UFC

Deklasacja! Charles Oliveira zdominował Maxa Hollowaya na UFC 326

Charles Oliveira sponiewierał Maxa Hollowaya w rewanżu wieńczącym galę UFC 326 w Las Vegas.

Skazywany na porażkę Charlesa Oliveirę (37-11) sponiewierał Maxa Hollowaya (27-9) w walce wieczoru gali UFC 326 w Las Vegas, rewanżując się Hawajczykowi za porażkę sprzed dekady i sięgając po pas BMF.

Od drogich lowkingów rozpoczął Oliveira, ale Holloway odpowiedział soczystymi ciosami, krążąc do boków. Jednak Brazylijczyk przedarł się przez ogień zaporowy Hawajczyka, odpowiedział własnym i złapał klincz. Z tej pozycji cisnął Hollowayem o deski, stabilizując pozycję.

Z czasem Oliveifa przedarł się do pozycji bocznej, a potem zaszedł rywalowi za plecy, atakując duszeniem! Wybronił się Holloway, ale Oliveira pozostał za jego plecami, próbując ponownie. Hawajczyk znów wytrzymał! Brazylijczyk zrzucił kilka uderzeń, zmiękczając Hollowaya. Minuta do końca rundy pierwszej.

Oliveira zapiął trójkąt na brzuchu Hawajczyka. Spróbował naciskówki, ale Błogosławiony znów przetrwał. Ba! Zaczął się uśmiechać! Koniec rundy pierwszej.

Holloway rozpuścił ręce w kombinacjach na otwarcie rundy drugiej, ale wszystko to ustał Oliveira, który odpowiedział frontalem. Brazylijczyk podkręcił tempo, próbę kopnięcie ze strony Hawajczyka wykorzystując do przeniesienia walki w klincz, gdzie znów z dziecinną łatwością przewrócił rywala.

W kotle Do Bronxs zaszedł za plecy Błogosławionemu, zagrażając mu duszeniem. Max wytrzymał, ale zainkasował kilka potężnych łokci na głowę, na barki. Oliveira znów rzucił się do szyi rywala, ale ten znów przetrwał, choć wydawało się, że duszenie było piekielnie ciasne. Brazylijczyk zmiękczył Hawajczyka ciosami, pozostając za jego plecami, z trójkątem na brzuchu. Holloway wytrwał do końca rundy drugiej.

Po kilku wymianach w rundzie trzeciej – obaj zawodnicy trafili – Oliveira wpadł w klincz, gdzie po krótkiej szarpaninie cisnął Hollowayem o deski, trafiając od razu do pozycji bocznej. Z czasem Charles przedarł się do dosiadu, ale Max zepchnął go do półgardy. Dwie minuty do końca rundy trzeciej.

Brazylijczyk ciasno kontrolował Hawajczyka, ale nie był szczególnie aktywny pod kątem ofensywy. Holloway robił, co mógł, aby przetrwać – i wychodziło mu to nieźle. W ostatnich sekundach Oliveira w końcu rozpuścił kilka mocnych uderzeń z góry.


PEŁNE WYNIKI UFC 326: HOLLOWAY VS. OLIVEIRA 2 – TUTAJ


Wyłapał kilka uderzeń Oliveira na otwarcie rundy czwartej, ale kompletnie nic sobie z nich nie robił. Odpowiedział lowkingami, a następnie wpadł w klincz, gdzie po raz kolejny cisnął wyraźnie ustępującym mu pod względem siłowym Hawajczykiem o deski, układając go na dole. Potrzebował na to niespełna minutę.

Oliveira przedarł się z pozycji bocznej do dosiadu, zrzucając kilka potężnych łokcie. Holloway wił się desperacko, aby uniknąć kolejnych razów – ale Oliveira zaszedł mu za plecy, zapiął trójkąt na jego brzuchu.

Oliveira zdzielił srogimi ciosami Hollowaya na otwarcie piątej rundy. Jednak znów rzucił się rywalowi do nóg, ale tym razem przeszarżował, kończąc po zapaśniczym kotle na dole. Brazylijczyk pracował nad przetoczeniem rywala. W końcu zdołał wrócić na nogi, od razu przewracając Hawajczyka. Trafił do gardy rywala.

Z góry Do Bronxs kontrolował rywala, tu i ówdzie zrzucając krótkie uderzenia. Wszystko przy głośno wyrażanej dezaprobacie ze strony fanów. W ostatnich sekundach Hawajczyk zdołał zerwać się na nogi i uciec z klinczu, zapraszając Brazylijczyka do wymian. Oliveira przystał na tę propozycję i pięści poszły w ruch. Oliveira trafił bardzo mocno, ale Holloway równo z syreną kończącą zawody odpowiedział. Walka dobiegła końca.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na Charlesa Oliveirę w stosunku 3 x 50-45.

Poniżej podsumowanie UFC 326.

Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 3

  1. Piękna dominacja. Nie rozumiem krytyki pod adresem Charlesa. Umówmy się, ten mityczny pas stracił swoje symboliczne znaczenie, kiedy Holloway osrał zbroję, bojąc się postawić go na szali w walce z Topurią. Dalszy strach przed podjęciem wymian tylko to ugruntował.

    Cała idea była zresztą od początku debilna, dlatego nie zamierzam specjalnie płakać nad tym, że konkretnie w tym pojedynku nie podtrzymano jakiejś wątpliwej tradycji.

    Co do samej walki to byłem zaskoczony siłą Oliveiry i totalnym brakiem pomysłu (lub skilla) na obronę przed obaleniami Maxa. Albo facet się tak potwornie zestarzał, albo przeskok do kategorii wyżej i wcześniejsze unikanie grapplerów zwyczajnie obnażyło głęboko skrywane deficyty w tej płaszczyźnie. Na plus można mu jedynie zapisać, że nie dał się poddać, ale to marne pocieszenie przy takiej deklasacji (z miejsca przypominają się walki Khamzat vs DDP i Islam vs Magdalena).

    1. Zapasy Oliveiry są bardzo, bardzo niedoceniane, bo wygląda jak sucharek z faweli, który za garażami podpala kiepy, ale nie licząc elity w postaci Islama czy Armaniego, to jest to najmocniejszy zapaśniczo zawodnik w lekkiej. Nikt z Gamera nie zrobił w całej jego karierze takiej kukły, wynosząc go jak paczkę cukru na górną półkę. Dodatkowo nigdy Maksa TDD nie zostało rzetelnie przetestowane, bo w piórkowej jedynym zapaśnikiem ostatnich lat z prawdziwego zdarzenia jest tylko Evloev. Na pewno mogło już niepokoić, że maciupki Topuria dość łatwo obalał Maksa, a Bronx mając plecy zamyka całą rundę na swoją korzyść lub kończy pojedynek.

      1. Pozostaje mi się tylko zgodzić. Gamrot chyba właśnie też po walce zwracał uwagę na jego siłę fizyczną i ofensywną aktywność. Pod kątem parterowym tam jest wszystko – świetnie urozmaicony arsenał zapaśniczy, płynne przechodzenie pozycji i ciągły magiel „poddaniowy”.

Dodaj komentarz

Back to top button