Polskie MMAUFC

„Mogę się z nim zgodzić” – Gamrot odpowiedział na słowa Stephensa, który zapowiedział, że w oktagonie wydarzy się „coś obrzydliwego”

Mateusz Gamrot opowiedział o planie na sobotnie starcie z Jeremym Stephensem w ramach gali UFC Fight Night w Las Vegas.

Już w sobotę do oktagonu UFC po raz trzeci zawita były podwójny mistrz KSW Mateusz Gamrot. Powracający po efektownym zwycięstwie ze Scottem Holtzmanem Polak skrzyżuje rękawice z zaprawionym w bojach weteranem Jeremym Stephensem, dla którego będzie to powrót do wagi lekkiej po ośmiu latach występów w piórkowej.

– Moje pierwsze wrażenie, gdy zabukowali naszą walkę, było takie, że UFC chyba troszkę mnie polubiło, bo dają mi naprawdę mocnego, doświadczonego weterana w celu zwiększenia mojej rozpoznawalności – powiedział Gamer w magazynie Oktagon Live. – To był jeden z czynników, które dostrzegłem.

– Analizując go później, doszedłem do wniosku, że to jest zawodnik, który będzie chciał urwać mi głowę, będzie się wbijał serią ciosów, bomb, żeby choć jednym trafić i żeby mnie ściąć.

– Jestem takim zawodnikiem, który lubi, gdy rywal wywiera na nim mocną presję, rzuca grad ciosów, bo wtedy jest mi łatwo zejść do parteru. Nie ma co ukrywać – jestem parterowcem, jestem zapaśnikiem, uwielbiam jiu-jitsu, więc wydaje mi się, że to jest idealna okazja do tego, żeby przetestować moje jiu-jitsu i pokazać, na jakim jest poziomie.

– Aczkolwiek miałem już parę walk w życiu, w których nastawiałem się typowo na jedną rzecz, a w rezultacie nie wychodziła. Też mam w podświadomości to, że gdyby nagle Jeremy dostał oświecenia i nagle bronił moich wszystkich zejść, to zmieniam szybko plan, szybko się dostosowuje pod to, co się dzieje w oktagonie. Byłbym w stanie walczyć z nim piętnaście minut, wymieniając tylko pięści, ciosy, nogi. Też czuję się pewnie w tej płaszczyźnie.

Przygotowania do walki Gamer ponownie odbył w American Top Team na Florydzie, choć tym razem spędził tam tylko miesiąc, wcześniej szlifując formę w Czerwonym Smoku. W jego narożniku staną trener kickboxingu w ATT Anderson Franca, a także Borys Mańkowski i Łukasz Rajewski.

– Taktyka jest już skrupulatnie ułożona – powiedział Mateusz. – Wiadomo, że nie będę chciał wchodzić z nim w szaleńcze wymiany, tylko będę chciał go sprowadzać do parteru i tam szukać swoich okazji. Oczywiście jednak nie za wszelką cenę, nie od razu. Będę chciał go wciągnąć w swoją grę stójkową. Może okaże się tak, że moja stójka jest dużo lepsza niż jego i nie będę musiał schodzić do parteru.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Chcę reagować na bieżąco w tej walce. Mam zarys gameplanu, co chciałbym zrobić, ale najbardziej chciałbym reagować na bieżąco, widzieć jego ruchy i wtedy będę podejmował decyzje.

W udzielonym niedawno wywiadzie Lil Heathen – podchodzący w ogólnym rozrachunku z szacunkiem do Polaka – zapewnił, że fani zobaczą w ich walce „coś obrzydliwego”.

– Powiedział, że 17 lipca to będzie coś obrzydliwego i mogę się z nim zgodzić – stwierdził kudowianin. – Również jestem nastawiony na to, żeby zrobić mu krzywdę, żeby tam była prawdziwa wojna. Mogę się z nim więc zgodzić. Tak jak on jest bardzo mocno zmotywowany, to wydaje mi się, że ja jestem jeszcze bardziej zmotywowany, głodny sukcesu i chęci wspinania się krok po kroku w drabince.

Cały wywiad z Mateuszem poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

*****

Historia zatacza koło – analiza klęski Conora McGregora

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button