„Miała wiele szczęścia, że żyje” – Joanna Jędrzejczyk o walce Andrade vs. Namajunas i dalszych planach


Była mistrzyni kategorii słomkowej UFC Joanna Jędrzejczyk udzieliła pierwszego wywiadu po zmianie na szczycie dywizji, gdzie usadowiła się Jessica Andrade.

Zaraz po tym, jak w walce wieczoru sobotniej gali UFC 237 w Rio de Janeiro Jessica Andrade potężnym slamem znokautowała Rose Namajunas, rozsiadając się na tronie kategorii słomkowej, była mistrzyni Joanna Jędrzejczyk zwróciła się w mediach społecznościowych do obu zawodniczek – pogratulowała Brazylijce i udzieliła wsparcia Amerykance.




W najnowszym odcinku MMAJunkie Radio olsztynianka udzieliła natomiast pierwszego od sobotniej gali wywiadu, z miejsca zwracając uwagę prowadzącym, że jest nie tylko „byłą” mistrzynią, ale także „przyszłą” mistrzynią.

Czy natomiast spodziewa się odzyskania tronu jeszcze w 2019 roku?

Mam nadzieję. Na to czekam.

– powiedziała Jędrzejczyk.

Jeśli nie to 2020. Brzmi dobrze. Nie wiem, kto będzie kolejną rywalką dla Jessiki Andrade. Zobaczymy. Dopiero co odbyła się walka Jessiki z Rose. Jessica zdobyła pas. Niech się nim nacieszy i niech będzie szczęśliwa, bo zasługuje na to. Ciężko na to pracowała.

Przykro mi z powodu Rose. Byłam bardzo, bardzo szczera i z ogromny szacunkiem przesłałam jej wiadomość, którą opublikowałam w mediach społecznościowych. To było szczere. Bardzo ją szanuję i mam nadzieję, że wszystko z nią dobrze. Myślę, że miała wiele szczęścia, że żyje i może chodzić. Cieszę się z tego i wszyscy powinniśmy się cieszyć, bo jest niesamowitą sportsmenką, a ten slam był bardzo niebezpieczny. Cieszę się więc, że może chodzić i wszystko z nią dobrze.

Zobacz także: Jon Jones z ogromnym uznaniem o Danielu Cormierze, faworyzuje go w rewanżu ze Stipe Miocicem

Niewidziana w akcji od czasu porażki z Valentiną Shevchenko w grudniu ubiegłego roku polska zawodniczka nie ukrywa, że liczy na starcie o pas mistrzowski. Ba, zapowiadała nawet kilka tygodni temu, że ani myśli stoczyć jakiejkolwiek innej walki, bo titleshot został jej obiecany.

W grze o złoto liczą się jednak także – a może przede wszystkim – dwie inne rozpędzone seriami czterech zwycięstw zawodniczki: Tatiana Suarez i Nina Ansaroff. Obie zmierzą się podczas czerwcowej gali UFC 238 i w opinii wielu zwyciężczyni powinna następnie skrzyżować pięści z nową mistrzynią. Nie ma co do tego wątpliwości Suarez, która nie ukrywa zdziwienia wypowiedziami Jędrzejczyk o jej pierwszeństwie do pasa.

Kiedy olsztynianka powróci do akcji, póki co nie wiadomo. Wiadomo natomiast, że garnie się do walki.

Nie mogę się doczekać. Zrobiłam sobie dłuższą przerwę.

– powiedziała Joanna, zapytana, czy w 2019 roku stoczy kolejny pojedynek.

Zresetowałam umysł, ciało. Trenuję bardzo ciężko. Przyleciałam na Florydę tylko na pięć tygodni, a w piątek wracam do Polski. Powiedziałabym: jakość ponad ilość. Trenowałam naprawdę ciężko. Czuję się wręcz jak podczas obozu przygotowawczego – tak ciężko trenowałam. Ale nie mam obozu, choć nie mogę się doczekać, aby go rozpocząć, bo czuję, jak się teraz poruszam, jak myślę, jak jestem zmotywowana, jaki ogień we mnie płonie. Nie mogę się doczekać, żeby zrobić świetny obóz przygotowawczy i wejść do oktagonu dla was wszystkich.

Jeśli Polka nie otrzyma szansy pojedynku – drugiego, bo przed dwoma laty pewnie ją rozbiła – z Jessicą Andrade, wydaje się, że najpoważniejszym kandydatkami do walki z nią są Weili Zhang oraz Michelle Waterson.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply