Dziennik MMA – 8 stycznia 2015

Najciekawsze wiadomości MMA z Polski i zagranicy z 8 stycznia 2015.

Blackzilians vs ATT w kolejnym TUFie

Plotki dotyczące rywalizacji pomiędzy dwoma elitarnymi amerykańskimi klubami – American Top Team i Blackzilians , o których pisaliśmy już w Dzienniku MMA z 14 października, zostały wczoraj potwierdzone przez Jay’a Pagliaro z MMA Fight Radio.

Głównymi trenerami sezonu mają zostać Henri Hooft (główny trener stójki zawodników takich jak Vitor Belfort, Eddie Alvarez czy Anthony Johnson) i Ricardo Liborio (główny coach ATT, szkoleniowiec między innymi Robbiego Lawlera, Douglasa Limy i Willa Brooksa). Wychowankowie obu trenerów będą rywalizować między sobą w kategorii półśredniej, a filmowanie rozpocznie się w bliżej nieokreślonym czasie na Florydzie.

Idea klubowej rywalizacji w TUFie wydaje się bardzo interesującym pomysłem – jako widzowie będziemy mogli zapewne zobaczyć i ocenić poziom szkolenia w obu bardzo rozpoznawalnych klubach. Ciężko mi jednak zrozumieć, dlaczego UFC znów decyduje się wyłonić The Ultimate Fightera wśród zawodników z dywizji do 77 kilogramów – jest to kategoria chyba najbardziej przesycona weteranami reality show.

| Calo |

Dos Anjos ma plan na ubicie Pettisa

W rozmowie z Combate Rafael dos Anjos, który na UFC 185 zmierzy się z mistrzem kategorii lekkiej Anthonym Pettisem, opowiedział o swoim najbliższym rywalu.

Jeśli dasz Pettisowi zbyt wiele miejsca, nie naciskasz go, zaczyna rzucać tymi niebezpiecznymi kopnięciami. Anthony to bardzo kreatywny i sprytny zawodnik, muszę wywierać ciągłą presję, nie dać mu odetchnąć, trzymać go na siatce, atakować, trochę go nastraszyć. Droga do zwycięstwa prowadzi przez ciągły atak, czyli to, co robiłem w ostatnich walkach.

Czy tylko ja mam deja vu? Ale kontynuujmy!

Widzę dziury w jego grze. To tylko człowiek, popełnia błędy i przegrywał już. Widziałem kilka błędów w jego grze. Nie wiem, jak skończy się walka, ale jestem pewien, że nie będzie decyzji. Będę trenował, żeby go skończyć w stójce lub w parterze. Nie wiem, jak się skończy, ale wygram.

Powiem tak – gdybym nie widział walki Pettisa z Gilbertem Melendezem, mógłbym uwierzyć Brazylijczykowi, bo jest ostatnio w zjawiskowej formie, a Rafael Cordeiro zrobił z niego prawdziwą maszynę! Jednak, jak my wszyscy, widziałem ostatni pojedynek mistrza, który każe podejść do szans dos Anjosa z pewnym dystansem…

| naiver |

Oveereem vs Nelson na UFC 185

The Dallas Morning News jako pierwsze (co szczególnie nie dziwi, zważywszy na miejsce gali) poinformowało o pojedynku dwóch bardzo popularnych ciężkich. Roy Nelson (20-10) i Alistair Overeem (38-14) mają za sobą ciężkie miesiące (rekordy 2-3 w ostatnich pięciu walkach), więc starcie specjalnie nie dziwi mimo faktu, że Overeem powraca po zwycięstwie nad Stefenem Struvem, którego skończył w pierwszej rundzie przez nokaut, a Nelson będzie próbował zrehabilitować się po pierwszym zadanym mu w UFC skończeniu przez Marka Hunta.

Konfrontacja wygląda na stworzoną na zasadzie kontrastu – posiadający szeroki bagaż technik kickbokserskich Holender i polujący tylko na prawy overhand Amerykanin, doskonale wyrzeźbiony podopieczny Grega Jacksona i pociesznie wręcz gruby posiadacz czarnego pasa w brazylijskim jiu-jitsu… Szkoda jedynie, że łączy ich jedna cecha – brak kondycji.

Niemniej jednak walka zapowiada się ciekawie i po cichu liczę na wynik podobny do walki Nelsona z Cheickiem Kongo, którą to, nawiasem mówiąc, zawsze pokazuję znajomym zachwycającym się muskulaturą zawodników MMA.

Aktualnie karta UFC 185 wygląda następująco:

Anthony Pettis vs Rafael dos Anjos – o pas kategorii lekkiej
Roy Nelson vs Alistair Overeem

| Bolt |

Belfort czysty! Po trzykroć!

Komisja Sportowa w Nevadzie nadal terroryzuje Vitora Belforta niezapowiedzianymi kontrolami antydopingowymi. Jak w rozmowie z MMAFighting powiedział jej reprezentant Bob Bennett, Brazylijczyk już trzy raz poddany został testom – i wszystkie trzy próby dały wynik negatywny! Ba, Belfort i jego żona-menadżerka podobno współpracują z komisją wzorowo!

