„Największe organizacje są w stanie przebić moją aktualną sytuację finansową w KSW” – Mateusz Gamrot o dalszej karierze

Rozdający od lat karty nad Wisłą Mateusz Gamrot uważa, że na papierze Shamil Musaev stanowi dla niego największe wyzwanie.

Podwójny mistrz KSW Mateusz Gamrot powróci do klatki polskiego giganta już za nieco ponad dwa tygodnie, w ramach gali KSW 54 krzyżując pięści z innym niepokonanym zawodnikiem Shamilem Musaevem.

Goszcząc w najnowszej odsłonie programu Oktagon Live, powracający po akcji po dominującym zwycięstwie w trylogii z Normanem Parkiem kudowianin nie ukrywał, że zestawienie z Dagestańczykiem bardzo mu się podoba.

– Jestem bardzo zadowolony – powiedział. – Jak powtarzałem już, nie mam pełnej satysfakcji po walce z Normanem. Okres przygotowawczy był bardzo długi, bardzo ciężki, a sama walka w sumie zaskakująco łatwo.

– Shamil jest wyzwaniem, jest mistrzem świata z 2017 roku, jest niepokonany, więc… Elektryzuje mnie to starcie. Jestem jeszcze bardziej głodny zwycięstwa. Wydaje mi się, że te przygotowania i to, co pokazałem w starciu z Normanem, to była dopiero przystawka przed tym, co chcę zaprezentować w walce z Shamilem.




Gamrot przyznał, że chciał szybkiego powrotu do akcji, choć nie spodziewał się, że dojdzie do niego aż tak szybko. Zapewnia jednak, że miał wystarczająco dużo czasu zarówno na odpoczynek po potyczce z Parkiem, jak i na przygotowania do starcia z Musaevem.

– Patrząc na papierze, jest to chyba jeden z moich najmocniejszych rywali, chociaż wcześniej też miałem niepokonanych – powiedział o Dagestańczyku. – Chociaż ten jest mistrzem świata amatorskiego MMA z 2017 roku, więc naprawdę jest to wyzwanie.

– Myślę, że Mansour Barnaoui też wysoko postawił mi poprzeczkę. Norman. Każda walka była taka. Jefferson George złapał mnie na początku w trójkąt, wiec… Ale na papierze Shamil jest najmocniejszy.

– Ma bardzo dobrą czutkę – kontynuował. – Ma zapasy, z których bardzo chętnie korzysta. Oczywiście bardzo niebezpieczne są te backfisty i obrotówki. Tyle w sumie. Muszę uważać na te wszystkie rzeczy.

– Myślę, że nie walczył jeszcze pięciu rund na bardzo wysokim tempie, więc ta jego kondycja i przygotowanie motoryczne nigdy nie zostały sprawdzone na pełnym dystansie.



Dla Mateusza Gamrota starcie z Shamilem Musaevem będzie ostatnim w kontrakcie z KSW. Polski zawodnik od dawna nie ukrywa, że jego celem jest angaż w UFC, ale przed starciem z Dagestańczykiem nie chciałby wybiegać zbyt daleko w przyszłość – woli skupić się na pracy, jaką będzie miał do wykonania 29 sierpnia.

– Nie ma co rozpoczynać kolejnej drogi, skoro nie skończyłem jednej, więc nie zagłębiam się w to co dalej – powiedział. – Nie chcę się ukierunkowywać w jedną stronę, bo nie chcę być jakoś później mocno rozczarowany. Myślę, że po zakończeniu kontraktu, czyli po tej walce, wysłucham ofert organizacji, warunków – i tam gdzie będzie najdogodniej, tam się zdecyduję.

Tymczasem kilka tygodni temu współdowodzący polskiego giganta Martin Lewandowski stwierdził bez ogródek, że najlepiej Gamerowi będzie w KSW. Zapytany natomiast, czy rzeczywiście żadna inna organizacja na świecie nie byłaby w stanie zaproponować mu więcej niż KSW, Mateusz podszedł do sprawy z lekką rezerwą.




– Nie wiem, bo nie wiem, jak na to zapatrują się inne organizacje, a tych największych jest trochę na świecie – powiedział. – Aczkolwiek myślę, że są w stanie przebić moją aktualną sytuację finansową w KSW.

Cały program poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

„Walka zostałaby przerwana” – McGregor przekonany, że gdyby nie cofnął w ostatniej chwili nogi, pogruchotałby Diazowi kolano

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply