UFC

„Za cholerę nie ogarniam tej gadki” – Anthony Smith zirytowany „roszczeniową” postawą Jana Błachowicza, przypomniał, że Polak nigdy nie obronił pasa z półciężkim

Nieszczędzący nigdy komplementów Janowi Błachowiczowi Anthony Smith litości dla Polaka po jego sobotnim zwycięstwie nie miał, zarzucając mu roszczeniową postawę po dyskusyjnym zwycięstwie.




Goszcząc w najnowszej odsłonie Believe You Me, czołowy półciężki UFC Anthony Smith nie zgodził się z prowadzącym podcast Michaelem Bispingiem, który ocenił, że pierwszą rundę sobotniej walki Jana Błachowicza z Aleksandarem Rakiciem wygrał Serb.

– Wiesz co, sądziłem, że to Jan wygrał pierwszą rundę – powiedział. – Rakić wykonał dobrą robotę z obaleniem pod koniec, co być może odrobinę rozmyło obraz rundy, ale jeśli popatrzeć na pierwsze cztery minuty rundy, to Błachowicz w zasadzie to kontrolował. Nie było tam wielu mocnych uderzeń, ale wygrywał bitwę na niskie kopnięcia – a w tej płaszczyźnie wygrywa się lub przegrywa walki z Rakiciem.

– Druga runda oczywiście absolutnie dla Rakicia. Zrobił z Janem mniej więcej to samo, co ze mną. Obalił go, kontrolował. Mnie też kontrolował. Nie robi dużo z góry. Tyle, ile trzeba, żeby tam zostać. Może nam się to nie podobać, ale jako sportowcy musimy sobie z tym jakoś radzić.




– Zakończenie było porąbane, bo chciałem zobaczyć, jak potoczyłoby się to dalekj. Nie jesteśmy z Rakicime najlepszymi przyjaciółmi, nie wysyłamy sobie kartek świątecznych, ale nie mamy żadnego osobistego problemu. Po prostu jest naturalne sportowe napięcie. Nie mamy żadnego konfliktu. Nie podoba mi się, jak prowadzi swoją karierę, ale to jego sprawa. Nie musi mi się to podobać, bo to nie mój pierdolony interes. Po prostu czasami mnie to wkurza. Nie walczy dużo, jest wybredny przy doborze rywali. Ale wygrał jakieś jedenaście walk z rzędu wcześniej, więc coś robi jednak dobrze. Wyborny sportowiec. Świetny zawodnik. Robi wiele rzeczy, jak trzeba.

– Chodzi mi po prostu o to, że nie życzę nikomu takiej kontuzji, która wyklucza cię na długi czas i nie możesz zarabiać dla rodziny. Chciałem, żeby to dobrze wybrzmiało.

Sposobiącemu się do starcia z Magomedem Ankalaevem – skrzyżują rękawice 30 lipca w ramach gali UFC 277 – Amerykaninowi zdecydowanie do gustu nie przypadły natomiast wypowiedzi Cieszyńskiego Księcia, który po wiktorii zaapelował o mistrzowski bój ze zwycięzcą czerwcowej konfrontacji na szczycie 205 funtów pomiędzy Gloverem Teixeirą i Jirim Prochazką.

– Jeśli chodzi natomiast o Jana, który miałby teraz od razu walczyć o pas, to za cholerę nie ogarniam tej gadki, jeśli mam być szczery – powiedział Lwie Serce. – Nadchodzi walka (Teixeiry) z Prochazką i kto wie, jak to się potoczy. Pomówimy o tym, gdy będzie bliżej, ale uważam, że Glover to wygra. Jest prawdopodobnie underdogiem, ale przynajmniej w moich oczach jest lepszy w większości płaszczyzn.



– Patrzę na to w ten sposób, że gdyby Rakić wygrał tę walkę, nie miałbym wiele do powiedzenia. Nie miałbym dobrej pozycji, żeby spróbować politycznie utorować sobie drogę do walki o pas nawet po ewentualnym zwycięstwie z Ankalaevem. A to dlatego, że (Rakić) ma nade mną zwycięstwo. Musiałbym więc usiąść na tyłku, zamknąć gębę i czekać na swoją kolej.

– Jeśli jednak chodzi o Jana, to jego ostatnia walka o pas nie była szczególnie wyrównana. Nie obronił pasa z żadnym zawodnikiem wagi półciężkiej. Nie zamierzam absolutnie umniejszać jego zwycięstwu z Adesanyą, bo to fantastyczna wygrana, ale jednak wygrana z zawodnikiem wagi średniej. Nie obronił pasa z żadnym półciężkim.

– A ostatnio został w zasadzie zdmuchnięty. Szacunek dla niego, jestem wielkim fanem gościa, bardzo go lubię, ale to w ogóle nie była wyrównana walka.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

– Uważam, że zwycięzca mojej walki z Anakalaevem będzie miał lepsze ostatnie dokonania, aby zmierzyć się ze zwycięzcą starcia Glovera z Jirim. Takie jest moje zdanie. Oczywiście jestem tutaj stronniczy, ale miałem po prostu wrażenie, że zostaliśmy trochę zlekceważeni, spisani na straty. Jakby ta walka w ogóle się nie odbywała. Jakby nie było żadnej innej opcji poza Janem Błachowiczem – a tak nie jest. Uważam, że Ankalaev i ja będziemy mieć tutaj wiele do powiedzenia.

Anthony Smith jest sklasyfikowany na 5. miejscu w rankingu, mogąc pochwalić się serią trzech zwycięstw. Okupujący 4. pozycję Dagestańczyk wygrał z kolei aż osiem kolejnych pojedynków.

Zapytany, jak zareaguje, jeśli nieukrywający pełnej gotowości do rewanżu z Błachowiczem Teixeira po ewentualnym zwycięstwie z Prochazką zaprosi Polaka w tany, Smith postawił sprawę jasno.

– Zdenerwuję się – przyznał. – Będę zdenerwowany, jeśli nie dadzą mnie i Ankalaevowi szansy, abyśmy choćby włączyli się do rozgrywki. W najgorszym scenariuszu powinni chociaż poczekać na naszą walkę. Jeśli mówimy o częstotliwości startów, to żaden z tych gości nie walczy często. Nie jest więc tak, że skoro Glover walczy w czerwcu, to przed sierpniem muszą już mieć dla niego rywala. Skoro więc walczymy z Ankalaevem pod koniec lipca, to weźcie na wstrzymanie i poczekajcie miesiąc czy półtora, abyśmy mieli szansę zapracować na tę pozycję – bo myślę, że to właśnie zrobimy.




– Uważam, że walka będzie bardzo zacięta. Dużo akcji, wysokie tempo. Z całym więc szacunkiem, ale uważam, że wygrany naszej walki prawdopodobnie będzie miał większe prawo do walki o pas.

– Nie wspominając już o tym, że jeśli wziąć pod uwagę trzy pierwsze rundy walki z Gloverem, to zawiesiłem mu znacznie wyżej poprzeczkę niż Jan. Jan nigdy nie miał w tej walce nic do powiedzenia.

– Gdyby (Jan) wygrał, demolując Rakicia, przyznałbym szczerze, że będzie ciężko go zdystansować i odebrać mu titleshot – dodał Smith. – Mając jednak na uwadze, jak do tego doszło… Czy to było zwycięstwo? Absolutnie tak. Czy traktuję je w takich kategoriach? Oczywiście, kurwa, że tak. Ale czy zacząłbym wysuwać roszczenia po takim zwycięstwie? Nie ma opcji!




– Przegrałeś drugą rundę. W trzeciej nie wyglądałeś najlepiej, ale dzięki kontuzji wygrałeś. Traktuję to jako zwycięstwo, ale nie takie, po którym możesz domagać się cholera wie czego. To pewne. Nie chciałem o tym mówić, ale to też ma znaczenie.

Cały podcast poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 1

Dodaj komentarz

Back to top button