„Oni trafią do szpitala, my na policję” – Khabib gotowy na walkę z Conorem, ale wyłącznie poza oktagonem

Mistrz kategorii lekkiej Khabib Nurmagomedov opowiedział o swojej rywalizacji z Conorem McGregorem, stanowczo wykluczając rewanżowe starcie.

Trzęsący kategorią lekką Khabib Nurmagomedov skupia się obecnie wyłącznie na konfrontacji z tymczasowym mistrzem Dustinem Poirierem, która odbędzie się już 7 września w Abu Zabi podczas UFC 242, ale w drodze do gali na brak pytań odnośnie swojego poprzedniego rywala, Conora McGregora, narzekać nie może. Trudno się zresztą dziwić, bo ich pojedynek z października zeszłego roku, wygrany poddaniem przez Dagestańczyka, okazał się największym w historii UFC – przynajmniej pod względem rekordowej sprzedaży PPV – a Irlandczyk nadal cieszy się niesłabnącą popularnością.

Zobacz także: Dana White zabrał głos na temat oskarżeń o gwałt pod adresem Conora McGregora

To nigdy się nie zakończy. Nigdy.

– powiedział Khabib o konflikcie z Conorem w najnowszym wywiadzie z ESPN.com.

Nawet jeśli gdzieś się spotkamy, dojdzie do walki. Na sto procent. Nie ma znaczenia, czy ktoś pójdzie do więzienia albo coś takiego. Nie boję się tego. Oni pójdą do szpitala, my pójdziemy na policję. Tyle.

Dagestański Orzeł przyznał jednak, że jego ojciec, trener i mentor Abdulmanap Nurmagomedov widzi temat zupełnie inaczej i zdecydowanie takich rozwiązań nie popiera.

McGregor tymczasem przed kilkoma dniami zabrał głos na temat swojej sportowej przyszłości, wyrażając gotowość do powrotu do oktagonu jeszcze w tym roku. Jako najbardziej interesujący go pojedynek wskazał właśnie rewanż z Nurmagomedovem, ale Dagestańczyk konsekwentnie nie pozostawia w tym temacie żadnych wątpliwości.

Nie sądzę, aby mogło dojść do tej walki.

– stwierdził, zapytany, jak zareagowałby, gdyby UFC zechciało zestawić rewanż z powodów kasowych.

Gość musi wrócić i wygrać 9-10 walk. Wtedy możemy walczyć. Ale teraz? Conor? Nie sądzę.

Może ludzie, którzy oglądają ten wywiad pomyślą, że „o, może ten gość tak mówi, ale gdy UFC poprosi go o walkę z Conorem, kładąc na stole miliony dolarów, gość się zgodzi”. Wróć i pokaż, kim jesteś. Bij się z Justinem (Gaethje), bij się z (Alem) Iaquintą, z Tonym (Fergusonem). Walcz. Po prostu wyjdź i walcz.

Kiedy ostatnio wygrał? Trzy lata temu. I ten gość chce walczyć o tytuł? Nie. To się nie wydarzy.

A gdyby jednak sternik UFC Dana White zadzwonił do Dagestańczyka, prosząc go o zgodę na drugie starcie z Irlandczykiem?

Dana nie musi do mnie dzwonić. Po co ma do mnie dzwonić w sprawie tej walki?

– powiedział Khabib.

Rozmawiamy czasem z Daną. To dobry gość, ale nie rozmawiaj ze mną o tej głupiej walce. Nie zamierzam walczyć z nikim. Chcę się bić z prawdziwymi mężczyznami. Dustinem Poirierem, Tonym Fergusonem. Może z jednym z największych sportowców w historii, Georgesem Saint-Pierrem. Z takimi gośćmi chce walczyć. Nie chcę walczyć z gościem, który nigdy nie wygrywa. Kiedy ostatnio wygrał?

Wróć i zapracuj na to.




Z kim zatem chce walczyć po ewentualnej wiktorii z Dustinem Poirierem Dagestański Orzeł? Tutaj sprawa jest jasna, bo widzi tylko jednego kandydata – rozpędzonego serią dwunastu zwycięstw Tony’ego Fergusona.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply