„Izzy jest najlepszym półciężkim na świecie!” – Cormier przekonany, że Adesanya pokonałby Błachowicza

Nie po raz pierwszy Daniel Cormier potwierdził, że nie ceni sobie szczególnie wysoko umiejętności Jana Błachowicza.

W sobotę były mistrz kategorii półciężkiej i ciężkiej UFC Daniel Cormier pogratulował Janowi Błachowiczowi sięgnięcia po pas mistrzowski 205 funtów, choć sposób, w jaki to uczynił, oraz słowa, jakich użył, wywołały nad Wisłą mieszane reakcje.

– Jan Błachowicz został właśnie mistrzem świata kategorii półciężkiej – powiedział Cormier, robiąc wielkie oczy. – I… Ludzie…Gdy oglądam walki tego kolesia, jestem zdezorientowany! Jakim sposobem daje radę tym ludziom? Jest trochę powolny, ale też ma mnóstwo mocy, szaloną odporność. I koleś wychodzi, żeby się bić.

– Wszystko przygotowywane jest pod prawą rękę Błachowicza, ale, stary.. Gdy ten lewy sierp doszedł, Dominick Reyes wsiadł na wrotki. A Dominick Reyes dopiero co przewalczył pięć rund z Jonem Jonesem i zdaniem wielu wygrał! Gdy wsiadł na wrotki, było po wszystkim. To miała być jego koronacja, ale hej, w tej grze nie masz żadnej gwarancji i dzisiaj Jan Błachowicz raz jeszcze to udowodnił. Gratulacje zatem dla nowego króla kategorii półciężkiej Jana Błachowicza.

– Nie mogę się doczekać poniedziałkowego DC & Helwani, gdy oddamy szacunek królowi. Gratulacje dla ciebie, Janie, i dla twojej ekipy. Nowy mistrz – Jan Błachowicz!




Tymczasem w zapowiedzianym przez Daniela Cormiera poniedziałkowym magazynie DC & Helwani ten pierwszy nie pozostawił wątpliwości co do swojej oceny Cieszyńskiego Księcia.

Wszystko zaczęło się od rozmowy obu o Khamzacie Chimaevie, nad którym rozpływał się kilka dni temu DC, wróżąc mu tytuły mistrzowskie w kategoriach średniej i półśredniej. Zapytany w poniedziałek, czy rzeczywiście widziałby Czeczena w roli faworyta w starciu z Israelem Adesanyą, który w sobotę zdeklasował Paulo Costę, Amerykanin zaznaczył, że nie brał scenariusza ich walki pod uwagę, ponieważ widzi Nigeryjczyka w wadze półciężkiej.

– Izzy jest w tej chwili najlepszym półciężkim na świecie! – powiedział Cormier.
– Pokonałby Jana, prawda? – chciał upewnić się mający najwyraźniej podobne zdanie Helwani.
– Pokonałby wszystkich! Izzy jest teraz mistrzem 205 funtów. Mówię ci, po tym, co zobaczyłem wczoraj, uważam, że Adesanya jest w tej chwili najlepszym półciężkim na świecie. Nie wspominając już o najlepszym średnim na świecie. Uważam, że jest najlepszym półciężkim na świecie. Jest naprawdę duży! Widziałeś, jaki duży jest? Jest wysoki, szczupły, silny.



– Patrzyłem, jak wchodzi do oktagonu – rozpływał się nad Adesanyą Cormier. – Wszedł na nowy poziom. Wykonał duży krok. Patrzysz na sportowca i możesz ocenić, kiedy przechodzi z wysokiego poziomu na poziom gwiazdy. Ten gość jest gwiazdą.




Po sobotniej gali, w co-main evencie której zdemolował Dominicka Reyesa, Cieszyński Książę wyraził pełną gotowość nie tylko na starcia z Jonem Jonesem czy zwycięzcą listopadowego boju Thiago Santosa z Gloverem Teixeirą, ale też właśnie na potyczkę z przebąkującym od dłuższego czasu o przejściu do 205 funtów Israelem Adesanyą.

Zapytany o potencjalny bój z Janem Błachowiczem, Nigeryjczyk stwierdził natomiast, że ma jeszcze sporo pracy do wykonania w wadze średniej, podkreślając, że wyżej chciał przejść przede wszystkim na walkę z Jonem Jonesem. Zaznaczył jednak, że odpowiednie pieniądze mogłyby przekonać go do zmiany zdania.

Obstawiaj wszystkie walki UFC na PZBUK i odbierz cashback 200 PLN

*****

Arabska masakra – czyli jak Jan Błachowicz rozbił Dominicka Reyesa

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. cesellolaroma

    28 września 2020 at 22:39

    Boziu, ten Grubas, chyba nigdy nie przestanie mnie wnerwiać. Nawet ”zza grobu” musi coś wtrącić. I jeszcze ten jego ‚głupio-amerykański’ styl wypowiadania się, gdzie często podnieca się jak małe dziecko z byle czego.

    Wbija docinki Jankowi, ale fakty są takie, że to Cieszyński Król zmasakrował jego koleżków. Co myślę, że mu doskwiera.

    Jakie to szczęście, że Jones na spółkę ze Stipe przegonili Grubasa na dobre.

  2. czungumangu

    28 września 2020 at 23:31

    Gdybym był małym grubasem też chciałbym być wysokim i szczupłym. Nie dziwi mnie ta fascynacja zakompleksionego DC.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply