Typy UFCUFCZapowiedzi gal UFC

Typowanie UFC FN: Strickland vs. Imavov z udziałem Mateusza Rębeckiego

Analizy najciekawszych walk i typowanie całej gali UFC FN: Strickland vs. Imavov, która odbędzie się w Las Vegas.




Gala UFC FN: Strickland vs. Imavov rozpocznie się w nocy z soboty na niedzielę o godzinie 22:00 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass oraz na eFortuna.pl. Transmisja na Polsat Sport rozpocznie się od godziny 23:00.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

155 lb: Mateusz Rębecki (16-1) vs. Nick Fiore (6-0)

Kursy bukmacherskie: Mateusz Rębecki vs. Nick Fiore 1.12 – 6.26


Bartłomiej Stachura: MMA to nieprzewidywalny sport! Małe rękawice, jeden błąd, jakiś zbłąkany cios, zyg zamiast zag – i może być po wszystkim! Dodatkowo – Nick Fiore nie ma w tej konfrontacji nic do stracenia, bo jest przecież gremialnie skreślany. Ponadto jest to młody 25-letni zawodnik, który może z miesiąca na miesiąc dokonywać dużego progresu. Kto wie, może wyczaruje jakieś poddanie? To naprawdę dobry specjalista od brazylijskiego jiu-jitsu! A Rebeasti przygotowywał się przecież przede wszystkim pod uderzacza, jakim był Omar Morales.

Ale wystarczy. Pofantazjowaliśmy. Pora zejść na ziemię… Amerykanin wziął tę walkę w zastępstwie, bez porządnego obozu przygotowawczego. Rębecki przeżuwa go i wypluwa pod kątem doświadczenia. Dość powiedzieć, że 33% ze swoich dotychczasowych zawodowych zwycięstw Nick Fiore odniósł z Jayem Ellisem, którego bilans wynosi… 16-106.

Pod kątem technicznym także wszystko przemawia za Mateuszem Rębeckim. W płaszczyźnie stójkowej Fiore nie ma wiele do zaoferowania. Jest chaotyczny pod kątem bokserskim, choć chętnie kopie, czemu trudno się dziwić, bo jak na speca od BJJ przystało, nie lęka się walki z pleców. Mateusz powinien jednak rozdawać karty na nogach, będąc tam szybszym.




Kluczowym atutem naszego zawodnika okażą się jego zapasy – pozwolą mu bowiem decydować o tym, gdzie rozgrywany będzie pojedynek. Jeśli z jakiegokolwiek powodu nie będzie czuł się komfortowo w stójce, może obalić Fiore. W parterze, owszem, Rębecki musi się pilnować, ale uważam, że posiada wystarczająco mocny grappling, aby co najmniej skontrolować Amerykanina, nie dając sobie zrobić żadnej krzywdy.

Podsumowując, trudno dziwić się, że nasz zawodnik jest tak gigantyczny faworytem bukmacherskim. Na papierze posiada bowiem absolutnie wszystko, aby nie tyle pokonać Fiore, co go zdominować.

Zwycięzca: Mateusz Rębecki przez (T)KO

135 lb: Umar Nurmagomedov (15-0) vs. Raoni Barcelos (17-3)

Kursy bukmacherskie: Umar Nurmagomedov vs. Raoni Barcelos 1.09 – 7.40


Bartłomiej Stachura: tak, wiem, patrzycie na te kursy bukmacherskie i myślicie: przesada. Ja jednak patrzę i myślę: to ma sens. Umar Nurmagomedov naprawdę zapowiada się na next big thing w UFC. Rewelacyjna stójka, oparta na bajecznej kontroli dystansu i przebogatym arsenale kopnięć, fantastyczne zapasy, srogi parter, mocne cardio. Jest tutaj absolutnie wszystko. Pełen pakiet.

Raoni Barcelos to kawał charakternego bitnika – mocny w stójce, bitny, bardzo sprawny w parterze – ale swoje lata już ma. Stoczył sporo oktagonowych wojen. Owszem, jeśli zmieni ten pojedynek w totalną wojnę – chaotyczną bijatykę – może to wygrać, ale… Nikt jeszcze nie zdołał wciągnąć Umara w tego rodzaju bitkę. Dagestańczyk jest niezwykle wyrachowany – i zarazem skuteczny.

Podsumowując, starcie to na wyrównane się nie zapowiada. Nie wiem, czy Nurmagomedov skończy Barcelosa – może być o to trudno – ale mieszając stójkę – kopnięcia, mobilność – z zapasami i pracą z góry, pewnie wygra na kartach sędziowskich.

Zwycięzca: Umar Nurmagomedov przez decyzję

185 lb: Punahele Soriano (9-2) vs. Roman Kopylov (9-2)

Kursy bukmacherskie: Punahele Soriano vs. Roman Kopylov 1.65 – 2.24


Bartłomiej Stachura: Punahele Soriano może tytanem kondycji nie jest, ale… Na tle Romana Kopylova i tak wygląda w tym aspekcie nieźle! Rosjanin to naprawdę solidny i twardy uderzacz. Dobre szlify techniczne, kreatywność, niezłe warunki fizyczne. Natomiast uważam, że kluczowym czynnikiem – poza wspomnianą kondycją – będzie tutaj agresja i mordercze instynkty Soriano. Kopylov zostanie zepchnięty do defensywy, pogubi się. Hawajczyk jest też z wykształcenia zapaśnikiem, więc jeśli sytuacja będzie tego wymagać, może poszukać obaleń i pracy z góry.

Podsumowując, presją, agresją i aktywnością Soriano utoruje sobie drogę do zwycięstwa.

Zwycięzca: Punahele Soriano przez (T)KO

145 lb: Dan Ige (15-6) vs. Damon Jackson (22-4-1)

Kursy bukmacherskie: Dan Ige vs. Damon Jackson 1.76 – 2.06


Bartłomiej Stachura: Dan Ige nie radzi sobie ostatnio najlepiej – przegrał aż trzy kolejne walki. Damon Jackson? Cztery wygrane z rzędu!

Rzecz jednak w tym, że Ige mierzył się ze ścisłą czołówką, podczas gdy Jackson pokonywał przeciętniaków – w porywach. Absolutnie nie lekceważę jednak tutaj Jacksona. Ma kapitalne gabaryty, jest sprawnym grapplerem. Będzie cały czas bardzo groźny, zarówno w stójce, jak i w walce na chwyty. Nawet mi brew nie drgnie, jeśli ustrzeli albo podda Ige.



To jednak Hawajczyk ma znacznie większe doświadczenie z bojów z czołowymi piórkowymi. Nie wiem, jak tam stoi pod kątem motywacji, ale… Presją, charakterem i odpornością zajedzie Jacksona. Prognozuję sporo zapasów!

Zwycięzca: Dan Ige przez decyzję

205 lb: Sean Strickland (25-5) vs. Nassourdine Imavov (13-3)

Kursy bukmacherskie: Sean Strickland vs. Nassourdine Imavov 2.06 – 1.76


Bartłomiej Stachura: forma biorącego ten pojedynek w zastępstwie Seana Stricklanda stanowi tutaj największą zagadkę. Czy wystarczy mu sił na pięć rund? Jak spędził kilka ostatnich tygodni? Czy z walki z Jaredem Cannonierem wyszedł bez obrażeń, które odbiją się na jego dyspozycji? To piekielnie ważne pytania – determinujące mój typ – na które odpowiedzi niestety nie znamy.

Nassourdine Imavov to zawodnik, który walczy z karateckim odrobinę zacięciem, uwielbia kontruderzenia. Przypomina nieco Conora McGregora za najlepszych lat – choć walczy z klasycznego ustawienia – czy też swojego klubowego kolegę Ciryla Gane. Lekki krok, doskok, odskok, presja celem zmuszenia rywala do wyprowadzenia uderzenia, które następnie kontruje. Tu i ówdzie zaatakuje jakimś kopnięciem, najchętniej frontalem. Dagestański Francuz nie jest też lebiegą, jeśli chodzi o aspekty zapaśniczo-parterowe, choć… Tytanem w tych płaszczyznach również nie jest. Za mało czasu spędził w Dagestanie!




Sean Strickland? Klasyczny bokser! Wyprostowana sylwetka, głowa w chmurach, lewy prosty, okolicznościowy – gdy poczuje się pewniej – prawy, tu i ówdzie jakiś frontal. Oddać natomiast trzeba Amerykaninowi, że po pierwsze – naprawdę kapitalnie korzysta z jaba, po drugie – nigdy nie traci w oktagonie opanowania, po trzecie – kapitalnie orbituje, nie dając się zamykać na ogrodzeniu.

Pod kątem zapaśniczym i parterowym Tarzan również prezentuje się naprawdę solidnie. Jego kondycja stoi – zawsze stała, bo tutaj walka w zastępstwie – na wysokim poziomie.

Mamy więc tutaj konfrontację stójkowych stylów walki – doskakującego i odskakującego, dobrze kontrolującego dystans Imavova z nieśpiesznie ale inteligentnie człapiącym Stricklandem ze świetnym jabem. Kto wywrze tutaj presję? Obaj lubią to robić. Obaj dobrze by na tym wyszli – Strickland kastrowałby Imavova z przestrzeni, zmuszając go do niezbyt komfortowej dlań walki na pięści w półdystansie, a Dagestańczyk spychałby Amerykanina do defensywy, czając się na kontry.

Pewnym problemem dla Stricklanda może oczywiście okazać się jego umiłowanie do rzeczonego lewego prostego – a konkretnie przewidywalność. Imavov jak najbardziej może pokusić się tutaj o jakąś kontrę. A to Dagestańczyk uderza mocniej. Trafiając dobrze raz, może z nawiązką nadrobić kilka dobrych jabów Seana.




Spodziewam się, że walka to rozegra się w stójce. Obaj są bowiem solidni pod kątem defensywy zapaśniczej, a żaden nie jest gigantem w ofensywie. Wysoka aktywność Stricklanda to oczywiście jego duży atut, ale w potyczce z kontruderzaczem będzie narażała go na… Tak, kontry. Z drugiej zaś strony, jego ostatni pojedynek z Cannonierem – zawodnikiem nawet bardziej dynamicznym od Imavova! – był piekielnie wyrównany, więc… Trafienie Seana czystym uderzeniem łatwe nie jest.

W ogólnym rozrachunku spodziewam się względnie wyrównanej walki na nogach. O wyniku pojedynku zadecyduje zatem… Przygotowanie kondycyjne! Wracamy zatem do punktu wyjścia. Strickland nie ma za sobą obozu przygotowawczego, ale jest znany z dobrego cardio i przewalczył ostatnio kilka 5-rundówek. Imavov ma natomiast za sobą pełen obóz, ale pod kątem kondycji nigdy nie zachwycał – vide trzecie rundy z Buckleyem czy nawet Hawesem.

A zatem? Strickland! Jako że jest to maniak treningowy, a nie był tutaj zmuszony do ścinania wagi, będzie sobą pod kątem wydolności. Z to oznacza, że…

Zwycięzca: Sean Strickland przez decyzję

PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Strickland - Imavov
2.06 - 1.76

Strickland
Ige - Jackson
1.76 - 2.06

Ige
Soriano - Kopylov
1.65 - 2.24

Soriano
Vieira - Pennington
1.80 - 2.01

Vieira
Nurmagomedov - Barcelos
1.09 - 7.40

Nurmagomedov
Mendonca - Basharat
3.96 - 1.25

Basharat
Alhassan - Ribeiro
1.90 - 1.90

Ribeiro
Rębecki - Fiore
1.12 - 6.26

Rębecki
Nascimento - Hernandez
1.27 - 3.77

Nascimento
Argueta -Aguirre
1.16 - 5.25

Argueta
Johnson - Flick
1.26 - 3.86

Johnson
Ostatnia gala7-6
Łącznie2621-1431
Poprawne64,68 %

Powiązane artykuły

Komentarze: 3

Dodaj komentarz

Back to top button