UFC

Słaba kondycja? Nie trzyma ciosu? Alex Pereira odpowiada krytykom, ujawnia, w której kategorii wagowej zamierza walczyć po UFC Freedom 250

Nie pozostawił żadnych wątpliwości w temacie swojej sportowej przyszłości były mistrz wag średniej i półciężkiej oraz niedoszły ciężkiej Alex Pereira.

Nie zdołał Alex Pereira zapisać się na kartach historii UFC jako pierwszy mistrz trzech kategorii wagowych. Podczas niedzielnej gali UFC Freedom 250 w Białym Domu Brazylijczyk przegrał przez techniczny nokaut w rundzie drugiej z Cirylem Ganem.

Poatan kwestionuje co prawda pracę sędziego Herba Deana – zorganizował gigantyczną kampanię medialną celem wyrzucenia Amerykanina z UFC i zapowiada też złożenie protestu – ale szanse na to, aby wynik walki został zmieniony, wydają się iluzoryczne.

Co zatem zrobi Poatan? Zostanie w kategorii ciężkiej? Wróci do półciężkiej, gdzie prawdopodobnie dostałby od razu titleshot? Otóż, goszcząc na kanale Renato Moicano, Alex Pereira postawił sprawę jasno.

– Na 100 procent zostaję w wadze ciężkiej – ogłosił (za MMAFighting.com). – Szczerze mówiąc, przygotowania poszły naprawdę dobrze. Ludzie opowiadali o mojej wadze, ale zawsze byłem ciężkim gościem.

– Niektórzy mówią, że „Poatan nie był przygotowany, nie trzyma ciosu, został posłany na deski jabem”. Jak jednak ludzie mogą być tak głupi i dostrzegać tam tylko jab? Nikt nie mówi: „jasny gwint, mocno oberwał, a pozostał w walce”. Ciryl Gane to zawodnik wagi ciężkiej, przyzwyczajony do tej wagi. Ludzie powinni raczej powiedzieć tak: „po tym jabie gość wyłapał masę uderzeń – uderzenia w tył głowy, nieprzepisowe ciosy 0 a jednak wrócił na nogi i dalej wymieniał się ciosami”. Nikt tego nie widzi. Gadają tylko o tym jabie. A co z masą pozostałych uderzeń, które wytrzymałem?

Brazylijczyk odniósł się też do komentarzy, wedle których w rundzie drugiej oddychał już ciężko. Zdaniem wielu było to wynikiem dodatkowych kilogramów.

– Nie byłem zmęczony – zaprotestował Pereira. – Wróciłem po pierwszej rundzie do narożnika i uważnie wysłuchałem Glovera i Plinip. Nawet nie musiałem siadać na stołku. Byłem rozluźniony. Czułem się dobrze. A wiecie dlaczego? Bo moja strategia nie polegała na tym, aby wykorzystywać dużo energii, wyprowadzać wiele uderzeń. Polegała na tym, aby w pierwszej rundzie dokonać rozpoznania i dopiero później podkręcać tempo. Niestety zostałem jednak trafiony.

– Na ogół gdy dostaję ciosy, to odchylam głowę – ale żeby to zrobić, muszę mieć osadzone stopy. Gdy skracasz dystans, nie da się tego zrobić. Próbowałem bardziej podchodzić, aby trafić mocniejszymi uderzeniami, ale zabrakło czasu. Gość trafił jabem i wykorzystał przewagę, jaką zyskał, trafiając nieprzepisowymi uderzeniami, na które pozwolił sędzia.

W drodze do walki z Francuzem Alex Pereira zapowiadał, że jak najszybciej chce stoczyć kolejny pojedynek – i zdanie w tym temacie nie zmienia. Zwłaszcza że – jak stwierdził – nie doznał żadnych poważnych obrażeń.

– Zostaję w wadze ciężkiej i z całą pewnością skupiam się na pasie mistrzowskim – powiedział. – W tej walce dostałem fartownym ciosem – powiedziałbym, że to lucky punch, bo Gane zamknął oczy, gdy wyprowadzał tej jab. Na pewno jednak idę po pas. Nie wiem, czy Aspinall wraca, nie wiem, kiedy wraca. Już chyba wypowiadał się na ten temat.

Wspomniany Tom Aspinall rzeczywiście odniósł się do propozycji Ciryla Gane, aby ich rewanż zorganizować podczas wrześniowej gali w Paryżu. Brytyjczyk wyraził pełną gotowość na taki scenariusz.

Poatan zapowiedział, że również kolejny pojedynek chciałby stoczyć już we wrześniu – najchętniej właśnie z Bon Gaminem.


Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!


Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button