostanie na stałe w wadze średniej.


Charles Radtke (12-5) zainkasował kilka bomb na głowę, doły i na nogi od agresywnego Francisco Prado (12-5) na początku walki, ale potem odpowiedział własnymi, przenosząc następnie walkę do parteru. Utrzymał się na górze do końca rundy pierwszej, tu i ówdzie karcąc wijącego się wściekle Argentyńczyka ciosami.

Także w rundzie drugiej Amerykanin szybko i sprawnie przeniósł walkę do parteru. Na niespełna dwie minuty przed końcem Prado zdołał co prawda przetoczyć rywala, trafiając do jego gardy, ale Radtke pracował skutecznie łokciami z pleców, fundując rywalowi potężne rozcięcie, z którego ciurkiem płynęła krew.

Po kilku ostrych wymianach na otwarcie trzeciej odsłony – Prado był skuteczniejszy, rozbijając doły Radtke – Argentyńczyk wulgarnie wsadził palec w oko Amerykanina. Po kilku minutach przerwy Radtke zdecydował się na powrót do walki.

Tam Prado podkręcił tempo, dosięgając desperacko chwilami szukającego obaleń Radtke kilkoma bombami. Amerykanin zdołał jednak w końcu sfinalizować obalenie, broniąc się – nie bez problemów ale jednak – przed ciasną gilotyną Prado. Amerykanin z góry kontrolował przeciwnika, zrzucając okolicznościowo łokcie. W ostatnich sekundach Argentyńczyk zdołał się wydostać, atakując z góry, ale było już za późno.

Sędziowie orzekli jednogłośnie o zwycięstwie Charlesa Radtke – drugiej z rzędu i trzeciej w ostatnich czterech występach.

Francisco Prado doznał czwartej kolejnej porażki.


Wyniki UFC 327: Prochazka vs. Ulberg


Walka wieczoru

205 lb: Carlos Ulberg (14-1) pok. Jiriego Prochazkę (32-6-1) przez KO (lewy sierp i GNP), R1, 3:45

Co-main event

205 lb: Paulo Costa (16-4) pok. Azamata Murzakanova (16-1) przez KO (kopnięcie na głowę), R3, 1:23

Karta główna

265 lb: Josh Hokit (9-0) pok. Curtisa Blaydesa (19-6) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
205 lb: Dominick Reyes (16-5) pok. Johnny’ego Walkera (22-10) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
145 lb: Cub Swanson (31-14) pok. Nate’a Landwehra (18-8) przez KO (ciosy), R1, 4:06

Karta wstępna

145 lb: Aaron Pico (14-5) pok. Patricio Freire (37-9) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
170 lb: Kevin Holland (29-15) pok. Randy’ego Browna (20-8) jednogłośną decyzją (3 x 30-27)
155 lb: Mateusz Gamrot (26-4) pok. Estebana Ribovicsa (15-3) przez poddanie (trójkąt rękami), R2, 4:19
115 lb: Tatiana Suarez (12-1) pok. Lupitę Godinez (14-6) przez poddanie (RNC), R2, 2:29

Karta Fight Pass

155 lb: Chris Padilla (17-6-1) większościowo zremisował z Marquelem Mederosem (11-1-1) w stosunku 2 x 28-28, 29-27
185 lb: Vicente Luque (24-12-1) pok. Kelvina Gasteluma (20-11) przez poddanie (anakonda), R1, 4:08
170 lb: Charles Radtke (11-5) pok. Francisco Prado (12-5) jednogłośną decyzją

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button