Wobec powyższego Komisja Sportowa w Kalifornii (tam odbędzie się starcie Belforta z Chrisem Weidmanem) pozostaje bezrobotna. Ta z Nevady natomiast zapowiada, że to jeszcze nie koniec i Brazylijczyk może spodziewać się kolejny testów.

Dajcie chłopu żyć!

| naiver |

Taktyka Feldera

Paul Felder po ostatniej walce na pewno nie ma powodów do złego samopoczucia. Skończył efektownym backfistem uznane nazwisko w osobie Danny’ego Castillo, zdobył bonus za występ wieczoru oraz przestał być kolejnym anonimowym zawodnikiem z prelimsów gal z cyklu Fight Night.

Z wywiadu, którego udzielił MMAFighting, możemy dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy na temat przygotowań Paula.

Jego zdaniem Castillo sam jest sobie winien takiego, a nie innego skończenia pojedynku – The Irish Dragon jedynie uderzył w odpowiednim momencie w ewidentną lukę w defensywie zawodnika z Alpha Male. Taktyka – cóż za niespodzianka – sprowadzała się utrzymania walki w stójce i karcenia prób obaleń ciosami kolanami niczym Donald Cerrone z Evanem Dunhamem. Tego pierwszego zresztą Paul bardzo chwalił, podkreślając jego zalety („Kowboj to super gość i najlepszy lekki na świecie”) oraz przyznając, że trenowanie z zawodnikiem kalibru Kowboja, który sam o to poprosił, pozytywnie odbiło się na jego psychice.

W jaki sposób doszło do walki zestawionego przecież z Johnnym Casem Amerykanina? Gdy tylko dowiedział się o wakacie, natychmiast wysłał SMSa do Joe Silvy, a pięć telefonów Cerrone’a z drobną sugestią, by dać Felderowi tę walkę, przyniosło odpowiedni skutek.

Dodatkowo Felder opowiedział o tym, skąd wziął jego pseudonim. Irish, bo pochodzi od irlandzkiej dzielnicy, w której się wychowywał, a Dragon od taekwondo i karate, które trenował od dwunastego roku życia, czemu zresztą zawdzięcza swoje kopnięcia. Teraz celem zawodnika jest dotarcie do pierwszej dziesiątki – i jeśli utrzyma formę z ostatniego pojedynku, jest to możliwe!

| Bolt |

BigFoot vs Mir w miejsce Evans vs Texeira

Jak donosi MMAFighting, potyczka Rashada Evansa z Gloverem Texeirą nie odbędzie się z powodu urazu tego drugiego. Brazylijczyk, którego kontuzja kolana wyeliminowała z main eventu lutowej gali, będzie musiał się poddać sześciotygodniowej rehabilitacji.

Nie wiadomo, co stanie się z Evansem – kiedy i z kim zawalczy.

W miejsce głównej walki przesunięte zostało inne starcie – Frank Mira (16-9), który skrzyżuje rękawice z Antonio BigFootem Silvą(18-6-1). Obaj ciężcy pierwotnie mieli walczyć na gali UFC 184, na której dojdzie do walki o pas kategorii średniej między Chrisem Weidmanem i Vitorem Belfortem. Nie wiadomo póki co, czy konfrontacja odbędzie się na dystansie pięciu rund (co nie powinno dziwić, bo panowie mają jeszcze półtorej miesiąca na przygotowanie się).

Pojedynek dla obu będzie z cyklu „być albo nie być” – Frank Mir od czterech walk niczego nie wygrał, będąc albo kończonym przed czasem, albo w pełni dominowanym. Anonio Silva z kolei wpadł na dopingu po doskonałej batalii z Markiem Huntem zakończonej remisem, a następnie został dosyć niespodziewanie znokautowany w pierwszej rundzie wakju z Andreiem Arlovskim.

| Bolt |

Andrade vs Reneau i Gibson vs Silva na UFC FN 61

Dwa nowe interesujące pojedynki zostały dodane do gali UFC Fight Night 61, która odbędzie się w Brazylii 22 lutego.

W dywizji koguciej kobiet dobrze rokująca 23-letnia Brazylijka Jessica Andrade (12-3), która zwyciężyła trzy z czterech pojedynków w największej federacji świata, ustępując jedynie byłej pretendentce do pasa – Liz Carmouche, zmierzy się z Marion Reneau (4-1), która przez kilkoma dniami udanie zadebiutowała w UFC, doszczętnie masakrując faworyzowaną Alexis Dufresne. Starcie to zapowiada się na efektowny pojedynek dwóch agresywnie walczących zawodniczek.

W tej samej kategorii wagowej mężczyzn w szranki staną dwaj utalentowani zawodnicy – Cody Gibson (12-5) i Douglas Silva de Andrade (22-1). Amerykanin w największej federacji świata zwyciężył zaledwie jeden z trzech pojedynków, jednak jego porażki pochodzą z rąk bardzo utalentowanego Aljamaina Sterlinga, a także Manny’ego Gamburyana, z którym do momentu gilotyny wyglądał świetnie, dominując rywala w każdej płaszczyźnie. Silva de Andrade nie zaznał jeszcze w UFC smaku zwycięstwa, jednak swoje debiutanckie starcie, w którym musiał uznać wyższość Zubairy Tukhugova, wziął z bardzo krótkim wyprzedzeniem w kategorii wyżej.

Wstępni faworyci? Andrade i Gibson. Uważam jednak, że ich rywale mają argumenty, by zaskoczyć.

Aktualnie karta walk UFC Fight Night 61 przedstawia się następująco:

Antonio Silva vs Frank Mir
Edson Barboza vs Michael Johnson
Ivan Jorge vs Josh Shockley
Santiago Ponzinibbio vs Sean Strickland
Wendell Oliveira vs TJ Waldburger
Rustam Khabilov vs Adriano Martins
Sam Alvey vs Cezar Ferreira
Iuri Alcantara vs Frankie Saenz
Matt Dwyer vs William Macario
Jessica Andrade vs Marion Reneau

| Calo |

Czterech zawodników może wypaść na pół roku po 182

Znaczy, nie wliczając Jona Jonesa… Są to zwycięscy Cody Garbrandt (prawa ręka) i Paul Felder (prawa stopa) oraz przegrani Nate Marquardt (prawa kostka) i Louis Gaudinot (lewa ręka).

Miejmy jednak nadzieję, że prześwietlenia wypadną dobrze i do żadnych poważniejszych urazów nie doszło, a cała czwórka (a zwłaszcza perspektywiczni zwycięzcy) powróci do startów znacznie wcześniej.

| naiver |

Duffy zasila UFC

Tak, chodzi o „pogromcę McGregora”, ale pomyślałem, że wyróżnimy się oryginalnym tytułem. Wracając zaś do tematu, jak podał The Journal, 26-letni Irlandczyk walczący w kategorii piórkowej, Joseph Duffy (12-1), zasilił szeregi UFC.

Poza poddaniem Conora McGregora w 2010 roku, odprawił też wcześniej znanego z UFC Normana Parke. Irlandczyk to dysponujący dobrymi warunkami fizycznymi zawodnik, który preferuje walkę w stójce, choć dobrze czuje się również w parterze, gdzie świetnie wykorzystuje swoje długie kończyny. Po nieudanej przygodzie z boksem, która wykluczyła go ze startów w MMA na kilka lat, powrócił, notując dwa zwycięstwa w Cage Warriors.

Przy okazji dowiedzieliśmy się, że został zwolniony z kontraktu z brytyjską organizacją, by dołączyć do UFC. Czy to oznacza, że amerykański gigant ma z CW identyczne relacje jak z Resurrection Fighting Alliance, której zawodnicy mają w kontraktach zagwarantowane, że w razie zgłoszenie się Dany White’a i spółki ich umowa z RFA zostaje automatycznie rozwiązana? Czy też jest to jedynie dobra (i częsta!) wola Cage Warriors, które rozumie, jaką zajmuje pozycję na rynku, wyciskając też, co się da ze swoich gwiazd, które odeszły do wielką wodę?

Poniżej natomiast wspomniana walka Duffy’ego z Mcgregorem:

A także ostatnie zwycięstwo Irlandczyka w starciu z Julienem Boussugiem.

Ma gest Lyoto Machidy, przyznacie!

| naiver |

White zapewnia, że Dillashaw i Faber będą walczyć

Dana White potwierdza doniesienia Lowkinga z Dziennika MMA z 23 grudnia – przekonuje, że koledzy z Team Alpha Male TJ Dillashaw oraz Urijah Faber gotowi są pójść w tany.

Szef UFC jest jak najbardziej zainteresowany taką walką, choć czy dojdzie do niej już teraz, nie wiadomo – ostatni przeciwnik Fabera, Francisco Rivera, zgłosił protest w związku z ichniejszą walką (dostał palce w oko, co zadecydowała o wyniku) i w poniedziałek zostanie wysłuchany przez Komisję Sportową w Nevadzie. Faber w odpowiedzi nie wykluczył rewanżu.

Wychodzi zatem na to, że skoro TJ i Urijah mogą się bić – jeśli wierzyć White’owi, co czasami też bywa problematyczne – to znaczy, że odpowiednia kasa pojawiła się na stole.

Chyba, że to stwierdzenie Dany jest tylkoe elementem negocjacji…?

| naiver |

………………….

Nowe zestawienia:

135 lbs: Jessica Andrade (12-3) vs Marion Reneau (4-1) – UFC Fight Night 61, 22 lutego
135 lbs: Douglas Silva de Andrade (22-1) vs Cody Gibson (12-5) – UFC Fight Night 61, 22 lutego
265 lbs: Alistair Overeem (38-14) vs Roy Nelson (20-10) – UFC 185, 14 marca

fot. sports.yahoo.com

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply