Typy UFCUFC

Diament czy Gaethje 2.0? Analiza i typ na walkę Poirier vs. Gaethje 2 na UFC 291!

Czy w walce wieczoru gali UFC 291 Dustin Poirier ponownie pokona Justina Gaethje? Jakie argumenty posiadają po swojej stronie obaj zawodnicy? Czym od pierwszej walki może różnić się rewanż?

Galę UFC 291 w Salt Lake City zwieńczy rewanż w czubie kategorii lekkiej pomiędzy Dustinem Poirierem i Justinem Gaethje, który najprawdopodobniej wyłoni kolejnego pretendenta do pasa mistrzowskiego.

Kto posiada więcej argumentów po swojej stronie?

155 lb: Dustin Poirier (29-7) vs. Justin Gaethje (24-4)

Kursy bukmacherskie: Dustin Poirier vs. Justin Gaethje 1.66 – 2.22


Wskazanie faworyta łatwe w przypadku tej rewelacyjnie zapowiadającej się konfrontacji łatwe nie jest. Dustin Poirier to kawał sprawnego boksera, który walczy z odwrotnej pozycji, choć jest praworęczny. Doskonale pracuje nie tylko lewym krzyżowym, ale też właśnie prawicą – w postaci kontrującego sierpa oraz krosa po przekroku. Te ostatnie akcje rodzaju akcje są zresztą jego ulubionymi.

W kontekście tej walki warto natomiast przypomnieć historię zdrowotną Justina Gaethje. Otóż, pod sztandarem WSoF Highlight walczył zawsze w specyficzny sposób – skracał dystans, aby fizycznie poczuć rywala i wtedy rozpuścić ręce czy też swoje słynne lowkingi wyprowadzane z odległości nieświeżego oddechu. Wszystko z uwagi na poważną wadę wzroku, która utrudniała mu kontrolę dystansu oraz samą walkę.

Podpisawszy kontrakt z UFC, Justin poddał się operacji oczu. Naprawił wzrok. W końcu widział, jak Pan Bóg przykazał. Rzecz w tym, że swojego stylu walki w ogóle nie zmienił! Bił się w dokładnie ten sam – wyniszczający – sposób! Dlaczego miał zmieniać coś, co świetnie działało? Po porażce z Eddiem Alvarezem, pierwszej w zawodowej karierze, swojego stylu walki nie zmienił – uznał ją za wypadek przy pracy. W rezultacie do pierwszej walki z Dustine Poirierem wyszedł w wersji 1.0.

Walka z Eddiem Alvarezem – Justin Gaethje wpada w półdystans, balansuje, stara się blokować uderzenia rywala, aby wstrzelić się z bombami.

Powyżej dwie charakterystyczne akcje z pierwszej walki Poiriera z Gaethje. Statyczny Justin stoi za podwójną gardą, czając się na bomby, ale inkasuje szybkie, precyzyjne, świetnie dobrane ciosy od utrzymującego bezpieczny dystans i dobrze pracującego na nogach Dustina.

Wracając do naszej historii… Otóż, starcie z Poirierem stanowiło przełom w podejściu Gaethje do walki – a konkretnie do jego bitewnego nastawienia i oktagonowej taktyki. Wypracował wersję 2.0, w której prezentuje się rewelacyjnie – stał się lotnym na nogach zawodnikiem, który kapitalnie kontroluje dystans i jest praktycznie nie do zamknięcia na ogrodzeniu. Defensywę opiera nie tylko na gardzie, ale także na odchyleniach, balansie oraz przede wszystkim pracy na nogach. Teraz już w wymianach nie wbija wzroku w deski oktagonu, spuszczając z oczu rywala i poszukując bomb na ślepo. Nie – w końcu robi porządny użytek ze swojego wzroku. Potrafi też fantastycznie kontrować!

Justin Gaethje w wersji 2.0 jest zupełnie innym zawodnikiem. Przemieszcza się lekko i szybko, okolicznościowo zmienia ustawienie, atakuje w drugie tempo. Różnice widać gołym nieuzbrojonym okiem..

Pomimo zaś, iż w starciu z Poirierem Gaethje był szalonym rębajłą, to przecież był też o włos od zwycięstwa, sprawiając rywalowi furę problemów.

Na pierwszej akcji Poirier trafia kilkoma ciosami, ale… Rachunek zysków i strat nie jest dla niego korzystny – inkasuje bowiem potężne niskie kopnięcia.

Na drugim przykładzie fragment walki, po którym cały świat MMA był przekonany, że to koniec i zwycięstwo padnie łupem Gaethje. Poirier zainkasował soczysty prawy, po którym – czego już nie widać na nagraniu – cofnął się na siatkę. Wydawało się, że czeka tam na wyrok, a Gaethje jest o jedno dobre uderzenie od odebrania mu ochoty do dalszej rywalizacji. Jak jednak wiadomo – Diament przetrwał.

Jakie wnioski z powyższego wyciągnąć przed rewanżem? Otóż – o ile nie ulega wątpliwości, że Dustin Poirier jest dzisiaj lepszym zawodnikiem niż przed pięcioma laty, to znacznie większego progresu dokonał Justin Gaethje. To zupełnie nowy zawodnik! Owszem, w starciach z Khabibem Nurmagomedovem i Charlesem Oliveirą miał momenty słabości, ale… Walka z Dagestańczykiem jest nieporównywalna z żadną inną, a potyczka z Brazylijczykiem… Traktowałbym ją w charakterze wypadku przy pracy. Poirier nie wywiera tak morderczej presji jak Oliveira, Poirier nie stanowi też tak dużego zagrożenia zapaśniczo-parterowego. Dlatego nie sądzę, aby występy Gaethje naprzeciwko Nurmagomedova i Oliveiry miały jakiekolwiek przełożenie na jego dyspozycję w rewanżu z Poirierem.

Można oczywiście przytoczyć walkę Highlighta z Michaelem Chandlerem, ale… Stanowi ona argument na rzecz tezy, że Justin Gaethje naprawdę zmienił się na lepsze! Wbrew powszechnej narracji, wedle której była to wojna, tak naprawdę, poza pierwszymi minutami, gdy Chandler jest zawsze najgroźniejszy, był to teatr jednego aktora – Justina. Highlight bajecznie pracował w tej walce na balansie, rewelacyjnie kontrując też agresywnego rywala prawym sierpem. To był majstersztyk.

To jednak nie wszystko. Symptomatyczny jest też ostatni pojedynek Justina Gaethje z Rafaelem Fizievem. Nie brakowało w nim ostrych wymian, w których Amerykanin zainkasował dobre ciosy – a pomimo tego w żadnym momencie się nie podpalił. Nie wdawał się w bijatyki, nie tracił głowy – realizował założenia taktyczne. Starcie to pokazało też, że jego odporność nadal stoi na wysokim poziomie, pomimo iż po walce z Oliveirą były w tym temacie wątpliwości.

Błachowicz vs. Pereira – analiza i typ na walkę

Jak może przebiegać walka? Nikt tutaj raczej forsował tempa nie będzie. Spodziewam się metodycznych – ale momentami intensywnych – wymian w stójce. Poirier będzie polował na prawy sierp w kontrze, prawy kros po przekroku oraz lewy krzyżowy z odwrotnego ustawienia. Gaethje będzie z kolei żwawo hasał do boków, polując na okazje do kontry oraz lewe proste – pomimo odwrotnego ustawienia rywala. Oczywiście rąbał będzie też swoimi firmowymi lowkingami – zarówno wewnętrznymi, jak i zewnętrznymi. Na pewno będzie jednak musiał uważać w tym aspekcie, bo przecież początkiem jego końca w pierwszej walce był właśnie skontrowany przez Dustina lowking.

Diament jest jednak zawodnikiem podatnym na niskie kopnięcia. Stoi na ogół w szerokim ustawieniu, które nie ułatwia cofania lub podrywania przedniej nogi. Z pierwszej walki wyszedł z naderwanym mięśniem dwugłowym, przyznając później szczerze, że w żadnym innym starciu w swojej zawodowej karierze nie doznał takich obrażeń.

Nie spodziewam się, aby zapasy i parter odegrały w tej potyczce większą rolę. Żaden z zawodników gigantem zapaśniczym w ofensywie nie jest. Ich defensywa przed obaleniami powinna wystarczyć do utrzymania walki na nogach.

Diament to oczywiście zawodnik, który dysponuje żelaznymi płucami, ale… W aspektach kondycyjnych przewagę może – nie musi, ale może! – mieć jednak Justin Gaethje. Dlaczego? Nie dość bowiem, że także jemu w tym obszarze zarzucić nic nie można – do czwartej rundy ich pierwszej walki wychodził naprawdę świeży – to, co ważniejsze, rewanż odbędzie się w Salt Lake City, które jest położone wysoko nad poziomem morza. Dla Highlighta nie powinno stanowić to problemu, bo na co dzień trenuje w takich właśnie warunkach w Denver. Jak będzie w przypadku Poiriera? Bóg jeden raczy wiedzieć!

Podsumowując – czy spadnę z krzesła, jeśli Dustin Poirier ponownie pokona Justina Gaethje? Nie. To sprawny bokser z wielkim sercem do walki. Może trafić jakimś krosem w kontrze, może też wypunktować. Uważam natomiast, że na przestrzeni pięciu lat to Highlight rozwinął się znacznie bardziej, wyraźnie redukując dystans dzielący obu w płaszczyźnie pięściarskiej – a przecież już w pierwszej walce był o włos od wygranej!

Na wysoko położonym terenie w Salt Lake City poprawiony boks Justina, podrasowana przezeń praca na nogach – której pięć lat temu praktycznie nie było – szczelniejsza defensywa, nowo nabyte umiejętności kontruderzeń, cierpliwość oraz – a może przede wszystkim – mordercze lowkingi zapewnią mu zwycięstwo.

Ten sondaż jest zakończony (od 11 miesięcy).

Dustin Poirier vs. Justin Gaethje - kto wygra?

Dustin Poirier
53.74%
Justin Gaethje
46.26%

Zwycięzca: Justin Gaethje przez (T)KO

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button