UFC 257: Poirier vs. McGregor II – wyniki i relacja na żywo

Wyniki i relacja z gali UFC 257: Poirier vs. McGregor II, która odbyła się w Abu Zabi.

W walce wieczoru kapitalnie usposobiony Dustin Poirier (27-6) znokautował w drugiej rundzie faworyzowanego Conora McGregora (22-5). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

W co-main evencie gali Michael Chandler (22-5) z przytupem rozpoczął przygodę z UFC, nokautując w pierwszej rundzie Dana Hookera (20-10). Pełna relacja – tutaj.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Joanne Calderwood (15-5) po stójkowo-klinczerskiej walce pewnie wypunktowała Jessicę Eye (15-9) w stosunku 2 x 30-27, 29-28, będąc znacznie skuteczniejszą w szermierce na pięści i kopnięcia.

Makhmud Muradov (25-6) pokonał Andrewa Sancheza (12-6) przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie. Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

Marina Rodriguez (13-1-2) spędziła na plecach pierwszą rundę walki z Amandą Ribas (10-2), ale w drugiej utrzymała ją w stójce, tam demolując krajankę – przy wątpliwej postawie niezdecydowanego sędziego Herba Deana.

W pojedynku wieńczącym kartę wstępną Arman Tsarukyan (16-2) zdominował na pełnym dystansie Matta Frevolę (8-2-1), dominując w stójce i pomiatając rywalem zapaśniczo. Pełna relacja – tutaj.

Po minucie wymian na otwarcie walki Brada Tavaresa (18-6) z Antonio Carlosem Juniorem (10-5) ten pierwszy prezentował się lepiej, trafiając jabami i lowkingami na wysokości łydki – reprezentant Kraju Kawy poszukał obalenia, ale Hawajczyk świetnie się wybronił. Chwilę potem Brazylijczyk zdzieliwszy Tavaresa dobrymi ciosami, raz jeszcze w tempo zszedł ostro do jego nóg, ale ten zaprezentował fantastyczny balans, utrzymując walkę na nogach.

W wymianach na środku oktagonu Tavares korzystał głównie z lewego prostego i niskiego kopnięcia, ale ostre sierpy Brazylijczyka sprawiały mu pewne problemy. Carlos Jr. znów poszukał obaleń, ale Hawajczyk świetnie po raz kolejnym się wybronił, choć spędził sporo czasu plecami na ogrodzeniu.

W końcówce pierwszej rundy Carlos Jr. trafił Tavaresa przypadkowym kolanem w krocze. Walkę na chwilę przerwano. Po wznowieniu Hawajczyk raz jeszcze zdzielił wykroczną nogę przeciwnika niskim kopnięciem.

Początek drugiej odsłony należał zdecydowanie do Tavaresa, który podkręcił tempo, gnębiąc rywala lowkingami i prostymi. Soczysty prawy doszedł szczęki Brazylijczyka. Carlos Junior poszukał obalenia, przewracając Hawajczyka na środku oktagonu – ten jednak natychmiast zerwał się na nogi, później świetnie broniąc się przed kolejną zapaśniczą próbą Brazylijczyka.

W stójce zarysowała się wyraźna przewaga lepiej ułożonego kickboksersko Tavaresa. Walcząc metodycznie i wyrachowanie, trafiał lewym prostym, tu i ówdzie dokładając prawego i lowkinga. Brazylijczyk odgryzał się jabem, wykorzystując swoją przewagę zasięgu. Polował też na obalenia, ale defensywa zapaśnicza Tavaresa była nie do sforsowania.

Fantastyczną kombinacją lewego sierpowego z prawym prostym Hawajczyk okrutnie wstrząsnął Carlosem Jr., który poszedł po desperackie sprowadzenie. Wybroniwszy je, Hawajczyk ruszył do ataków, ale trafił przypadkowym kopnięciem w krocze Brazylijczyka i walkę na kilkadziesiąt sekund przerwano. Po wznowieniu Brad zdzielił jeszcze Antonio kilkoma dobrymi prostymi.

Od początku trzeciej rundy inicjatywa należała do Hawajczyka, który kąsał rywala szybkimi prostymi i lowkingami. Brazylijczyk poszukał obalenia, ale nie był w stanie przenieść walki na dół. Na środku oktagonu zdecydowana przewaga należała do Tavaresa – siekł Carlosa Juniora szybkimi jabami, od czasu do czasu dodając krosa. Rąbał lowkingami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Dobrze balansował, unikając wielu ciosów rywala.

Sędziowie wskazali na Brada Tavaresa w stosunku 2 x 30-27, 29-28. Hawajczyk przerywa w ten sposób serię dwóch porażek, odnosząc pierwsze zwycięstwo od prawie trzech lat.

Dla Antonio Carlosa Jr. trzecia przegrana z rzędu.




Julianna Pena (10-4) przegrała pierwszą rundę z Sarą McMann (12-6), ale z czasem zaczęła przejmować stery walki w swoje ręce, poddając rywalkę duszeniem zza pleców w trzeciej odsłonie.

https://twitter.com/UFC_Arabs/status/1353161228428967938?s=20

W starciu otwierającym kartę wstępną Marcin Prachnio (14-5) przetrwał trudne chwile w drugiej rundzie, pokonując Khalila Rountree (8-5). Pełna relacja – tutaj.



W pierwszych sekundach starcia Movsara Evloeva (14-0) z Nikiem Lentzem (30-12-2) Amerykanin zdzielił Ingusza kilkoma dobrymi ciosami i srogim lowkingiem, ale zainkasował też kontrę. Poszukał obalenia, ale w kotle zapaśniczym Evloev wylądował na górze. Amerykanin poszukał jednak gilotyny, ciasno ją zapinając. Przetoczył nawet Ingusza i wydawało się, że jest bliski sprawienia sensacji. Jednak Evloev przetrwa i odzyskał dominującą pozycję.

Z czasem jednak Lentz znów wybrał jego szyję, ciągnąc wściekle – Ingusz znów jednak zachował stoicki spokój, przetrwał i ustabilizował pozycję na górze. Z góry zdzielił wijącego się rywala kilkoma dobrymi uderzeniami, mocno rozbijając jego twarz.

Początek drugiej odsłony był wyrównany, ale z czasem mobilniejszy Evloev nabrał nieco wiatru w żagle, trafiając kilkoma dobrymi uderzeniami i unikając ciosów rywala. Amerykanin poszukał obalenia, w kotłach zapaśniczych szukając ponownie kilka razy gilotyn. Jednak Ingusz wybronił się przed każdą z nich i walka wróciła na środek oktagonu.

Tam to Evloev prezentował się nieco lepiej, w jednej z wymian przy ogrodzeniu mocno rozbijając Lentowi oko. Kilka kolejnych uderzeń – głównie prostych i podbródków – doszło głowy porozbijanego już okrutnie Amerykanina. Ten cały czas pozostawał jednak w grze, odgryzając się lowkingami, szukając obaleń.

Mobilniejszy i świeższy Evloev rozpoczął trzecią rundę lepiej. Stosując sporo kiwek i przyruchów, kąsał statycznego Lentza szybkimi prostymi z obu rąk. Coraz więcej uderzeń dochodziło szczęki Amerykanina – krótkie kombinacje, dobra praca na nogach.

Lentz poszukał obalenia, ale nie zdołał przenieść walki do parteru – zainkasował za to sporo krótkich uderzeń. Evloev wstrząsnął Lentzem soczystym lewym sierpowym, poprawiając później krosem w kontrze na kopnięcie. Wysokie kopnięcie autorstwa Ingusza, obrotówka na korpus. Evloev wyraźnie się rozkręcił. Podbródek wszedł czysto. Lentz na miękkich nogach, ale nadal odpowiadał, choć jakby w zwolnionym tempie.

Wydawało się, że werdykt sędziowski będzie formalnością, ale tak nie było – sędziowie orzekli bowiem niejednogłośnie o zwycięstwie Ingusza w stosunku 2 x 29-28, 28-29. Jego bilans w UFC wynosi 4-0.




Początek otwierającej galę walki Amira Albaziego (14-1) z Zhalgasem Zhumagulovem (13-5) rozegrał się w stójce. Tam Zhumagulov polował na krótkie kombinacje z potężnymi ciosami – także na korpus – podczas gdy Albazi okopywał lowkingami na wysokości łydki wyroczna nogę Kazacha. Mający irackie korzenie Szwed był nieco agresywniejszy, wywierając presję.

Obaj zawodnicy mieli w stójce dobre momenty, ale bardzo wyrównaną rundę skończył na górze Zhumagulov, obalając Albaziego – choć oddać trzeba Szwedowi, że pracował aktywnie łokciami z pleców.

Pierwsza połowa drugiej rundy należał do Albaziego, który wywierał presję, kontynuując ostrzał wykrocznej nogi Zhumagulova. Trafił też w konsekwencji walczącego ze wstecznego rywala kilkoma dobrymi ciosami. Podobnie przebiegała druga część rundy – także to szybszy i sprawniejszy w szermierce na pięści i kopnięcia Albazi był skuteczniejszy.

Zdzieliwszy rywala kilkoma dobrymi uderzeniami na otwarcie ostatniej odsłony, Albazi położył go na plecach zejściem do jednej nogi, trafiając do gardy. Z czasem doskonale utorował sobie drogę do półgardy, a później do pozycji bocznej, a następnie, w kotłowaninie, za plecy Zhumagulova. Tam czaił się na duszenie.

Na minutę przed końcem Kazach wykaraskał się i walka wróciła na nogi. Tam mocno podkręcił tempo, zdając sobie prawdopodobnie sprawę, że na kartach sędziowskich walki tej nie wygra. Jednak Albazi hasał do boków, unikając ataków rywala, tu i ówdzie traktując go jakimś prostym czy latającym kolanem.

Wszyscy sędziowie wskazali jednogłośnie na odnoszącego drugie zwycięstwo w oktagonie UFC Amira Albaziego. Bilans Zhalgasa Zhumagulova pod banderą amerykańskiego giganta wynosi 0-2.

Wyniki UFC 257

Walka wieczoru

155 lbs: Dustin Poirier (27-6) pok. Conora McGregora (22-5) przez KO (ciosy), R1, 2:32

Co-main event

155 lbs: Michael Chandler (22-5) pok. Dana Hookera (20-10) przez TKO (lewy sierp i uderzenia), R1, 2:30

Karta główna

125 lbs: Joanne Calderwood (15-5) pok. Jessicę Eye (15-9) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
185 lbs: Makhmud Muradov (25-6) pok. Andrewa Sancheza (12-6) przez TKO (ciosy), R3, 2:59
115 lbs: Marina Rodriguez (13-1-2) pok. Amandę Ribas (10-2) przez TKO (ciosy), R2, 0:54

Karta wstępna

155 lbs: Arman Tsarukyan (16-2) pok. Matta Frevolę (8-2-1) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)
185 lbs: Brad Tavares (18-6) pok. Antonio Carlosa Juniora (10-5) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)
135 lbs: Julianna Pena (10-4) pok. Sarę McMann (12-6) przez poddanie (RNC), R3, 3:39
205 lbs: Marcin Prachnio (14-5) pok. Khalila Rountree (8-5) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)

Karta FightPass

145 lbs: Movsar Evloev (14-0) pok. Nika Lentza (30-12-2) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
125 lbs: Amir Albazi (14-1) pok. Zhalgasa Zhumagulova (13-5) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply