Bez kategorii

„Zobaczyłem, jak wielki facet uderza kobietę” – były zawodnik UFC ratuje niewiastę z rąk oprycha (VIDEO)

Były zawodnik wagi ciężkiej UFC Denis Stojnic obronił w Sarajewie kobietę przed agresywnie nastawionym napastnikiem.

W niedzielę w Sarajewie przed klubem Dorian Gray należącym do byłego zawodnika UFC Denisa Stojnica doszło do – jak donosi portal Vechtsportinfo.nl – próby gwałtu.

Kamery zarejestrowały, jak z klubu wychodzi kobieta, która zakłada ubranie na schodach i rusza – odrobinę chwiejnym krokiem – przed siebie. Nagle wybiega za nią postawny mężczyzna, który atakuje ją z tyłu – chwyta za włosy i zaciąga za jeden z samochodów. Tam dochodzi do szamotaniny, która nie jest jednak dobrze widoczna na nagraniu.




Po kilkunastu sekundach z klubu dziarskim krokiem wychodzi nasz bohater – 38-letni dziś Denis Stojnic. Zmierza w kierunku damskiego boksera, traktuje go szybkim prawym prostym – następnie chwyta go i przewraca. Reszty nie widać, ale nie ulega wątpliwości, kto wyszedł górą z tego starcia.

Gdy zobaczyłem na kamerach przed Dorian Gray, jak wielki facet – nawet większy ode mnie – atakuje pięścią kobietę w głowę, szybko wybiegłem i zareagowałem, aby ją obronić.

– powiedział Stojnic (za Klix.ba).

Unieruchomiłem go i odprowadziliśmy potem dziewczynę do taxi. Nie chciała zgłaszać sprawy na policję.

Niestety, w naszym kraju przemoc wobec kobiet jest coraz częstsza, więc moim obowiązkiem jako mężczyzny, obywatela i właściciela klubu jest, aby zapewnić wszystkim bezpieczeństwo. Szczególnie kobietom, bo są siostrami, matkami i są słabszą i wrażliwszą płcią.

Denis Stojnic (13-3) w 2009 roku stoczył dwie walki pod banderą UFC, przegrywając jednak z Cainem Velasquezem i Stefanem Struve. W rezultacie został zwolniony.

Ostatnio był widziany w akcji w 2016 roku, ubijając Christiana M’Pumbu i tym samym zwyciężając ósmy pojedynek z rzędu. Do akcji miał powrócić w 2018 roku w starciu z Denisem Goltsovem, ale kontuzja pokrzyżowała mu szyki.

*****

Lowking.pl trafia na Patronite.pl – oto dlaczego

Dodaj komentarz

Back to top button