UFC

„To jest właśnie różnica między tamtym gościem i mną” – Aljamain Sterling wskazał swoją przewagę nad Islamem Makhachevem

Opromieniony dominującą wiktorią nad Youssefem Zalalem, Aljamain Sterling porównał swój parter z parterem mistrza wagi półśredniej Islama Makhacheva.

Nie był Aljamain Sterling faworytem w starciu z Youssefem Zalalem, które uświetniło sobotnią galę UFC Fight Night w Las Vegas. Amerykanin udowodnił jednak, że realia bitewne odbiegają od tych bukmacherskich, zostawiając Marokańczyka w pokonanym polu.

Najwięcej obrażeń Funk Master zadał Marokańskiemu Diabłu w parterze, gdy zachodził mu za plecy. Z pozycji tej niemiłosiernie chwilami okładał rywala uderzeniami.

Po walce w rozmowach z dziennikarzami Aljamain Sterling przywołał ten właśnie aspekt swojej bitewnej gry, na przykładzie pierwszej walki Islama Makhacheva z Alexandrem Volkanovskim wyjaśniając, dlaczego stanowiłby zagrożenie dla australijskiego mistrza.

– Gdy Volk walczył z Islamem, Islam zaszedł mu za plecy – powiedział Sterling. – A widzieliście, co działo się, gdy ja miałem plecy Youssefa. Gdy byłem za plecami Movsara, zrobił coś bardzo sprytnego – trzymał moje ręce, nie dając mi możliwości rozpuszczenia rąk w uderzeniach.

– I na tym polega właśnie różnica. Gdy Volkanovski miał za plecami Islama w tej pierwszej walce, to on zadał obrażenia, pomimo iż oddał plecy. I to jest właśnie ta różnica między tamtym gościem i mną. Po prostu inne umiejętności. Absolutnie nie ujmuję nic Islamowi. Po prostu wnoszę do oktagonu inne problemy, inny zestaw umiejętności. Potrafię odnaleźć się w absolutnie każdej pozycji. I to stanowi największe zagrożenie.

– Zagrażam poddaniami, mogę walczyć w stójce, jestem szybki, no i nie jestem aż taki stary. Wiem, że określacie mnie mianem starego mistrza, ale nie jestem aż taki stary. Nadal się rozwijam i dodają nowe sztuczki do swojego arsenału.

Pokonując rozpędzonego serią pięciu zwycięstw Youssefa Zalala, Aljamain Sterling odniósł drugą wygraną z rzędu. Jego bilans w wadze piórkowej wynosi teraz 3-1.

36-latek nie ukrywa, że jego celem jest pojedynek o tron ze wspomnianym Alexandrem Volkanovskim, choć zapytany o zgłaszającego podobne aspiracje Movsara Evloeva, przyznał, że Ingusz też ma swoje argumenty.



– Oglądaliście wszyscy walkę Movsara z Leronem Murphym… – powiedział Aljamain, uśmiechając się szeroko. – Tylko przypominam! Niech zdecydują fani, niech zdecydują szefowie UFC.

– Owszem, uważam, że Movsar na to zasługuje, ale jeśli zaproponują mi tę walkę, to nie odmówię. Nie będę wtedy opowiadał, że „tamten gość zasługuje”. Jeśli dostanę ofertę, to jazda, wchodzę w to i jedziemy ostro do samego końca, aż odpadną koła.

– Uważam, że to byłaby walka, którą wszyscy chcieliby obejrzeć. Dwóch gigantów tego sportu. Dlaczego nie? Teraz ma to pełen sens. Nie wiem, nie chcę brzmieć, jakbym tutaj obrabiał tyłek Movsarowi, bo szanuję gościa. Ludzie mogą gadać, co chcą, ale czuję, że wygrałem tę walkę. W najgorszym razie to powinien być remis.

– Koniec końców, UFC podejmuje decyzję. Ja tylko biorę w tym udział, kolekcjonuję czeki, piję rum i palę zacne cygara, gdy ciężka robota się kończy.

Alexander Volkanovski vs. Aljamain Sterling - kto wygrałby?

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button