UFC

Rafael dos Anjos wraca do kategorii lekkiej i ujawnia termin kolejnej walki! Będzie rywalem Mateusza Gamrota?

Były mistrz wagi lekkiej Rafael dos Anjos wraca do kategorii lekkiej i zdradza, kiedy stoczy swój kolejny pojedynek.




Od kilku tygodni nad Wisłą nie ustają spekulacje na temat nazwiska zawodnika, z którym Mateusz Gamrot stoczy swój dziewiąty pojedynek pod sztandarem UFC. Polak zdradził bowiem, że nie tylko szykuje się do grubej walki, ale też ze swojej strony podpisał już na nią kontrakt.

Kto może być tymże tajemniczym rywalem Gamera? Początkowo na giełdzie nazwisk znajdował się każdy niemal zawodnik z czołówki wagi lekkiej, może poza mistrzem Islamem Makhachevem. Z czasem jednak pojawiało się coraz więcej przesłanek wykluczających kolejnych potencjalnych rywali.




Charles Oliveira jest od dawna namaszczony medialnie na kolejnego przeciwnika dla dagestańskiego mistrza. Justin Gaethje zamierza czekać na titlteshot choćby rok, a gdyby jednak wcześniej zaczęły świerzbić go ręce, to w blokach startowych czekają już na niego większe od Gamera nazwiska w osobach Dustina Poiriera i Maxa Hollowaya. Wspomniany Diament? Toż to klubowy kolega Polaka!

Arman Tsarukyan i Beneil Dariush są świeżo po walce, a Michael Chandler zapowiedział, że na zielone błogosławieństwo Conora McGregora czekał będzie do końca świata i jeden dzień dłużej.

Rafael Fiziev i Dan Hooker są kontuzjowani, a Benoit Saint-Denis jeszcze tydzień temu marudził o gotowości do walki ze zwycięzcą lub przegranym ze starcia Ahalkalaketsa z Bennym, czego z pewnością nie robiłby, gdyby na stole miał kontrakt na pojedynek z Mateuszem Gamrotem.

Rafael dos Anjos zapowiedział swego czasu, że do kategorii lekkiej wracać nie zamierza, a ostatnio zgłosił się na zastępstwo – choć w 165 funtach – za Dana Hookera do walki z Bobbym Greenem.

Rzecz jednak w tym, że… na mieście inne są już treście. RDA ujawnił bowiem w rozmowie z Clintonem Foshee, że wraca do kategorii lekkiej! Ba! Zdradził też, kiedy powróci do oktagonu.



– Marzec – powiedział Brazylijczyk. – Dostałem telefon na walkę w marcu w Miami. Wracam do 155 funtów.

– Czuję się z tym (powrotem do 155 funtów) dobrze. Wiem, że to nigdy nie jest łatwe. Nawet ścinanie do 170 funtów nie jest łatwe, ale mam sześć walk w kontrakcie i podchodzę do tego z nastawieniem, że gdy przestanę walczyć, będzie mi tego wszystkiego brakowało.

– Dlatego dam teraz z siebie wszystko. Będę maksymalnie skupiony. Chcę skończyć moje wszystkie kolejne walki i z przytupem zakończyć karierę. Taki jest mój plan.

Chodzi oczywiście o galę UFC 299, którą 9 marca w Miami zwieńczy rewanżowe starcie na szczycie wagi koguciej pomiędzy Seanem O’Malleyem i Marlonem Verą.




Dlaczego zatem trzy tygodnie temu Brazylijczyk zgłosił swoją kandydaturę do wejścia na zastępstwo za Hookera? Zapytany, nie odpowiedział wprost, ale jego narracja sugeruje, że po prostu będąc w treningu, celował we wcześniejszy powrót.

– Widziałem, że zgłosiło się kilku gości – powiedział. – Też się zgłosiłem, ale nie mogłem zrobić 155 funtów. Było kilku innych gości. Jared Gordon, który walczył z nim Bobbym wcześniej i był w stanie zrobić 155 funtów. Był Terrance McKinney też się zgłosił.

– Jeśli mam być szczery, to nie wiem, kto podejmuje finalną decyzję. Czy robi to Bobby Green? Czasami tak jest, a czasami nie. Może UFC zdecydowało o walce z Jalinem? Ale jeśli zrobił to Bobby, to wybrał dla siebie najgorszą możliwą walkę. Wiedziałem, że to będzie dla niego najgorsze zestawienie.

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują zatem na to, że to właśnie rozdający swego czasu karty w wadze lekkiej Rafael dos Anjos – także były pretendent do tymczasowego pasa w wadze półśredniej – będzie przeciwnikiem Mateusza Gamrota. Czy jednak rzeczywiście tak będzie, przekonamy się wkrótce.




Kandydaturę RDA potwierdzać mogą niedawne wypowiedzi Gamera, który stwierdził, że jego rywal kulanek parterowych raczej nie będzie się obawiał.

39-letni Brazylijczyk wojuje pod sztandarem UFC od piętnastu lat. W 2015 roku sięgnął po tytuł mistrzowski wagi lekkiej. Z powodzeniem wojował też przez kilka lat w 170 funtach, gdzie dotarł do walki o tymczasowe złoto, ulegając jednak Colby’egmu Covingtonowi. W 2022 roku powrócił do wagi lekkiej na ostatni rajd po odzyskanie pasa, ale po pokonaniu Renato Moicano uległ Rafaelowi Fizievowi. W konsekwencji przeniósł się ponownie do kategorii półśredniej, tamże pokonując Bryana Barberenę i przegrywając ostatnio z Vicente Luque.

Obecnie RDA jest sklasyfikowany na 11. miejscu w rankingu kategorii lekkiej.

Mateusz Gamrot vs. Rafael dos Anjos - kto wygra?

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 7

  1. A więc muszę przyznać, że się myliłem obstawiając BSD, jednak nie będzie to Francuz… Czym ta walka okaże się dla Gamrota…hmm … ciężko powiedzieć, nie wiemy jak wyglądają zakulisowe rozmowy. Walka z numerem 11 teoretycznie nic Gamerowi nie daje… ALE może padły ustalenia o jakich się nie dowiemy, może jednak wygrana da mu więcej niż mogłoby się wydawać. Poza tym jeśli okaże się, że to będzie naprawdę takie zestawienie to wielki szacunek dla Bartłomieja bo to chyba tylko On,a na pewno On pierwszy wspominał o takiej możliwości. Albo na wtyki albo jest genialnym deszyfratorem MMA… myślę, że i to i to ale bardziej to drugie😉 Pozdro!

    1. Bóg zapłać, ale kilka tygodni temu to ja w RDA w ogóle nie wierzyłem, zwłaszcza po tym, jak garnął się do walki z Greenem. Ale od czasu, gdy MG powiedział, że parterowiec i „dla mnie to wow, ale dla innych może nie być wow”, to już chodził mi RDA po głowie – szczególnie po Koloseum przedostatnim, gdy Juras coś rzucił w temacie Gamera o języku portugalskim. Niby bez związku to było, ale…

      Uważam, że Gamer miał wybór – albo czekać wiele miesięcy na nie wiadomo kogo (bo nikt z czołówki walki nie weźmie), albo brać legendę z niższego miejsca, podtrzymać aktywność i poprawić serię wygranych. A dodajmy, że RDA jest bardzo lubiany i ceniony przez Danę, więc…

  2. Szkoda, bo tak się poukładała drabinka w lekkiej, że Arman, mimo przegranej z Gamerem, jest bliżej od niego do walki o pas i kolejka się mocno wydłużyła. Jeszcze niedawno Gamer był zastępowym do walki o pas i był wymieniany w ścisłej czołówce pretendentów.. No a teraz przez następne dwa lata będzie musiał brać walki na przeczekanie, aż po kolei Oliveira, Gejczi, Tsarukyan odbiorą swoje lanie od Islama i zrobi się miejsce dla Mateusza. A jeszcze po drodze mogą wepchnąć Conora po walce z Chandlerem lub jakiś rewanż. Także Gamrot jest skazany na to, żeby przeczekiwać teraz swój prime time walcząc z emerytami lub pełniąc rolę gate keepera. Ale Danie to odpowiada, bo Mateusz jest mało medialny i ma mało ciekawy styl walki.

Dodaj komentarz

Back to top button