Polskie MMAUFC

Jan Błachowicz przed rewanżem z Jimim Manuwą: „Już dawno nie miałem takiego stanu”

Jan Błachowicz opowiada o zbliżającej się wielkimi krokami rewanżowej potyczce z Jimim Manuwą w ramach co-main eventu londyńskiej gali UFC Fight Night 127.

Rozpędzony dwoma wiktoriami Jan Błachowicz nie ukrywa bojowego nastawienia przed rewanżową konfrontacją z Jimim Manuwą, z którym pójdzie w tany w co-main evencie jutrzejszej gali UFC Fight Night 127 w Londynie.

Naprawdę, nie mogę się doczekać, aż znajdziemy się w klatce i zaczniemy wymieniać ciosy. Chciałbym zrewanżować się każdemu, kto mnie pokonał i cieszę się, że Jimi dał mi tę szansę. Nie mam nic do stracenia, presja jest po stronie Manuwy.

– powiedział Cieszyński Książę w rozmowie z Przeglądem Sportowym przed walką z Brytyjczykiem.

Presję narzuca na siebie Manuwa, gdy zapowiada, że mnie znokautuje. To, co mówimy przed walką, nie jest ważne. Oczywiście ja też będę szukał nokautu albo poddania, a jeśli nie wyjdzie, będę chciał wygrać na punkty. To normalne, nikt nie przybywa na pojedynek, by go przegrać, lecz zrobi wszystko, by zwyciężyć. Naprawdę bardzo chciałbym, żeby drzwiczki oktagonu się zamknęły i żeby walka już się zaczęła. Już dawno nie miałem takiego stanu.

Ma już swoje lata i każdy rok działa na jego niekorzyść. Tak naprawdę nikt nie wie, poza nim samym, czy jest naruszony. Mnie pozostaje zweryfikować to w sobotę. I oczywiście uważać, żeby samemu nie przyjąć ciosu. Nie zapominam, że Jimi również ma z czego pociągnąć.




W przygotowaniach do rewanżu polski zawodnik sparował w warszawskim Berkut WCA Fight Team między innymi z takimi bokserami jak Artur Szpilka czy Izu Ugonoh i wierzy, że zaprocentuje to w oktagonie.

Ba, popularny Szpila stwierdził swego czasu, że to właśnie Cieszyński Książę jest najlepszym bokserem wśród zawodników MMA, z jakimi miał okazję sparować. Dodał jednak, że Błachowicz czasami się rozlieniwia. O co chodzi?

Zamiast pójść za ciosem, zdarzało mi się zatrzymywać i czekać na to, co się wydarzy.

– wyjaśnił cieszynianin.

W trakcie sparingów starałem się to wyeliminować. Walczyć tak, aby nie poprzestawać na dwóch lub trzech ciosach, lecz kontynuować akcję.

Pojedynek z Manuwą to dla Błachowicza nie tylko szansa na zrewanżowanie się Brytyjczykowi, ale też na utorowanie sobie drogi do ścisłej czołówki kategorii półciężkiej. Poster Boy okupuje bowiem obecnie 4. miejsce w rankingu.

Wydaje się, że rozłożyliśmy Jimiego na części pierwsze, rozszyfrowaliśmy. A wykonanie planu jest już w moich rękach.

– powiedział Błachowicz.

Mamy kilka wariantów, aby poprowadzić ten pojedynek. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeśli nie przysnę, nie przymknę oka i nie nadzieję się na uderzenia Manuwy, po walce to moją rękę powinien podnieść sędzia.

*****

Analizy UFC Londyn: Jan Błachowicz vs. Jimi Manuwa II

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button