UFC 251: Usman vs. Masvidal – wyniki i relacja

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC 251, którą zwieńczyło w Abu Zabi starcie o złoto wagi półśredniej pomiędzy Kamaru Usmanem i Jorge Masvidalem.

W dalekiej od emocjonującej walce wieczoru Kamaru Usman (17-1) wymęczył w klinczu Jorge Masvidala (35-14), zwyciężając jednogłośną decyzją sędziowską. Pełna relacja – tutaj.

Po bardzo wyrównanej walce w co-main evencie gali Alexander Volkanovski (22-1) obronił tytuł wagi piórkowej, niejednogłośnie pokonując Maxa Hollowaya (21-6). Pełna relacja z walki – tutaj.

Petr Yan (15-1) rozsiadł się na mistrzowskim tronie 135 funtów, po świetnej walce ubijając w piątej rundzie Jose Aldo (28-7). Pełna relacja z pojedynku – tutaj.

Jessica Andrade (20-8) i Rose Namajunas (9-4) stoczyły mocną rewanżową walkę, przez piętnaście minut okładając się pięściami i kopnięciami w stójce.

Brazylijka uzupełniła swój styl o dobrą pracę głową, natomiast tradycyjnie bardzo ruchliwa Amerykanka zaczęła korzystać z łokci i kolan – oczywiście w charakterze uzupełnienia ciosów.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie (2 x 29-28, 28-29) na Rose Namajunas. Amerykanka skończyła jednak walkę z mocno porozbijaną twarzą – w trzeciej rundzie Brazylijka miała bowiem swoje dobre momenty.

W starciu otwierającym kartę główną ociekająca pozytywną energią Amanda Ribas (10-1) poddała w pierwszej rundzie balachą Paige VanZant (8-5).

W wyróżnionej walce karty wstępnej Jiri Prochazka (27-3-1) po szalonym chwilami widowisku brutalnie znokautował Volkana Oezdemira (17-5). Pełna relacja – tutaj.

W ostatnich sekundach pierwszej rundy Elizeu Zaleski (22-6) mocno wstrząsnął Muslimem Salikhovem (16-2), naruszając Dagestańczyka serią prawych. Salikhov uratował się desperackim obaleniem – został co prawda przetoczony, ale przetrwał do syreny kończącej pierwsze pięć minut. Wcześniej natomiast walka była taktyczna i wyrównana.

Pierwsza połowa drugiej rundy należała do Zaleskiego, który ponownie grzmotnął Salikhova kombinacją 1-2, ale w drugiej połowie Dagestańczyk był nieco aktywniejszy i agresywniejszy, nieustannie polując na obrotówki na głowę i korpus.

W trzeciej odsłonie Dagestańczyk był stroną wywierającą presję, polując głównie na bezpośrednie lewe sierpowe i obrotówki, ale Zaleski dobrze pracował na nogach, nie pozostając też rywalowi dłużnym pod względem uderzeń – głównie kopnięć.

Sędziowie wskazali niejednogłośnie na Islama Salikova w stosunku 30-27, 29-28, 28-29. Jest to dla niego czwarte zwycięstwo z rzędu.




Makwan Amirkhani (16-4) udusił w pierwszej rundzie Danny’ego Henry’ego (12-4), który nie odklepał anakondy. Pełna relacja z walki – tutaj.

Pierwsza runda pojedynku Leonardo Santosa (17-3-1) z debiutującym w oktagonie Romanem Bogatovem (10-0) była bliska, choć czystych celnych uderzeń nie było wiele.

Jednak w drugiej odsłonie fajerwerków nie brakowało. Santos okrutnie naruszył Bogatova kolanem na głowę z klinczu i potężnym prawym na szczękę. Rosjanin zaczął się chaotycznie cofać, a Brazylijczyk ruszył za nim z pełnym impetem – zasypał Bogatova kanonadą ciosów, kolanami na głowę, a nawet trafił wysokim kopnięciem. Wydawało się, że Bogatov zaraz padnie na deski. Sędzia nawoływał go, aby się bronił. Sobie tylko znanym sposobem Rosjanin przetrwał.

To jednak nie wszystko, bo Bogatov w końcówce rundy… ułożył Santosa na plecach i zasypał go gradem uderzeń! Do drugiej rundy wyczerpany próbami skończenia walki Brazylijczyk schodził ledwie żywy.

Trzecia runda została szybko przerwana z uwagi na przypadkowe kolano w krocze, jakim Bogatov potraktował Santosa. Brazylijczyk wrócił jednak do siebie po kilku minutach i walka została wznowiona.

Bogatov ruszył do zdecydowanych ataków zapaśniczych i choć raz jeszcze trafił w krocze rywala – walkę znów przerwano na chwilę – zdecydowana przewaga należała do niego. W pewnej jednak chwili Bogatov zaatakował rywala kolanem na głowę, podczas gdy Brazylijczyk był nadal na kolanach. Sędzia przerwał walkę, odbierając Rosjaninowi aż dwa punkty. Bogatov ruszył do ostrych szarży po wznowieniu i choć trafił kilkoma dobrymi ciosami, nie był w stanie skończyć rywala.

Sędziowie zgodnie wskazali na Brazylijczyka w stosunku 3 x 29-26. To dla 40-latka szóste zwycięstwo z rzędu.



W wyróżnionym starciu karty przedwstępnej Marcin Tybura (19-6) pewnie zapaśniczo wypunktował Maxima Grishina (30-8-2). Pełna relacja z walki – tutaj.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

Raulian Paiva (20-3) w pierwszej rundzie walki z Zhalgasem Zhumagulovem (13-4) prezentował się nieco lepiej – szczególnie potężnymi okrężnymi kopnięciami na korpus smagał odwrotnie ustawionego rywala.

Druga runda była odrobinę bardziej wyrównana, ale nadal to Brazylijczyk był agresywniejszy, aktywniejszy i skuteczniejszy. Kazach wydawał się nieco przytłoczony swoim debiutanckim starciem w oktagonie.

Trzecia odsłona również była równa. Paiva nadal smagał rywala kopnięciami na korpus, będąc agresywniejszym, podczas gdy Zhumagulov odpowiadał próbami zapaśniczymi – choć nawet gdy je sfinalizował, nie był w stanie utrzymać rywala na plecach.

Ostatecznie sędziowie wskazali jednogłośnie (3 x 29-28) na Rauliana Paivę, który odnosi drugie z rzędu zwycięstwo w UFC, poprawiając swój tamże bilans do 2-2.




W starciu otwierającym galę Davey Grant (10-4) brutalnie znokautował Martina Daya (9-4) w trzeciej rundzie. Pełna relacja – tutaj.

Wyniki UFC 251

Walka wieczoru

170 lbs: Kamaru Usman (17-1) pok. Jorge Masvidala (35-14) jednogłośną decyzją (2 x 50-45, 49-46)

Co-main event

145 lbs: Alexander Volkanovski (22-1) pok. Maxa Hollowaya (21-6) niejednogłośną decyzją (2 x 48-47, 47-48)

Karta główna

135 lbs: Petr Yan (15-1) pok. Jose Aldo (28-7) przez TKO (GNP), R5, 3:24
115 lbs: Rose Namajunas (9-4) pok. Jessicę Andrade (20-8) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
125 lbs: Amanda Ribas (10-1) pok. Paige VanZant (8-5) przez poddanie (balacha), R1, 2:21

Karta wstępna

205 lbs: Jiri Prochazka (27-3-1) pok. Volkana Oezdemira (17-5) przez KO (prawy sierp), R2, 0:49
170 lbs: Muslim Salikhov (17-2) pok. Elizeu Zaleskiego (22-7) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)
145 lbs: Makwan Amirkhani (16-4) pok. Danny’ego Henry’ego (12-4) przez poddanie (anakonda), R1, 3:15
155 lbs: Leonardo Santos (18-3-1) pok. Romana Bogatova (10-1) jednogłośną decyzją (2 x 29-26)

Karta przedwstępna

265 lbs: Marcin Tybura (19-6) pok. Maxima Grishina (30-8-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)
125 lbs: Raulian Paiva (19-3) pok. Zhalgasa Zhumagulova (13-4) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
135 lbs: Karol Rosa (13-3) pok. Vanessę Melo (10-8) jednogłośną decyzją (2 x 30-26, 30-27)
135 lbs: Davey Grant (10-4) pok. Martina Daya (9-4) przez KO (prawy sierp), R3, 2:38

*****

„Chciałem podać rękę, powiedział mi: spie*dalaj” – Okniński porównał zachowanie po walce Pudzianowskiego i Janikowskiego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply