KSWPolskie MMA

„Gratulacje dla Mariana za świetny występ aktorski” – Sebastian Rajewski kąśliwie o Marianie Ziółkowskim po porażce na KSW 71

Sebastian Rajewski podsumował przegrany pojedynek z Marianem Ziółkowskim na KSW 71, w nieszczególnie zawoalowany sposób dając do zrozumienia, że z werdyktem sędziowskim po drodze mu nie jest.

Aktualizacja wpisu na samym dole

Kilka miesięcy temu Borys Mańkowski nie mógł pogodzić się z werdyktem sędziowskim przyznającym Marianowi Ziółkowskiemu zwycięstwo – poznaniak nadal uważa zresztą, że powinien był wygrać tamto starcie – a tymczasem dziś w podobne nuty uderzył inny reprezentant Czerwonego Smoka Sebastian Rajewski.

W walce wieczoru sobotniej gali KSW 71 w Toruniu, na szli której znalazł się pas mistrzowski wagi lekkiej, płocczanin przegrał z Golden Boyem jednogłośną decyzją sędziowską w stosunku 2 x 48-47, 49-46.

Dwa dni po gali Sebastian podsumował pojedynek za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, nie pozostawiając wątpliwości, że z werdyktem się nie zgadza.

– To była wielka walka – napisał na Instagramie. – Byłem smutny po walce, przez chwilę poczułem, że zawiodłem, nie udzieliłem też żadnego wywiadu, bo czułem się źle.

– Potem uświadomiłem sobie, że jeśli zostawiasz serce w walce, to werdykt nie ma żadnego znaczenia. Oraz, że w tym sporcie trzeba być też aktorem, żeby wygrywać. Samymi umiejętnościami, punktami, włożonym sercem do walki czy zaliczonym na rywalu knockdownem nie wygrasz, żeby wygrywać na scenie musisz być aktorem, dlatego gratulacje dla Mariana za świetny występ aktorski.

– Przekonałeś sędziów, szczególne wrażenie zrobiłeś na tym „49-46”.

W drugiej rundzie Rajewski posłał Ziółkowskiego na deski, ale nie był w stanie dopełnić dzieła zniszczenia. Z czasem Golden Boy zaczął się rozkręcać i w rezultacie trzy ostatnie rundy wszyscy sędziowie punktowi zapisali na jego konto w stosunku 10-9.

Statystyki uderzeń z walki nie są dostępne, bo wraz z wybuchem wojny Rosji z Ukrainą polska organizacja zaprzestała współpracy z rosyjską firmą, która była odpowiedzialna właśnie między innymi za liczenie celnych ciosów.

Porażka z warszawiakiem zatrzymała serię trzech zwycięstw Sebastiana Rajewskiego. Raju jest trzecim reprezentantem Czerwonego Smoka, którego Marian Ziółkowski zostawił w pokonanym polu. Wcześniej Golden Boy ten sam los fundował wspomnianemu Borysowi Mańkowskiemu oraz Romanowi Szymańskiemu, którego znokautował. Jedynym Smokiem, który pokonał aktualnego mistrza, był wojujący obecnie pod sztandarem UFC Mateusz Gamrot.

Aktualizacja – Sebastian Rajewski raz jeszcze zabrał głos w temacie.

– Dla sprostowania – napisał. – „Występ aktorski” ponieważ Marian swoim zachowaniem przekonał sędziów do tego, że wygrywa, pokazywał ruch, pracował na nogach, wyglądał, jakby walka przebiegała po jego myśli i tym przekonał sędziów na swoją korzyść, bo ciosy padały z obu stron, trafienia również.

– Nie zamierzam nikomu ubliżać i tego nie zrobiłem, nikogo nie nazwałem w żaden obraźliwy sposób, stwierdziłem swój pogląd na zwycięstwo.

– Marian jest mocnym wojownikiem i ma swój sposób na zwyciężanie. Gratuluję zwycięstwa.

Ten sondaż jest zakończony (od 2 lata).

Czy zgadzasz się z werdyktem w walce Ziółkowski vs. Rajewski?

Tak
80.91%
Nie
19.09%

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

  1. Raju zamiast pleść bzdury o aktorstwie niech zada sobie pytanie dlaczego mając w klubie takich grapplerów jak Gamrot, Mańkowski czy Szymański nie umie dosłownie nic w ofensywie parterowej i zapaśniczej, bawiąc się wyłącznie w czyste KB. Trzeba być Adesanyą, żeby bazować tylko na KB + srogim TDD, choć nawet i nigeryjski mistrz ma już momenty, że coś powoli próbuje w parterowych kulankach.

Dodaj komentarz

Back to top button