„To mogłoby zmienić przebieg walki” – Gamrot reaguje na porażkę Szymańskiego i zwycięstwo Mańkowskiego

Mateusz Gamrot zabrał głos na temat zwycięstwa Borysa Mańkowskiego z Arturem Sowińskim i porażki Romana Szymańskiego z Marianem Ziółkowskim.

Były już podwójny mistrz KSW Mateusz Gamrot zawitał w sobotę do Łodzi na galę KSW 57, aby wspierać swojego przyjaciela i klubowego kolegę Borysa Mańkowskiego, który w bardzo ważnym dla układu sił w kategorii lekkiej starciu stanął w szranki z Arturem Sowińskim.

Ostatecznie Diabeł Tasmański w dobrym stylu zdominował zapaśniczo Kornika, zwyciężając na kartach sędziowskich. Jak starcie to ocenił stojący w narożniku Borysa Mateusz? O to zapytano go w rozmowie z portalem FightSport.pl.

– Przyjechałem tu na pewniaku – powiedział Gamer. – Pierwsza runda 10-8, druga 10-9, trzecia 10-8, więc naprawdę bardzo dominujące zwycięstwo. Dziwiły mnie bardziej te głosy ludzi, którzy mówili, że Kornik może wygrać z Borysem, że wygra z Borysem. Tym byłem zaskoczony.

– Jak powiedziałem, razem ze sztabem przyjechaliśmy tutaj na mocnym pewniaku, żeby zabrać, co nasze, czyli zwycięstwo.




– Kornik jest niebezpiecznym zawodnikiem, najdłużej walczącym, więc tu oczywiście nie było mowy o lekceważeniu. Bardziej (chodziło) o racjonalne podejście, klasę zawodników. Wiem, jak Borys walczy, jakim zawodnikiem jest. To po prostu było czyste matematyczne podejście, że sobie poradzi.

Na opuszczonym kilka miesięcy temu przez Mateusza Gamrota tronie wagi lekkiej w sobotę rozsiadł się jego ostatni przeciwnik znad Wisły Marian Ziółkowski. Golden Boy w świetnym stylu rozbił i w czwartej rundzie skończył innego reprezentanta Czerwonego Smoka – oraz Linke Gold TeamRomana Szymańskiego, rewanżując mu się za porażkę sprzed niespełna pięciu lat.

Gamer ocenia jednak, że warszawiak nie utrzyma się na tronie zbyt długo – a to właśnie z uwagi na Diabła Tasmańskiego.

– Dzisiaj wygrał Marian Ziółkowski – powiedział Gamrot. – Cieszę się, że ja z nim zrobiłem walkę, wygrałem każdą rundę mocno, więc nie będzie żadnych spekulacji. Gratulacje dla Mariana oczywiście, ale wydaje mi się i jestem przekonany, że Borys Mańkowski powinien dostać titleshota i teraz walczyć o pas.



– Innej opcji nie ma, więc kolejna walka Marian z Borysem. Borys był mistrzem kategorii 77 kilogramów, a teraz będzie przyszłym mistrzem kategorii 70 – czyli będzie tak samo podwójnym mistrzem KSW w dwóch kategoriach wagowych. Niech tak się stanie! Lećmy teraz na after party.

Gamer przyznał też, że nie miał okazji pomóc Romanowi Szymańskiemu w przygotowaniach do sobotniego starcia.

– Z Romanem mało przygotowywałem się do tej walki – powiedział. – Bardziej obserwowałem. Znałem Mariana. Widać, że u niego progres z walki na walkę. Wiedziałem, że będzie ciężka walka, ale… Roman miał swój plan, swoją taktykę, Marian miał swoją.

– Ja ze swojej strony widziałem, że nie mógł złapać dystansu i szkoda, że nie zamykał na siatce, co mogłoby na pewno zmienić przebieg walki. Ale myślę, że dał bardzo dobrą walkę, pokazał mnóstwo charakteru.

Niewidziany w akcji od październikowej porażki na kartach sędziowskich z Guramem Kutateladze w debiucie w UFC, kudowianin celuje w powrót do oktagonu w lutym lub marcu.

Cały wywiad poniżej:




Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

1 Comment

  1. bulizzor

    20 grudnia 2020 at 22:33

    10-8? nigga please… aktywność Mańkowskiego z góry była żadna.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply