„Nawet walka z Jonem Jonesem ma więcej sensu!” – Junior dos Santos o rozgrywce mistrzowskiej w wadze ciężkiej


Junior dos Santos obszernie podsumował zwycięstwo z Derrickiem Lewisem w walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 4 w Wichicie i opowiedział o swoich dalszych planach sportowych.

W walce wieczoru gali UFC on ESPN+ 4 w Wichicie Junior dos Santos nie miał większych problemów z pokonaniem Derricka Lewisa, ubijając go w drugiej rundzie.

To było dobre wyzwanie. Wiedziałem, jak bardzo jest niebezpieczny.

– powiedział Brazylijczyk podczas spotkania z dziennikarzami po gali.

Próbowałem więc unikać tych ciosów, ale jeden z nich doszedł – chociaż nie poczułem go jakoś szczególnie. Czułem, że ma dużo mocy, ale kąty, z jakich atakuję… Lubię ustawiać się w dobrych miejscach do wyprowadzania dobrych ciosów.

Wiedziałem, że ma dużo mocy z powodu dźwięku, jakie wydawały jego ciosy. Gdy świstały mi przed nosem, słyszałem „wuuu”! Jak z Markiem Huntem kiedyś. Wuuu! Wuuu! Uuu, lepiej tego uniknąć. Wiedziałem więc, że ma dużo mocy.

Dos Santos przyznał, że odrobinę zaskoczyła go jednak moc w kopnięciach Czarnej Bestii. Wiedział co prawda, że Amerykanin będzie chętnie odwoływał się do technik nożnych, ale nie spodziewał się, że będzie kopał tak mocno.

Ani przez chwile nie przeszło mu przez głowę obalenie – pomimo niezachwycających defensywnych zapasów rywala i jego podejrzanej gry parterowej.

Dużo pracuję nad kombinacjami. Naprawdę wierzę w swoje ręce, w swój boks. Jestem pewien, że mogę znokautować każdego.

– stwierdził JDS.

Wydaje mi się, że nikt wcześniej nie skończył go w ten sposób – ale wiedziałem, że mogę to zrobić, bo mam wystarczając dużo mocy w pięściach. Potrzebna była tylko cierpliwość i rozsądek. Odpowiednie ustawienie i próba uderzenia go z całych sił. Mówiłem, że skończę go w drugiej rundzie, bo wiedziałem, że w pierwszej będę mógł go trochę lepiej poznać, żeby w drugiej pójść trochę mocniej – ale oczywiście cały czas z ostrożnością.

W końcówce pierwszej rundy Brazylijczyk trafił Amerykanina soczystym obrotowym kopnięciem na korpus, po których ten zgiął się w pół z grymasem potwornego bólu na twarzy. Gdy jednak Cygan ruszył do natarcia, Czarna Bestia odpalił potężnym cepem, minimalnie chybiając.

Był zraniony. Był zraniony.

– powiedział o tej sytuacji dos Santos.

Ale analizowaliśmy go przed walką i mój trener trener powtarzał mi, że gdy tylko poczuje jakieś kopnięcie, cios czy cokolwiek, nie szalej – bo może udawać albo spróbować czegoś, nawet jeśli coś mu jest. I tak zrobił. Na szczęście nie trafił i byłem w stanie zresetować się, ustawić odpowiednio. Powiedziałem sobie, że mamy na to pięć rund. Nie szalej, nie ma potrzeby.

A tego właśnie oczekiwał – że pójdę z nim na kolizję. To była jego największa szansa na zwycięstwo. Nie zrobiłem tego i wyszło dobrze.




Po walce Francis Ngannou – swego czasu niedoszły rywal Brazylijczyka – opublikował wymowny wpis, sugerując zdaniem wielu, że jest gotowy na powrót do zestawienia z Juniorem dos Santosem.

Byłoby świetnie.

– powiedział o potencjalnej walce z Kameruńczykiem reprezentant Kraju Kawy.

Do tej walki powinno było dojść w przeszłości, ale z powodu czegoś dziwnego nie doszło. Może teraz do tego dojdzie.

Dos Santos chce nadal pozostać aktywny, choć z uwagi na narodziny córki w maju chciałby teraz krótkiej przerwy. Celuje w powrót do akcji w okolicach sierpnia.

Tymczasem w wadze ciężkiej od dawna spekuluje się o pojedynku jej mistrza Daniela Cormiera z Brockiem Lesnarem – ale wizja tej walki zdecydowanie nie przypada do gustu rozpędzonemu trzema wiktoriami z rzędu Cyganowi.

Na pewno nie powinien walczyć z Brockiem Lesnarem. To nie ma sensu.

– stwierdził Junior w rozmowie z ESPN, zapytany o DC.

Lubię oglądać Brocka Lesnara – ale nie w walce o pas. Nie jest nawet częścią tego sportu teraz. Nie może wrócić i od razu walczyć o pas. Wiem, że DC chce pieniędzy, ale to nie ma żadnego sensu.

Brazylijczyk zapewnił, że zdaje sobie doskonale sprawę z tego, że Cormier ciężko zapracował na kasową walkę, ale jednocześnie nie ma wątpliwości, że jego starcie z Lesnarem byłoby kompletnie niepoważne.

Rozumiem to, ale nie mogę się zgodzić z tym, że walka z Brockiem Lesnarem ma sens – bo nie ma.

– zapewnił JDS.

Ale w grę wchodzi oczywiście polityka, więc mogą zrobić, co tylko zechcą. Ale to i tak nie ma sensu. Odpowiednią walką o pas w wadze ciężkiej byłby… Nie wiem, Stipe (Miocic) albo (Francis) Ngannou. Albo nawet ja. Słyszałem nawet coś o Jonie Jonesie przechodzącym do wagi ciężkiej, żeby z nim walczyć – i nawet ta walka miałaby więcej sensu niż walka z Brockiem.

Ale rozumiem, jeśli musi walczyć z Brockiem Lesnarem, żeby zarobić pieniądze. Zawsze ciekawie jest oglądać Brocka Lesnara w walce… I dostającego lanie.

*****

UFC Wichita: Lewis vs. JDS – wyniki i relacja


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *