Derrick Lewis o zbyt późnym przerwaniu: „Doceniam to”

Derrick Lewis podsumowuje zwycięstwo z Travisem Brownem podczas gali UFC Fight Night 105 i zdradza plany na przyszłość.

Po serii soczystych kopnięć na wątrobę Derrick Lewis w walce wieczoru gali UFC Fight Night 105 w Halifax miał nie lada problemy, wielokrotnie trzymając się za korpus i zginając w pół.

Po prostu muszę iść na dwójeczkę, to wszystko.

– powiedział po zwycięskiej ostatecznie, szalonej walce w wywiadzie w oktagonie, zapytany o rzeczone kopnięcia.

Powodem bólu nie były tak naprawdę kopnięcia. Po prostu muszę iść na tron.

Podczas konferencji prasowej po gali Amerykanin podtrzymał swoją wersję zdarzeń.

Trzymałem gazy i jednocześnie próbowałem oddychać w tym samym czasie. Po prostu nie chciałem narobić w gacie w telewizji. Szczególnie z uwagi na ten cały internet i różne memy. Nie, nie mogłem tego zrobić. Nie będę Charliem Brownem (bohaterem kreskówki, któremu nigdy nic nie wychodziło).

Walka długimi fragmentami nie układała się po myśli Czarnej Bestii. Hapa trzymał go na siatce, obijając długimi kopnięciami na korpus i nogi, od czasu do czasu wpadając też z ciosami. Pomimo nie lada problemów Lewis odwrócił losy pojedynku w drugiej odsłonie – i nie ma wątpliwości, jaki czynnik o tym zadecydował.

Wiedziałem, że mam większe serce niż on. Nazywa siebie mężczyzną, ale lubi bić kobiety. Więc pora zapomnieć o gościu. Mam o wiele więcej serca niż on. A co tam u tej laski Rondy Rousey?




W ocenie wielu walka została przerwana zbyt późno. Gdy Hawajczyk leżał już nieprzytomny na deskach, Lewis zdzielił go jeszcze dwoma potężnymi młotami, zanim sędzia w końcu wkroczył do akcji.

Doceniam to.

– powiedział o spóźnionym przerwaniu Lewis.

Gdzie Yamasaki? Doceniam to, doceniam, że pozwolił, by walka potoczyła się trochę dłużej niż powinna. Chciałem wyrzucić z siebie całą złość prosto w twarz Travisa, bo lubi uderzać kobiety. Doceniam więc, że pozwolił mi na to.

Dla Lewisa jest to już szóste zwycięstwo z rzędu, co jest najlepszym wynikiem w kategorii ciężkiej. Pomimo tego 32-letni zawodnik zdaje sobie doskonale sprawę, że ma jeszcze przed sobą wiele nauki.

Muszą pracować na wszystkimi aspektami swojej gry.

– stwierdził.

Goście z pierwszej piątki są mocni w każdej płaszczyźnie. Ja natomiast jestem prawie jednowymiarowy. Wierzę, że mam największe serce w całej dywizji. Niosło mnie ono przez całą tą serię sześciu zwycięstw. Serce i tryb bestii, który się włącza – i dzięki Bogu za to.

Dla Lewisa starcie z Brownem było już szóstym w ciągu ostatnich szesnastu miesięcy, co oznacza, że bił się regularnie niemal co 2,5 miesiąca. Najbliższe plany?

Potrzebuję przerwy. Nie chce słyszeć ani słowa o walce przez najbliższe trzy miesiące. Po tych wszystkich treningach i seksie moje ciało potrzebuje przerwy.

– zapowiedział Lewis.

Mam przez to problemy w domu, bo mam cały czas to (bojowe) nastawienie. Gdy tylko włącza się tryb bestii, utrzymuje się aż do walki. Chcę dać odpocząć głowie i zająć się domowymi sprawami.

Już zablokowałem telefony trenerów i menadżerów.

*****

UFC Fight Night 105 – wyniki i relacja

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply