„Mięśnie i siła nie walczą” – Mateusz Gamrot o opiniach, iż odstawał fizycznie od Gurama Kutateladze

Mateusz Gamrot odniósł się do opinii, wedle których Guram Kutateladze górował nad nim pod kątem siły.

Ledwie rozbrzmiała końcowa syrena zeszłotygodniowej debiutanckiej walki Mateusza Gamrota w UFC, przegranej przezeń z Guramem Kutateladze niejednogłośną decyzją sędziowską, wśród nadwiślańskich fanów oraz ekspertów większych i mniejszych pojawiły się komentarze sugerujące, iż Gamer odstawał od Gruzina fizycznie, wobec czego być może powinien spróbować swoich sił w kategorii piórkowej. Wszak jeszcze pod banderą KSW udowodnił, że przy odpowiednim obozie przygotowawczym jest w stanie zejść do 145 funtów.

W najnowszym wywiadzie, jakiego kudowianin udzielił Arturowi Mazurowi z WP Sportowe Fakty, nie padło co prawda pytanie o potencjalną migrację do wagi piórkowej, ale padło pytanie o aspekty siłowe walki Gamera z Guramem Kutateladze.

Mający w sobotę problemy z finalizowaniem obaleń – wykończył pięć z szesnastu podejść – Gamrot przyznał co prawda, że czuł siłę Gruzina, ale…




– Z drugiej strony mięśnie i siła nie walczą – powiedział. – Liczy się też IQ ringowe, liczą się spryt i technika, więc tak do tego podchodzę. Mam bardzo dobrego trenera od przygotowania motorycznego, który pracuje nad moją wytrzymałością i siłą, więc na pewno zwróci na to uwagę.

Polski zawodnik zwrócił też uwagę, że na przebieg pojedynku wpływ mogło mieć mordercze tempo, jakie sobie w ostatnich miesiącach narzucił. Starcie z Gruzinem było jego trzecim w odstępie ledwie 98 dni.

– Też inaczej by ta walka wyglądała pewnie, gdybym miał cały okres przygotowawczy – powiedział Mateusz. – Też pewnie popracowałbym nad siłą i wytrzymałością, a nie pracował nad tym, co wypracowałem do dwóch wcześniejszych walk. Te wszystkie elementy się na to składają.

– Cały czas pracuję nad siłą, nad wytrzymałością, więc one cały czas będą rosły. Myślę, że już taka sytuacja się nie powtórzy, że będę miał walkę po walce, więc do każdej walki będę miał osoby okres przygotowawczy. Moja dyspozycja będzie też wtedy inaczej wyglądać.



– Ale mówię, mięśnie i siłą nie walczą, więc aż tak bardzo się tego nie obawiam. Wiadomo, im większe mięśnie, tym bardziej trzeba je dotleniać i ci zawodnicy mają mniej wytrzymałości na walkach, więc… Wszystko ma swoje plusy i minusy.

Mateusz Gamrot przyznał, że cieszy się, iż jego starcie z Guramem Kutateladze zebrało tak pochlebne recenzje. Obaj zawodnicy otrzymali wszak $50-tysięczny bonus za Walkę Wieczoru, a i wielu zawodników UFC wyraziło się o pojedynku bardzo pozytywnie. Jednocześnie Polak nie ukrywa jednak, że porażka nie pozwala mu uznać debiutu za w pełni udany. Stara się jednak nawet w niepowodzeniach dostrzegać pozytywy.

Do końca tego roku nie planuje już walczyć. Wraz z początkiem 2020 roku chciałby rozpocząć obóz przygotowawczy do kolejnego starcia.

Cały wywiad poniżej:

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Koszulki Lowking.pl dostępne w sprzedaży!

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

6 Comments

  1. cesellolaroma

    20 października 2020 at 21:06

    Cóż wyglądało to lichawo, ale jak już pisałem mądrzejsi będziemy po kolejnych pojedynkach. Dalszy potencjał Gamera w UFC jest niewiadomą.

    • janek33

      20 października 2020 at 21:17

      Po walce z Marianem Ziółkowskim powinna Ci się zapalić czerwona lampka. Walka z Kutatelagą pokazała, że Gamrot nie nadaje się do UFC.

  2. cesellolaroma

    20 października 2020 at 22:43

    Racja, że z Marianem też nie za ciekawie to wyglądało. To znaczy tak ja nigdy nie uważałem Gamera za kogoś, kto szturmem podbije UFC. Bardziej chodzi mi o utrzymanie w tej organizacji i ewentualne przebicie się w przyszłości do top 15.

    Od dawna jeśli chodzi o Gamera w UFC miałem w głowie jedno nazwisko do jego sprawdzenia i weryfikacji jego możliwości – Francisco Trinaldo z wszech miar bardzo solidny zawodnik z poukładaną stójką i niezłym TDD. I dalej chętnie bym zobaczył takie starcie.

  3. czungumangu

    20 października 2020 at 23:25

    Gamrot walczył trzecia walkę w krótkim odstępie czasu. Dajmy mu czas. Przypominam, że na wszech miar ograniczony na wielu płaszczyznach Błachowicz jest obecnie mistrzem wagi półciężkiej!

    • janek33

      21 października 2020 at 02:38

      W Janku zawsze widziałem potencjał, nawet jak przegrywał, bo miał bardzo wytrzymałą szczękę i całkiem mocny cios. Gamrot już zaliczył deski od gościa, który wziął walkę w zastępstwie.

  4. mmaslap

    21 października 2020 at 10:32

    Gamrot jest za mały na tą kategorię(mało kilogramów zbija), to nie Janek który jest dużym gościem w swojej dywizji. Z siłą uderzenia zderzył się w drugiej rundzie i to przeważyło o wygranej rywala. Czy on chce ograć rywali? Szybkości brak, siły brak, kontroli w parterze brak. Przecież debiutant też miał mało czasu na przygotowania, więc tutaj jakiekolwiek tłumaczenia i pocieszanie się nie mają sensu. Mistrzów sparingu była cała masa, a gdy przychodzi konfrontacja to wszyscy są mądrzy póki nie zostaną trafieni. Gamrot pływał dwa razy, ale raz sprytnie zamarkował problem i to nie wróży nic dobrego. Już od dawana wiadomo, że w niskiej wadze różnica 1-2Kg w trakcie walki to jest bardzo dużo. Zawodnicy, trenerzy też oglądają walki Gamrota i będą wiedzieli, że w stójce nie ma zagrożenia.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply