UFC

„Gastelum obnażył wiele luk w jego stylu” – Robert Whittaker wskazuje najsłabszy element w grze Israela Adeanyi

Zasiadający na tronie kategorii średniej Robert Whittaker poddał analizie zwycięstwo Israela Adesanyi z Kelvinem Gastelumem podczas gali UFC 236 w Atlancie.

Po tym, jak w co-main evencie sobotniej gali UFC 236 w Atlancie Israel Adesanya po kapitalnym widowisku wypunktował Kelvina Gasteluma, sięgając po tymczasowy tytuł mistrzowski wagi średniej, zasiadający na tronie dywizji Robert Whittaker pogratulował mu zwycięstwa w krótkim wpisie w mediach społecznościowych.

Dwa dni po gali w programie Ariel Helwani’s MMA Show poddał jednak występ Nigeryjczyka krytycznej analizie, nieszczególnie kontent z medialnych przytyków, jakie pod jego adresem wyprowadził The Style Bender, sugerując między innymi, że mistrz jest podrabianym Australijczykiem.

Szczerze mówiąc, jeśli dokładnie obejrzeć tę walkę, to widać wszystkie dziury w jego grze, które widoczne były też w poprzednich walkach. I zostały jeszcze bardziej obnażone.

– stwierdził Whittaker.

Było wiele luk, wiele rzeczy, które Gastelum obnażył i wiele rzeczy, które Gastelum mógł jeszcze obnażyć – ale nie był w stanie z powodu swojego stylu w stójce, kiwek, z powodu swojego wzrostu, zasięgu. Ale Gastelum przedzierał się do półdystansu, trafiał lewą. I ja też będę się przedzierał – i trafiał prawą. Jestem znacznie szybszy od Gasteluma, jestem lepszym uderzaczem, czuję się pewniej w stójce, trzymam się poza zasięgiem – nie stoję w środku, w zasięgu (rywali). Israel powinien być mocno przejęty, bo jestem bardzo ciężkim zestawieniem.

Zobacz także: Jon Jones kpi ze zwycięstwa Israela Adesanyi z Kelvinem Gastelumem

Dopytany o największe luki, jakie dostrzegł w oktagonowej grze Nigeryjczyka w sobotnim starciu z Kelvinem Gastelumem – wygranym ostatecznie przez tego pierwszego dominacją w rundzie piątej – Robert Whittaker wskazał na jego podejście do przyjmowania uderzeń.

Israel nie lubi dostawać ciosów – a jest bardzo łatwo trafiany. To wszystko.

– powiedział.

A ja uderzam mocno. Przedzieram się w zasięg i wyrządzam szkody. Jeśli jednak będzie w stanie przetrwać nawałnicę, wytrzymać moje ciosy przez pięć rund, kontrować i robić wszystko, co robił z Gastelumem, to – gratulacje. Wygrałeś. Ale nie sądzę, aby był w stanie to zrobić. Jestem innym zawodnikiem niż Gastelum. Wnoszę tam o wiele więcej ognia. Uderzam szybciej i uderzam mocniej. Czeka go nowy poziom intensywności, do którego nie jest przyzwyczajony.

W ocenie wielu The Last Stylebender pokazał się w Atlancie bardzo dobrze od strony zapaśniczej, broniąc się świetnie przed próbami obaleń ze strony Amerykanina. Bobby Knuckles podchodzi jednak do tematu z dystansem, oceniając, że próby sprowadzeń ze strony Gasteluma nie były przygotowane najlepiej.

Wydawało mi się, że Gastelum wyszedł tam ze świetnym podejściem do walki w stójce – i wykonał wspaniałą pracę.

– stwierdził Robert.

Jego obalenia czy próby obaleń nie były jednak przemyślane, nie wynikały z taktyki. Próbował ich w chwilach, w których być może nie powinien. Szczerze mówiąc, nie wydaje mi się, aby celem Gasteluma było obalanie, bo notował sukcesy w stójce. Z mojego punktu widzenia wyszedł tam nastawiony na stójkę – i bardzo dobrze tę taktykę zrealizował. Nawet pomimo różnic we wzroście i w zasięgu, przedzierał się do półdystansu, wyprowadzał uderzenia i ranił Israela. Trafił nawet kopnięciem na głowę!

Wstępnie starcie unifikacyjne pomiędzy Robertem Whittakerem i Israelem Adesanyą szykowane jest na sierpień w Australii, ale Nigeryjczyk zapowiedział, że to nierealny termin, bo po intensywnym roku zamierza zrobić sobie dłuższą przerwę. Dopytany o tę wypowiedź Adesanyi, Whittaker stwierdził, że wszystko to kwestia trójstronnych ustaleń między nim, Nigeryjczykiem i UFC.

*****

Epickie wojny i powrót Muay Thai – trzy wnioski po UFC 236

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button