UFC

Charles Oliveira czy Islam Makhachev? Alexander Volkanovski wskazał idealnego rywala na debiut w 155 funtach!

Rozdający od lat karty w dywizji piórkowej Alexander Volkanovski chce sięgnąć po drugi pas mistrzowski – kategorii lekkiej.




Pokonując w dominującym stylu Maxa Hollowaya co-main evencie sobotniej gali UFC 276 w Las Vegas, Alexander Volkanovski po raz czwarty obronił tytuł mistrzowski kategorii piórkowej, prawdopodobnie raz na zawsze zamykając rozdział swojej kariery poświęcony Hawajczykowi.

Podczas konferencji prasowej po gali Australijczyk postawił sprawę jasno w temacie swojej sportowej przyszłości – otóż, mierzy w tytuł mistrzowski kategorii lekkiej. Nie ma też najmniejszych wątpliwości, że jego dotychczasowe dokonania w 145 funtach czynią z niego naturalnego pretendenta do tronu w wadze lekkiej.




– Nie muszę wcześniej walczyć z nikim innym – stwierdził. – Jestem dominującym mistrzem, który pokonał gościa pokroju Maxa Hollowaya trzy razy. Kto wyglądał tak dobrze na tle Maxa Hollowaya? Gość jest na liście P4P. Nieczęsto widzi się, aby ktoś tak mocno zdominował gościa z czołówki P4P. Gościa uznawanego za jednego z najlepszych piórkowych w historii.

– Uważam zatem, że głupie jest myślenie, że ktoś taki jak ja nie zasługuje, aby od razu walczyć o pas.

W kategorii lekkiej od maja panuje bezkrólewie. Charles Oliveira nie zmieścił się bowiem w ustalonym limicie wagowym przed walką z Justinem Gaethje, tracąc tron. Nie był uprawniony do jego zdobycia, choć walkę z Amerykaninem wygrał.

Do starcia z niekoronowanym brazylijskim mistrzem od dłuższego czasu garnie się jak zły Islam Makhachev, który może pochwalić się serią dziesięciu zwycięstw. Dagestańczyk uznawany jest za najpoważniejszego kandydata do walki z Do Bronxem, choć ten nie ustaje w medialnych bojach o usługi Conora McGregora.



Zapytany, czy uważa, że to on powinien walczyć o pas – kosztem Brazylijczyka lub Dagestańczyka – Alexander Volkanovski nie udzielił jednoznacznej odpowiedzi.

– Możliwe, że to pytanie nawet nie będzie potrzebne – odpowiedział tajemniczo. – Powtarzam, że chcę być aktywny. Gdyby moja dywizja nie pozwalała mi walczyć aktywnie, musiałbym poczekać, więc może czasowo dobrze się to złoży? Na szczęście zarabiam sowicie. Podpisaliśmy nowy kontrakt, z którego jestem bardzo zadowolony.

Australijski mistrz nie pozostawił natomiast wątpliwości, z kim z dwójki – Oliveirą lub Makhachevem – chciałby zmierzyć się w starciu o pas 155 funtów.

– Charles to większa walka, bo, bądźmy szczerzy, jest mistrzem – powiedział. – Niekoronowany mistrz. Mistrz. Wszyscy patrzą na niego jak na mistrza. To jest więc większa walka.




– Jeśli jednak Islam chce z nim walczyć, podczas gdy ja będę się kurował, albo po prostu dojdzie do tej walki i wygra ją Islam, wtedy celuję w Islama. Ktokolwiek ma pas lub jest uważany za mistrza, tego chcę. Chcę lśniące pasy na obu ramionach. Chcę, żeby się wyrównało, bo czasami pobolewają mnie plecy od noszenia jednego pasa, więc chcę, żeby był równy ciężar na obu ramionach. Potrzebuję dwa pasy.

Mający na koncie aż trzy obrony tronu w ostatnich dziesięciu miesiącach Volkanovski podkreślił, że jego migracja do 155 funtów nie byłaby jednorazowa. Gdyby rozsiadł się na tamtejszym tronie, chciałby bronić na zmianę obu.

Australijczyk zaznaczył natomiast, że poza rajdem po złoto wagi lekkiej w grę wchodzą też inne opcje – jedną z nich jest starcie ze sposobiącym się do powrotu byłym podwójnym mistrzem Henrym Cejudo. Nie przesądza póki co, na którą się zdecyduje.

Cały wywiad poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button