„Nie jest osobowością, która do mnie trafia” – nowy nabytek KSW Tomasz Sarara z rezerwą o Tomaszu Narkunie

Tomasz Sarara podpisał kontrakt z organizacją KSW, a zapytany o walkę wieczoru KSW 60, nie wyraził entuzjazmu „osobowością” Tomasza Narkuna.

Podczas sobotniej gali KSW 60 ogłoszono, iż kontrakt z organizacją popisał zaprawiony w bojach i utytułowany kickbokser Tomasz Sarara, który właśnie pod sztandarem polskiego giganta zadebiutuje w formule MMA.

– Chwilę trwały nasze… chciałem użyć słowa: przepychanki, ale myślę, że „dopieszczanie pewnych szczegółów” – powiedział Sarara w studio w trakcie gali. – Podszczypywanie. Kilka dni temu stało się to oficjalnie i podpisaliśmy kontrakt. Stałem się nowym nabytkiem, nowym narzędziem w rękach KSW, trybem machiny KSW.

– Niebawem moja walka. Nie mamy jeszcze sprecyzowanej dokładnie daty, ale myślę, że ta cierpliwość niedługo zostanie zaspokojona.




– Parterem zajmuję się od dłuższego czasu, ale tak fachowo, profesjonalnie, tak jak to powinno wyglądać, robię to właściwie od samego początku roku.

– Jak idzie? W żaden sposób nie nazwę się jeszcze dzisiaj królem parteru. Mam bardzo dużo pokory do tego, co robię, bardzo dużo szacunku, ale też mimo wszystko dużo pewności siebie, bo nie lubię przegrywać, a kocham wygrywać. I chcę zawalczyć o to, co kocham.




– Nie jestem profanatorem. Wydaje mi się, że idzie mi to tak, jak być powinno. Jestem zawodnikiem skoordynowanym, kumatym, jak to się mówi. Moi trenerzy są zadowoleni. Wydaje mi się więc, że moja praca, którą wykonujemy, przynosi odpowiednie rezultaty.

– Jako doświadczony fighter – bo nie chcę nawet powiedzieć: kickbokser – wiem, co jest dzisiaj potrzebne w sportach walki – kontynuował Tomasz. – Chodzi o emocje. Użyłem wcześniej tego sformułowania, że przede wszystkim kocham wygrywać, ale nie boję się w żaden sposób przegranej. Nie boję się podejmować wyzwania, nie boję się dużych wyzwań.

– Chcę robić wszystko w roztropny sposób. Nie chcę rzucić się na zbyt głęboką wodę, ale chciałbym, żeby organizacja mnie budowała. W żaden sposób nie oznacza to, że chcę być trzymany pod kloszem.

– Mówiłem Martinowi, że chciałbym na początku rywala, z którym procentowo miałbym szanse na zwycięstwo 60-40 dla mnie. Wydaje mi się, że mam być lekkim faworytem, ale to ma być dla mnie duże wyzwanie, które tylko poparte ciężką, fachową pracą, przyniesie rezultat.



Zapytany o potencjalne starcie z Izu Ugonohem – który, nawiasem mówiąc, kilka godzin później przegrał z Markiem Samociukiem – Tomasz Sarara wyraził pełną na nie gotowość.

– Jest moim kolegą, mamy bardzo dobry kontakt, ale wiemy, jaką pracę wykonujemy i na czym polega – powiedział krakowianin o walce z Izu. – Trzymam kciuki za Izu w każdej walce, bo nie ukrywam, że chciałbym być pierwszym zawodnikiem, który mu ten rekord zepsuje.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Tomasz Sarara przyznał natomiast, że miał pewną zagwozdkę, jeśli chodzi o starcie wieńczące galę KSW 60 pomiędzy Philem De Friesem i Tomaszem Narkunem.

– Moje serducho jest trochę rozdarte – przyznał. – Zawsze trzymam kciuki za Polakami, ale lubię De Friesa. A Tomasz Narkun… Nic do niego nie mam, ale nie jest osobowością, która do mnie trafia. I chyba w takim martwym punkcie to zostawię.




Ostatecznie Brytyjczyk zdominował i w drugiej rundzie ubił Żyrafę.

W klatce KSW Tomasz Sarara zadebiutuje w trzecim kwartale roku.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 2230 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

UFC 261: Usman vs. Masvidal II – wyniki i relacja

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply