UFC

UFC FN: Gamrot vs. Tsarukyan – wyniki, relacja na żywo i najlepsze akcje od 1:00 (VIDEO)

Wyniki i relacja na żywo z gali UFC Fight Night: Gamrot vs. Tsarukyan, która odbyła się w Las Vegas.

W walce wieczoru po fantastycznym widowisku Mateusz Gamrot (21-1) pokonał jednogłośnie Armana Tsarukyana (18-3). Pełna relacja z walki – tutaj.

W co-main evencie gali Shavkat Rakhmonov (16-0) zdominował grapplersko i poddał Neila Magny’ego (26-9). Pełna relacja z walki – tutaj.

Próbując raz za razem nieporadnych obrotowych cholera wie czego, Josh Parisian (15-5) został skarcony przez preferującego hammerfisty w stójce Alana Baudot (8-4).

Z czasem jednak Amerykanin wrócił na nogi, przyjmując wcześniej sporo uderzeń. W końcówce sam przewrócił Francuza, zasypując go gradem uderzeń. Nie były one jednak wystarczająco dewastujące w oczach sędziego, który nie przerwał zawodów.

W drugiej rundzie Parisian poszedł w zapasy, po przewróceniu Baudota będąc o włos od ubicia go. Rzecz w tym, że był tak wymęczony zadawaniem ciosów, że czynił to jakby w zwolnionym tempie. Francuz – jeszcze bardziej wymęczony – wrócił na nogi, ale tylko na chwilę. Parisian ponownie go przewrócił i w końcu uderzeniami z góry przekonał sędziego do przerwania walki.

https://twitter.com/PureKnockouts/status/1540905932191703040?s=20&t=aRsX5uIsUJBGbpfhjpC5ig

Amerykanin kontynuuje przeplatanie zwycięstw z porażkami. Jego bilans w UFC wynosi 2-2. Alan Baudot po trzeciej z rzędu porażce prawdopodobnie pożegna się z amerykańskim gigantem.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Po serii wymian Thiago Moises (16-6) poszukał obalenia, chwytając Christosa Giagosa (19-10). Amerykanin nieźle bronił się przed wylądowaniem na plecach, ale w kotle Brazylijczyk mu za nie zaszedł.

Giagos wrócił na nogi z brazylijskim plecakiem. Moises z czasem zdołał przełożyć rękę pod brodą Amerykanina, zmuszając go szybko do poddania walki.

https://twitter.com/PureKnockouts/status/1540899469113163776?s=20&t=aRsX5uIsUJBGbpfhjpC5ig

Thiago Moises przerwał tym samym serię dwóch porażek, podczas gdy dla Christosa Giagosa była to druga z rzędu przegrana.

Po badawczym początku walki Nate Maness (14-2) wpadł w klincz, co okazało się fatalnym błędem, bo Umar Nurmagomedov (15-0) przewrócił go, do końca rundy kontrolując Amerykanina z góry i okolicznościowo obijając.

Po serii kopnięć przednią nogą na otwarcie drugiej rundy Dagestańczyk przeniósł walkę do parteru na środku oktagonu. Tam do końca rundy kapitalnie kontrolował Manessa, przechodził do dominujących pozycji, uderzał. W końcówce rundy rozpuścił mocno ręce, szukając skończenia, ale Amerykanin przetrwał.

Zdominowawszy rywala w pierwszej połowie trzeciej rundy w stójce – kapitalnie pracował kopnięciami – Nurmagomedov przeniósł walkę do parteru, unieruchamiając bezradnego Manessa przy ogrodzeniu. Dagestańczyk kontrolował i obijał Amerykanina do końca pojedynku, szczególnie łokciami.

Werdykt był formalnością. Wszyscy sędziowie wskazali na odnoszącego trzecie z rzędu zwycięstwo w UFC 26-latka w stosunku 30-25, 30-26, 30-27.

Chris Curtis (28-8) w pierwszej rundzie walki z Rodolfo Vieirą (8-1) wybronił wszystkie próby zapaśnicze ze strony Brazylijczyka, utrzymując walkę na nogach. Tam był nieco skuteczniejszy, trafiając prostymi, także na korpus. Vieira nie pozostawał mu jednak dłużny, również przemycając kilka dobrych prostych oraz niskich kopnięć.

W rundzie drugiej defensywa zapaśnicza Amerykanina nadal wyglądała świetnie. W rezultacie obaj okładali się ciosami w stójce, gdzie defensywę zdecydowanie nie grzeszyli. Krzyżowy za krzyżowym dochodziły nieruchomych głów obu. Curtis polował też bardzo chętnie na korpus Brazylijczyka – ze sporymi sukcesami. Wydawało się, że Amerykanin powoli przejmuje stery walki w swoje ręce.

Także w ostatnich pięciu minutach Curtis kapitalnie bronił się przed obaleniami ze strony Vieiry. W stójce obaj trafiali, ale wydawało się, że to uderzenia Amerykanina ważą więcej – zwłaszcza te na korpus.

Punktowi zgodnie wskazali na Chrisa Curtisa w stosunku 3 x 29-28. To dla Amerykanina trzecia wygrana z rzędu.

W wyróżnionej walce karty wstępnej Carlos Ulberg (5-1) znokautował w pierwszej rundzie Tafona Nchukwi (6-3). Pełna relacja – tutaj.

Nie kalkulowali w pierwszej rundzie TJ Brown (16-9) i Shayilan Nuerdanbieke (41-10). Obaj zawodnicy od początku wdali się w ostre wymiany. Na początku to Chińczyk prezentował się lepiej, ale z czasem wywierający presję Amerykanin doszedł do głosu. Nuerdanbieke zaliczył natomiast dwa efektowne obalenia – pierwsze w kontrze na obalenie Browna, drugie natomiast zainicjował sam. W ostatnich sekundach Amerykanin postraszył rywala kimurą z gardy.

Druga odsłona toczyła się niemal wyłącznie w parterze po tym, jak Chińczyk obalił Amerykanina. W walce na chwyty obaj zawodnicy mieli swoje momenty – Nuerdanbieke spędził na górze więcej czasu, ale to Brown aktywniej poszukiwał poddania.

Także w rundzie trzeciej walka toczyła się przede wszystkim na chwyty – a to po kolejnym świetnym obaleniu w wykonaniu Chińczyka. Nuerdanbieke ponownie znacznie więcej czasu spędził na górze, trafiając nawet kilkoma dobrymi uderzeniami, choć przetoczeń z obu stron nie brakowało.

Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 3 x 29-28 na Shayilana Nuerdanbieke, który odniósł drugie z rzędu zwycięstwo w UFC. Jego bilans w oktagonie wynosi 2-1.

Pierwsza runda walki Rauliana Paivya (21-4) z Sergeyem Morozovem (17-5) należała do Brazylijczyka, który szczególnie w pierwszych dwóch minutach wyraźnie rozdawała karty w stójce, powstrzymując desperackie nieco próby zapaśnicze Kazacha. Z czasem pojedynek nieco się jednak wyrównał – Morozov zaczął trafiać kombinacjami kończonymi lewymi sierpowymi. Nadal to jednak Paiva był agresorem. Wydawało się, że jego uderzenia ważą znacznie więcej.

Druga odsłona należała do Morozova, który zaprzągł do działania zapasy. Sfinalizowawszy obalenie, przez długi czas trzymał Paivę na plecach, a później – gdy Brazylijczyk wrócił na nogi – w klinczu.

Trzecia runda była najbardziej wyrównana. Jej początek należał do Morozova, który zaliczył obalenie, później częściej trafiając w stójce. W końcówce Paiva podkręcił jednak nieco tempo, momentami dochodząc do głosu. W ostatnich sekundach sfinalizował też obalenie, choć nie zdążył wyprowadzić żadnej ofensywy z góry.

Sędziowie byli jednogłośni, punktując zgodnie w stosunku 3 x 29-28 dla Sergeya Morozova, który powrócił na drogę zwycięstw po ostatniej porażce z Douglasem Silvą de Andrade.

Dla Rauliana Paivy była to druga przegrana z rzędu.

Ledwie 68 sekund potrzebował Cody Durden (13-4-1), aby ubić JP Buysa (9-5). Już w jednej z pierwszych akcji Durden naruszył Buysa, ale ten zwolnił akcję w klinczu po nieudanej próbie zapaśniczej. Na rozerwanie Afrykaner trafił co prawda ładnym łokciem, ale chwilę potem po zainkasowaniu soczystego prawego w kontrze poszedł ponownie w zapasy. Amerykanin ponownie świetnie się wybronił, trafiając podbródkiem i sierpem – Buys wylądował na deskach, podczas gdy Durden jedną ręką kontrolował go w pasie, a drugą okładał tak długo, aż sędzia przerwał zawody.

https://twitter.com/ChillemThreebo/status/1540851552084234241?s=20&t=aRsX5uIsUJBGbpfhjpC5ig

Cody Durden powrócił tym samym na drogę zwycięstw po porażce z Muhammadem Mokaevem. Jego bilans w UFC wynosi 2-2-1.

Dla JP Buysa była to prawdopodobnie ostatnia walka pod banderą amerykańskiego giganta, bo jego bilans tamże to 0-3.

Agresywnie nastawiony Mario Bautista (10-2) od pierwszych sekund ruszył ostro na Briana Kellehera (24-14), rozdając karty w stójce. Z czasem przeniósł walkę do parteru, gdzie sprawnie unikając prób gilotyn ze strony rywala, przedarł się do dosiadu – Kelleher oddał plecy, co Bautista wykorzystał do zapięcia ciasnego duszenia, które zakończyło zawody.

https://twitter.com/ChillemThreebo/status/1540846071357865985?s=20&t=3IUhy2TV7k-SxH5NNjPPCg

Mario Bautista wygrał tym samym drugie starcie z rzędu i czwarte w ostatnich pięciu startach.

Wyniki UFC FN

Walka wieczoru

155 lb: Mateusz Gamrot (21-1) pok. Armana Tsarukyana (18-3) jednogłośną decyzją (3 x 48-47)

Co-main event

170 lb: Shavkat Rakhmonov (16-0) pok. Neila Magny’ego (26-9) przez poddanie (gilotyna), R2, 4:58

Karta główna

265 lb: Josh Parisian (15-5) pok. Alana Baudota (8-4) przez TKO (GNP), R2, 3:04
155 lb: Thiago Moises (16-6) pok. Christosa Giagosa (19-10) przez poddanie (RNC), R1, 3:05
135 lb: Umar Nurmagomedov (15-0) pok. Nate’a Manessa (14-2) jednogłośną decyzją (30-25, 30-26, 30-27)
185 lb: Chris Curtis (29-8) pok. Rodlofo Vieirę (8-2) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)

Karta wstępna

205 lb: Carlos Ulberg (5-1) pok. Tafona Nchukwi (6-3) przez TKO (ciosy), R1, 1:15
145 lb: Shayilan Nuerdanbieke (41-10) pok. TJ-a Browna (16-9) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
135 lb: Sergey Morozov (18-5) pok. Rauliana Paivę (21-5) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
125 lb: Cody Durden (13-4-1) pok. JP Buysa (9-5) przez TKO (ciosy), R1, 1:08
135 lb: Mario Bautista (10-2) pok. Briana Kellehera (24-14) przez poddanie (RNC), R1, 2:27
115 lb: Vanessa Demopoulos (8-4) pok. Jinh yu Frey (11-7) niejednogłośną decyzją (30-27, 29-28, 28-29)

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button