Cormier zdradza reakcję Velasqueza na sobotnie zabójstwo autorstwa Ngannou


Daniel Cormier opowiedział o reakcji swojego klubowego kolegi z American Kickboxing Academy, Caina Velasqueza, na zwycięstwo Francisa Ngannou z Alistairem Overeemem podczas UFC 218.

Były mistrz kategorii ciężkiej Cain Velasquez zdecydowanie nie należy do najbardziej medialnych zawodników. Amerykanin z meksykańskimi korzeniami zamiast bawić się w Twittery i inne wynalazki, woli przemawiać w oktagonie – jeśli oczywiście jest akurat zdrowy, z czym ostatnimi czasy ma sporo problemów.

O ile zatem o reprezentancie American Kickboxing Academy nie jest ostatnimi czasy szczególnie głośno, to zupełnie inaczej ma się sprawa z innym ciężkim – zostawiającym za sobą trupa za trupem Francisie Ngannou, który w sobotę z oktagonie w Detroit zamordował Alistaira Overeema podczas gali UFC 218.

Velasquez oczywiście nie z tych, który dzieliłby się ze światem swoją reakcją na rzeź, jakiej dopuścił się w sobotę Kameruńczyk, ale… Od czego ma Daniela Cormiera?

Cain mówił, że nie oglądał całej walki, ale widział urywki w mediach społecznościowych i mówi: „Uderza kurewsko mocno. Jest szybki. Uderza mocno i jest silny”.

– powiedział podczas podcastu The Talk and The Talker DC, zapytany właśnie o reakcję swojego klubowego kompana.

Gość wyzwał go kiedyś do walki. Ngannou wyzwał go do walki jakiś czas temu, ale nigdy do tego nie doszło. (Cain) ciągle powtarza, że nadal są pewne rzeczy, których (u Ngannou) nie widzieliśmy, ale przyznaje, że uderza mocno, jest szybki. Powiedział: „Wygląda na silnego jak jasna cholera”.

Ten gość, Francis Ngannou, tak naprawdę cofnął głowę, żeby uniknąć ciosu, a potem odpowiedzieć. Jest taki szybki… Jak na tak wielkiego gościa, jest niesamowicie szybki.




Na początku tego roku Predator wyrażał wolę walki z Velasquezem, ale przedłużająca się kontuzja Amerykanina zdecydowała o zmianie jego planów.

Póki co nie wiadomo, kiedy 35-latek, który ostatnio był widziany w akcji w lipcu ubiegłego roku, powróci do oktagonu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, do treningów ma powrócić na początku 2018 roku.

*****

Rzeźnik Franciszek i dziadyga Dean – czyli sześć wniosków z UFC 218


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.






Dodaj komentarz na forum lub w polu poniżej (będzie również widoczny na forum)!


Nie jesteś zalogowany / zarejestrowany



Nie możesz pisać komentarzy



Wskazówka: Zaloguj się lub zarejestruj, by móc komentować i uzyskać wiele dodatkowych funkcjonalności!



    


  1. Zostawia trupa za trupem za sobą - podoba mi się to zdanie.

     

    A o co Cormierowi chodzi, jak mówi o rzeczach których nie widzieliśmy? Jak nokautuje Caina, czy co?


  2. 


  3. to akurat chyba nietrudno się domyślić- to jak wyglądają jego defensywne zapasy, ale nie w klinczu tylko przykładowo w obaleniach za jedną lub dwie nogi, jak wygląda Franiu z pleców, w końcu jak Franiu wygląda zaciągnięty na głęboką wodę, czyli w 3 czy mistrzowskich rundach


  4. 


  5. Wcześniej łeb urwie podbródkiem Cainowi niż da się obalić. A z pleców wcześniej go zobaczymy na leżaku na Malediwach na jakimś Instagramie/Twiterze po zdobyciu mistrzostwa niż w oktagonie.


  6. 


  7. Weidman też miał być mistrzem na lata w 84 - świetny zasięg, rewelacyjne kardio, bardzo solidna stójka, skuteczne obalenia oraz mordercze GnP - a jednak okazało się inaczej.

    Myślę że każdy z trójki Fabrycy/Stipe/Cain ma narzędzia aby wygrać z Francisem. Co istotne ich style/atuty są na tyle odmienne, że każdy może okazać się kryptonitem na zestaw umiejętności Francisa.