UFC

„Totalny rozpie*dol! Robię to od 23 lat i nigdy czegoś takiego nie widziałem!” – konferencja prasowa przed UFC 279 odwołana!

Czwartkowa konferencja prasowa, która miała promować sobotnią galę UFC 279, została odwołana.




Nie tak konferencję prasową przed sobotnią galą UFC 279 wyobrażał sobie sternik organizacji Dana White. Wydarzenie rozpoczęło się z półgodzinnym opóźnieniem od obwieszczenia amerykańskiego promotora, że zawodnicy będą zapraszani na scenę dwójkami, bo na backstage’u doszło do rozpierdolu.




Chwilę potem do dziennikarzy wyszli Kevin Holland i Daniel Rodriguez, którzy odpowiedzieli na kilka pytań, następnie stając do staredownu.

Rzecz jednak w tym, że Nate Diaz, Khamzat Chimaev i Jingliang Li już na scenie się nie pojawili, a Dana White odwołał całą konferencję prasową.

– Jestem w bardzo dziwnym położeniu – powiedział. – Coś takiego nie wydarzyło się nigdy wcześniej w historii tej firmy. Zaufajcie mi, gdy mówię, że to odpowiednia decyzja, aby teraz nie organizować tej konferencji. Tak… Rozumiem was. Jestem z wami, ale dla bezpieczeństwa wszystkich to odpowiednia decyzja. Przepraszam. Dzięki za przybycie.

Korzystając z zamieszania, na scenę na moment wpadł świetnie najwyraźniej bawiący się Tony Ferguson.

– Wiele rzeczy odbywało się jednocześnie – kontynuował White kilka minut później podczas spotkania z dziennikarzami, nie wdając się jednak w szczegóły. – Nie było tak, że coś się stało i sytuacja się zaogniła. Wiele rzeczy działo się tutaj jednocześnie. Ochrona była w jednym miejscu, ale nie było jej w drugim, nie było jej w trzecim i wszystko zaczęło eskalować. Totalny rozpierdol.

Kevin Holland vs. Daniel Rodriguez

White zaznaczył, że nikt nie ucierpiał, zdradzając też, że spośród sześciu zawodników, którzy mieli wziąć udział w konferencji prasowej, czterech wzięło zamiast tego udział w rzeczonym rozpierdolu.



Amerykański promotor zaprzeczył, jakoby awantura przyczyniła się do promocji gali. Zapewnił, że liczył na ostrą wymianę zdań podczas konferencji, będąc też przekonanym, że spotkanie oko w oko Diaza z Chimaevem stanowiłoby prawdziwy hit promocyjny.

– Nawet nie wiem, jak to opisać – powiedział White. – Robię to od 23 lat i nigdy nie mieliśmy czegoś takiego jak dzisiaj. Rozpętało się piekło.

– Powstrzymaliśmy to wszystko, ale… Nie wykonaliśmy dobrej roboty, aby to zatrzymać. Po prostu niczego takiego jeszcze nie doświadczyliśmy. Będziemy przygotowani następnym razem.

Dziennikarz Ariel Helwani doniósł, że iskrą, która rozpętała burzę, była scysja Khamzata Chimaeva z Kevinem Hollandem, ale póki co brak jakichkolwiek szczegółów w temacie. Wersję tę potwierdził jednak Dana White, a Trailblazer opublikował szybko zagadkowy wpis, zdradzając być może kulisy scysji.




– Do wiadomości wszystkich – napisał. – Zaproponowałem temu klaunowi darmowe przystrzyżenie brody. Nie znam żadnego innego miejsca w Stanach Zjednoczonych, gdzie takie usługi byłyby za darmo! Jestem precyzyjny i obiecuję, że bym go nie oszukał. Do usług, brachu, jak hotelowa obsługa.

Helwani poinformował także, że w ruch poszły pięści, kopnięcia oraz różne rzeczy, którymi okładały się zwaśnione strony.

Dziennikarz Brett Okamoto doniósł z kolei, że po spięciu Kevina Hollanda z Khamzatem Chimaevem jeden z członków licznej ekipy Nate’a Diaza rzucił czymś – butelką? – w kierunku ekipy Czeczena i ponownie rozpętała się draka.

Głos szybko zabrał też Wilk, publikując krótkie nagranie w mediach społecznościowych.




– Mówiłem, żeby z nami nie zadzierali – powiedział Khamzat. – Kevin dostał, na co zasłużył. To samo Diaz.

Daniel Rodriguez opublikował w mediach społecznościowych krótkie nagranie, na którym nie widać jednak żadnej awantury, choć intensywną atmosferę debaty – owszem.

Kolejne doniesienia przekazał Helwani.




– Khamzat Chimaev odepchnął kopnięciem na klatkę piersiową Hollanda – napisał kanadyjski dziennikarz. – Zareagował w ten sposób na ostatnie wypowiedzi Hollanda, które go rozsierdziły. Gdy rozpętała się tutaj awantura, doszła do tego draka na linii Chimaev – Diaz i w ruch poszły butelki.

Aktualizacja w trakcie…

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button