UFC

Alexander Gustafsson: „Jones jest nadal najlepszym gościem w dywizji”

Alexander Gustafsson opowiada o potencjalnej walce o pas dla Jimiego Manuwy oraz swoim rewanżu z Jonem Jonesem.

Alexander Gustafsson powróci do oktagonu 28 maja, podczas gali UFC Fight Night 109 w Sztokholmie mierząc się z Gloverem Teixeirą. I choć dla sklasyfikowanego obecnie na 1. miejscu w rankingu kategorii półciężkiej Szweda zwycięstwa stanowić może milowy krok na drodze do trzeciej walki o złoto, to – mając na uwadze swój ostatni występ w Sztokholmie, gdzie dwa lata temu przegrał z Anthonym Johnsonem w starciu, które miało stanowić jedynie formalność na drodze do titleshota – w tej chwili zupełnie nie zaprząta sobie głowy rankingami, tytułami mistrzowskimi.

Moim jedynym zmartwieniem obecnie jest Glover. To jedyna misja, jaką mam do wykonania i nie dbam o żadne titleshoty.

– powiedział Mauler w rozmowie z Champions.co.

To jednak nie wszystko, bo Gustafsson nie ukrywa, że byłby zadowolony, gdyby swoją szansę walki o złoto otrzymał teraz Jimi Manuwa – kiedyś jego ofiara w oktagonie, a od wielu lat także przyjaciel i klubowy kolega.

Zasługuje na to. Gdy ja pokonam Glovera, zobaczymy, gdzie mnie to zaprowadzi i co będzie czekać mnie dalej.

– powiedział szwedzki zawodnik.

Widzieliśmy, co Jimi zrobił Corey’owi Andersonowi. To nieprawdopodobnie niebezpieczny gość, który radzi sobie niesamowicie, kończąc swoje walki. Jest efektownym zawodnikiem, a jednocześnie bardzo skromnym, miłym gościem. To mój dobry przyjaciel i naprawdę uważam, że zapracował na walkę o pas.

Cokolwiek się jednak wydarzy, ja i Jimi nadal będziemy dobrymi przyjaciółmi, klubowymi kolegami i będziemy trenować razem. Będę wspierał Jimiego i wiem, że on będzie wspierał mnie. Jeden z nas dostanie tego titleshota, wiem to.

To nie wszystko jednak, bo pojedynek mistrzowski wcale nie jest jedynym, jakiego pragnie Mauler. Z wielką bowiem chęcią stanąłby ponownie do boju z Jonem Jonesem, którego roczne zawieszenie za stosowanie dopingu dobiega końca w lipcu.

Obaj zmierzyli się we wrześniu 2013 roku. Po prawdziwej wojnie Amerykanin pokonał jednogłośną decyzją Szweda, który jednak zawiesił mu poprzeczkę piekielnie wysoko.

Kilka dni temu sternik UFC Dana White zapowiedział, że jeśli Jones będzie chciał od razu walki o pas z Danielem Cormierem – dostanie ją. Jeśli jednak chciałby wcześniej stoczyć inny pojedynek na przetarcie, również nie będzie z tym żadnego problemu.

Na sto procent!

– powiedział Gustafsson, zapytany, czy byłby zainteresowany taką walką.

Na sto procent – jeśli Jones potrzebuje powitania w UFC, chętnie się tym zajmę. Zobaczymy, jak to się potoczy, nastają ciekawe czasy w kategorii półciężkiej.

Wszyscy w tym sporcie chcą walczyć o pas, ale dla mnie szansa na pokonanie Jonesa jest prawie tak samo ważna. Jeśli spojrzeć na to z dystansu, to uważam, że Jones nadal jest najlepszym gościem w dywizji. DC jest oczywiście mistrzem, ale Jones jest niepokonany. Po prostu popełniał błędy za błędami w swoim życiu osobistym. Zaprzepaścił swoje szanse, co jest smutne, ale gdy nastanie czas jego powrotu, chętnie z nim powalczę. Chcę też pasa, ale razem z Jonesem mamy niezałatwione sprawy i chętnie się nimi zajmę po pokonaniu Glovera.

*****

Rewanż Daniela Cormiera z Jonem Jonesem szykowany na UFC 214

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button