Alexander Shlemenko zmierzy się z Paulem Bradley’em na M-1 Challenge 75

Jeden z najlepszych rosyjskich średnich – przez wielu uważany za najlepszego – Alexander Shlemenko powalczy z Paulem Bradleyem na gali M-1 Challenge 75.

Nie Anatoly Tokov, nie Vyacheslav Vasilevsky a 33-letni Paul Bradley (23–7) będzie rywalem Sztorma na gali M-1 Challenege 75, która odbędzie się 3 marca w Moskwie. Starcie w wadze średniej będzie głownym wydarzeniem wieczoru.

Jak podaje Mixfight.ru, Amerykanin rzucił wyzwanie Rosjaninowi i zostało ono zaakceptowane przez Shlemenkę.

Przyszły oponent Sztorma wywodzi się z zapasów. W młodości odnosił sukcesy na niwie amatorskiej. W 2006 roku rozpoczęła się jego profesjonalna kariera w MMA. Ma za sobą występy dla największy amerykańskich organizacji – Strikeforce, UFC, Bellatora czy WSoF. Najlepiej radził sobie w obozie aktualnego pracodawcy Shlemenki czyli Bellatorze, dla którego stoczył 5 bojów, w tym 3 zwycięskie. W swojej ostatniej walce dla drugiej organizacji świata odprawił w niecałe 40 sekund Chrisa Honeycutta. Jeśli już przegrywał to prawie zawsze przez decyzje. Przed czasem pokonał go tylko znan z UFC Luke Rockhold, 6 lat temu na gali Strikeforce. Warto nadmienić, że Bradley nigdy nie walczył poza granicami USA.

O swoim rosyjskim przeciwniku wypowiada się z szacunkiem, choć o kraju, w którym przyjdzie mu toczyć bój już niekoniecznie – wcale nie kryjąc swojego z lekka ignoranckiego stosunku do największego (terytorialnie) państwa świata:

Shlemenko to przede wszystkim świetny uderzacz. Do tego jest wytrzymały i w ogóle to twardy gość. Wydaje mi się, że jeśli już doszukiwać się u niego jakiś braków, to znajdziemy je w parterze. Jaki będzie mój plan na walkę? Postaram się wywierać na niego ciągły pressing, naciskać. Urządzę mu w klatce krwawą jatkę i postaram się, aby było to widoczne na jego twarzy.

– cytuje Amerykanina portal Mixfight.ru.

Można powiedzieć, że jest w czołowej dziesiątce zawodników wagi średniej spoza UFC, a nawet możliwe, że jest on najlepszym rosyjskim zawodnikiem na dzień dzisiejszy.

Następnie już dla anglojęzycznego portalu Bloodyelbow.com wyjawił, co myśli o miejscu walki:

M-1 chciało zaproponować mi kontrakt na trzy walki, ale odmówiliśmy. Najpierw muszę spróbować i zobaczyć, co mnie tam czeka, jak będę tam traktowany. Zobaczymy – jeśli przyjmą mnie dobrze, pomyślimy o następnych walkach w przyszłości. Na chwilę obecną wszystko będzie tam dla mnie nowym doświadczeniem. Nie znam języka rosyjskiego, ale już ustawiłem sobie w iPhonie aplikację Google Translate.

O Rosji nie wiem nic. Na chwilę obecną jedyne, z czym mi się kojarzy, to ze sceną z filmu “Rocky 4”, kiedy to główny bohater przemierza korytarz w drodze na ring w Moskwie. Szykuję się na najgorsze. Nie wiem, co mnie czeka. Mam tylko nadzieję, że tłum rosyjskich fanów nie rozszarpie mnie, kiedy ubiję Shlemenkę. Długo tam nie zabawię. Zaraz po walce wracam do domu. Nie będę zwiedzał. Przyjeżdżam do pracy.

Sam Shlemenko nad swoim przeciwnikiem nie rozwodził się szczególnie. W krótkim nagraniu na YouTube dla kanału New Stream podsumował, co go czeka 3 marca:

Mój przeciwnik wywodzi się z zapasów. Reprezentuję klasyczną szkołę amerykańskich zawodników MMA, czyli niezła praca w stójce, mocna głowa i dobre zapasy, ale nad to wszystko przekłada zadawanie ciosów. Wydaje mi się, że damy piękną walkę. Dlaczego? Dlatego, że jest on nieustępliwy, cały czas idzie do przodu. Nie unika bijatyki. Zapowiada się, że walka będzie interesująca, widowiskowa. Paul występował na największych turniejach i na przestrzeni całej kariery mierzył się z poważnymi przeciwnikami. Nigdy nie odmówił walki, nie zważając na to, kto naprzeciwko niemu stanie.

Warto podkreślić, że Bradley nie był pierwszym wyborem włodarzy M-1. Po ogłoszeniu kontuzji przez mistrza organizacji Ramazana Emeeva kierownictwo próbowało zorganizować rewanżowe starcie Shlemenki z byłym mistrzem Bellatora Brandonem Halsey’em (9–2), kóry w 2014 roku udusił Sztorma w zaledwie 35 sekund. Amerykanin jenak ogłosił, że nie zdoła poradzić sobie ze ścinaniem wagi na kategorie średnią do zaproponowanego terminu walki.

Po tym niepowodzeniu matchmakerzy M-1 Global przeprowadzili rozmowy z możliwie najsiliniejszymi średnimi, nie związanymi kontraktami na wyłączność z innymi federacjami i wybór padł na Bradley’a, który najbardziej odpowiadał założonym kryteriom.

Rosyjscy dziennikarze potwierdzają, że zawodnika o peudonimie Dżentelmen wyróżnia duża siła fizyczna połączona z wysoką odpornością na ciosy. Ponadto jest dość uniwersalny – potrafi radzić sobie zarówno w parterze, jak i stójce. To oraz doświadczenie wyniesione z innych organizacji czyni go poważnym przeciwnikiem dla nie mniej doświadczonego Rosjanina – wszak obaj na ringu/klatce/oktagonie stoczyli łącznie 93 batalie!

*****

Fabricio Werdum: „W 2017 roku przywiozę tu pas mistrzowski UFC!”

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply