Tyron Woodley: „Dopie*dolę mu tak bardzo, że nigdy więcej nie pozwolą mi walczyć w UFC – takie są fakty”


Tyron Woodley w emocjonalnym nagraniu opowiedział o potencjalnej walce z Colbym Covingtonem, nie zostawiając na tymczasowym mistrzu suchej nitki.

Zasiadający na tronie kategorii półśredniej Tyron Woodley nie zdzierżył. Opublikował w mediach społecznościowych obszerne nagranie, na którym przez piętnaście minut rugał nowego tymczasowego mistrza Colby’ego Covingtona – z każdej możliwej strony.

Colby’ego Covingtona czeka wpierdol.

– powiedział Woodley.

Nigdy w swoim życiu, nigdy w swojej karierze, nigdy w swoim dorosłym życiu nie chciałem zajebać kogoś tak bardzo. Tak bardzo go zlać, tak bardzo go upokorzyć. Tak bardzo skończyć jego karierę. Zabić go. I nie mówię tego w charakterze przenośni – dopierdolę mu tak bardzo, że nigdy więcej nie pozwolą mi walczyć w UFC. Takie są fakty.

Nigdy nie uderzyłem jeszcze nikogo z całej siły w trakcie walki.

Moje nokauty są oparte na wyczuciu czasu. Pam-pam i gość śpi. Tak nokautuję ludzi. Nigdy nie stanąłem naprzeciwko kogoś z intencją rozpierdolenia jego czaszki. Twoja mam cię nie pozna i nie będziesz walczył nigdy więcej. Gdy z nim skończę, znienawidzi MMA, znienawidzi mnie, znienawidzi Danę za to, że go wystawił ze mną, poświęcił go. I takie są fakty.




Mistrz skierował też kilka słów pod adresem Rafaela dos Anjosa, który nie sprostał podczas sobotniej gali Colby’emu Covingtonowi. Brazylijczyk od dawna wyjaśniał, że starcie z Chaosem wziął, ponieważ Woodley nie chciał walczyć w czerwcu ani w lipcu, gotowość do wejścia do oktagonu wyrażając wyłącznie z Conorem McGregorem, Natem Diazem i Georgesem Saint-Pierrem. T-Wood widzi to jednak zupełnie inaczej.

Żal mi RDA. Zostałeś wykorzystany.

– powiedział.

Stary, próbowałem ci powiedzieć, powiadomić cię. Walka o pas tymczasowy nie miała sensu. Mogłem walczyć w czerwcu. Mówiłem UFC. Mogłem walczyć w lipcu. Ta walka nie była ci potrzebna. Zaryzykowałeś i nie opłaciło się. Pokonałeś Robbiego Lawlera – i niczego więcej nie trzeba było do titleshota. A teraz ten dupek cię pokonał. Wracasz do kolejki i musisz wygrać ze dwie walki. Mówiłem ci. Stary, po co ci była ta walka?

Tyron Woodley nie ma wątpliwości, że za tymczasowym pasem mistrzowskim mogącym pochwalić się zwycięstwami nad między innymi Demianem Maią, Dong Hyun Kimem czy właśnie Rafaelem dos Anjosem Colby’ego Covingtona nie stoi nic więcej poza jego gadatliwością.

Wygadał sobie walkę o tymczasowy pas.

– stwierdził.

Ale teraz dostaniesz, czego chciałeś. Chciałeś bić się z najlepszym półśrednim na świecie – i teraz czeka cię wpierdol. Nie znokautuję cię jednak szybko. Upokorzę cię. Przez całą walkę będę do ciebie mówił. Powiem sędziemu, żeby się cofnął, nie przeszkadzał mi, nie przerywał tego – powiem mu, kiedy będzie pora na skończenie.

Jestem zażenowany, że jest częścią American Top Team. Zażenowany, że jest częścią naszego sportu. Zażenowany, że jest w naszej dywizji – to kpina ze sportu. Chuja zrobił. Ale możemy popatrzeć na statystyki obaleń. Mam najlepszą obronę przed obaleniami w historii tego sportu – nie tylko dywizji, całego, kurwa, sportu. Ten dzieciak nigdy mnie nie obalił. Nigdy nie wygrał milisekundy naszych sparingów, niczego. Stanowi dla mnie rozgrzewkę.

Nigdy mnie nie obalisz. Nigdy nie przewróciłeś mnie na treningu. Zawsze uciekałeś po treningach. Wracałeś do domu szybko, jak tchórz. „Kostka mnie boli!”. Robiliśmy zapasy, a ty nawet tego się bałeś. Takie są fakty.

Colby Covington nie ma wątpliwości, że pojedynek z niewidzianym w akcji od lipca zeszłego roku Tyronem Woodleyem będzie dla niego znacznie łatwiejszy niż ten z Rafaelem dos Anjosem. Jest bowiem przekonany, że kondycja mistrza stoi na żenującym poziomie.

I wydaje się, że właśnie do tych słów Covingtona odniósł się też Woodley.

Najtrudniejszym elementem obozu przygotowawczego nie jest kondycja. Każdy może zrobić formę, stary.

– powiedział Tyron.

Powiedz mi, jak zamierzać wytrenować swoją szczękę? Pokaż mi swoją szczękę, gdy trafię w nią tak, kurwa, mocno, jak nigdy nie była trafiona.

Na tę chwilę nie wiadomo, kiedy obaj zawodnicy skrzyżują pięści. T-Wood w ostatnich tygodniach prowadził kampanię na rzecz powrotu do akcji już na początku sierpnia podczas gali UFC 227, ale Dana White wykluczał taki scenariusz. Covington natomiast celuje w walkę podczas listopadowej gali w Nowym Jorku.

*****

Colby Covington: „Teraz będę tym dobrym, bo Woodley ciągle bredzi o rasizmie i narzeka”


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. Oj, chyba ktoś Tyronowi zalazł za skórę. :D


  2. 


  3. Haha,jeden lepszy od drugiego,to rzadka sytuacja WIN-WIN,obydwu nie lubię,dobrze jak sobie nawzajem dopierdolą.

  4. 


  5. Haha,jeden lepszy od drugiego,to rzadka sytuacja WIN-WIN,obydwu nie lubię,dobrze jak sobie nawzajem dopierdolą.

     

    Niech się obaj znokałtują jednocześnie i wtedy wejdzie po pas półśreniej Conor, oczywiście cały na biało. :)


  6. 


  7. Niech się obaj znokałtują jednocześnie i wtedy wejdzie po pas półśreniej Conor, oczywiście cały na biało. :)

    Hehe CMG nadzieja białych ? :D

    Mój wymarzony scenariusz to taki że wejdą w siebie ostro obiją sobie mordy do krwi,potem Tyron trafi pyskacza tego zegnie pójdzie w dół,Tyron podjarany skoczy za nim ,wtedy Colby go przetrzyma dojdzie do sb i będzie miał klocka już w parterze i tam z kolei go porozbija. A sędziowie ogłoszą remis i powtórka z rozrywki :D Niech Till szlifuje obronie przed obaleniami to pogasi Pyskacza i mam nadzieje ustrzeli klocka Tyrona.


  8. 


  9. Hehe CMG nadzieja białych ? :D

    Mój wymarzony scenariusz to taki że wejdą w siebie ostro obiją sobie mordy do krwi,potem Tyron trafi pyskacza tego zegnie pójdzie w dół,Tyron podjarany skoczy za nim ,wtedy Colby go przetrzyma dojdzie do sb i będzie miał klocka już w parterze i tam z kolei go porozbija. A sędziowie ogłoszą remis i powtórka z rozrywki :D Niech Till szlifuje obronie przed obaleniami to pogasi Pyskacza i mam nadzieje ustrzeli klocka Tyrona.

     

    Podoba mi się ten scenariusz, tylko Till powinien pójść do średniej, a przy okazji mówiąc - Yoel do półciężkiej. :greensmilies-019:


  10. 


  11. Podoba mi się ten scenariusz, tylko Till powinien pójść do średniej, a przy okazji mówiąc - Yoel do półciężkiej. :greensmilies-019:

    Zdobędzie pas w półśredniej i poleci w góre, taką mam przynajmniej nadzieje,bo z tym ścinaniem to u niego ciężko jak u Yoela :D


  12. 


  13. Zdobędzie pas w półśredniej i poleci w góre, taką mam przynajmniej nadzieje,bo z tym ścinaniem to u niego ciężko jak u Yoela :D

     

    Kurde chciałbym, ale słabo widzę to zrzucanie. :)