UFC

„Mam rachunki do wyrównania z Francisem, ale…” – Alistair Overeem wyjaśnia, dlaczego preferuje starcie z Derrickiem Lewisem nad rewanż z Francisem Ngannou

Alistair Overeem wyjaśnił, dlaczego mierzy teraz w konfrontację z Derrickiem Lewisem, którą preferuje ponad ewentualny rewanż z Francisem Ngannou.

Po tym, jak po profesorsku rozmontował Sergeya Pavlovicha w co-main evencie gali UFC Fight Night 141 w Pekinie, Alistaira Overeema podczas konferencji prasowej co prawda wmiksowano w powtórne oktagonowe tany z Francisem Ngannou, ale dwa dni później Holender postawił sprawę jasno – interesuje go potyczka z Derrickiem Lewisem.

Dlaczego preferuje Czarną Bestię zamiast Predatora? O to zapytano Reema podczas programu The MMA Hour.

Nie walczyliśmy wcześniej i jest sklasyfikowany wyżej w rankingu. Jest po prostu wyżej.

– powiedział Overeem.

Na pewno mam też rachunki do wyrównania z Francisem i nie mam cienia wątpliwości, że dojdzie do tego w którymś momencie, ale Derrick Lewis jest dla mnie bardziej atrakcyjny z tych dwóch powodów. Nie walczyłem z nim wcześniej i jest wyżej w rankingu.

Powracający po lekcji zapasów od Daniela Cormiera – został w walce wieczoru listopadowej gali UFC 230 w Nowym Jorku poustawiany po oktagonie i w drugiej rundzie poddany – Derrick Lewis do wyzwania ze strony Alistaira Overeema jeszcze się nie odniósł, ale Holender zadbał o to, aby usłyszał je cały świat, także w programie Ariel Helwani’s MMA Show zapraszając Amerykanina w bój.

Hot Balls, jedziemy! Sprzątnę go.

– zaapelował.

To silny gość, ale poza tym nie robi na mnie wrażenia. Jeśli dojdzie do tej walki, sprzątnę go.

Jednocześnie Reem zapewnił, że osobiście nie ma żadnego problemu z Czarną Bestią – choć przyznał, że jego kreacja medialna nieszczególnie mu imponuje.

Jego poczucie humoru jest głupie.

– stwierdził.

Inni ludzie się z tego śmieją, ale dla mnie nie ma to żadnego sensu. A poza tym go sprzątnę. Jeśli dojdzie do walki, to go skończę.

Holender zapowiedział, że z walki z Pavlovichem wyszedł bez obrażeń i celuje w rychły powrót do akcji.


*****

Analizy KSW 46 – Khalidov vs. Narkun II, czyli tropem McGregora

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button