UFC

„Wyzywam go na pojedynek!” – ledwie rozbił Sama Alveya, Michał Oleksiejczuk rzucił wyzwanie jamajskiemu uderzaczowi!

Michał Oleksiejczuk opowiedział o dominującym zwycięstwie z Samem Alveyem, wskazując zawodnika, z którym chciałby skrzyżować rękawice w kolejnym występie.




Podczas sobotniej gali UFC Fight Night w Las Vegas Michał Oleksiejczuk z przytupem zadebiutował w kategorii średniej, demolując w pierwszej rundzie Sama Alveya.

– Bardzo się cieszę – powiedział polski zawodnik podczas konferencji prasowej po gali. – Bardzo szybko odniosłem to zwycięstwo. Było efektowne, więc cieszę się i jestem gotowy na więcej.




– Mamy zawsze taktykę, ale ja wychodzę po to, aby kogoś zniszczyć. Niezależnie od wyniku wchodzę i od razu zaczynam wojnę. Plan był więc taki, żeby zasypać go bardzo mocnymi ciosami i go zdominować, zniszczyć.

– Byłem przygotowany na bardzo ciężką walkę – powiedział, zapytany o swoje oczekiwania względem Alveya. – Wiem, że Sam Alvey to jest twardy weteran. Stoczył bardzo dużo walk dla UFC, tak że podszedłem do niego z bardzo dużym respektem i nastawiałem się na 3-rundową batalię.

Pojedynek z Uśmiechniętym był też pierwszym w karierze Michała Oleksiejczuka, do którego przygotowywał się w poznańskim Ankosie MMA pod batutą trenera Andrzeja Kościelskiego.



– Odkąd zmieniłem klub i zacząłem trenować w Ankos MMA Poznań, jestem coraz lepszym zawodnikiem MMA, bardziej przekrojowym – stwierdził Michał. – Dzisiaj to pokazałem. Oprócz tej mojej stójki, którą zawsze miałem na dobrym poziomie, to zaprezentowałem dzisiaj obronę obaleń, nie panikowałem w parterze. Zrobiłem bardzo duży progres.

– Zawsze jest coś do poprawy, ale jestem z siebie bardzo zadowolony.

Jako że na pokonanie Sama Alveya potrzebował niespełna dwie minuty, trudno dziwić się, że Husarz garnie się do kolejnej walki. Ba! Ma już na oku konkretnego rywala.

– Na pewno w tym roku (chcę wrócić) – powiedział. – Chciałbym zawalczyć z Uriahem Hallem. Jest w rankingu, więc wyzywam go na pojedynek.




Sklasyfikowany na 12. miejscu w rankingu wagi średniej Uriah Hall przegrał dwa ostatnie pojedynki, ulegając na punkty Seanowi Stricklandowi i Andre Munizowi. Aktualnie 38-latek nie ma żadnej zaplanowanej walki.

– Chcę się bić ze strikerami – powiedział Oleksiejczuk w temacie Halla. – Jestem tutaj po to, aby dawać efektowne walki. Chcę te pojedynki toczyć w stójce. Po prostu chcę, żeby to były efektowne pojedynki. Dlatego wyzwałem go na walkę. Dalibyśmy bardzo dobry pojedynek.

Cały wywiad z Polakiem poniżej.

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Komentarze: 2

  1. Za dwa miesiące Michałowi stuknie 5 LAT W UFC a on dalej nie próbuje nic samemu mówić po angielsku… Przecież to jest absurd, słabo to mega wygląda pod kątem marketingowym, budowania sobie fanbase’u, zasięgów czy kontaktów z kibicami (niepolskimi). No mega słabo że NAWET NIE PRÓBUJE ani się nie uczy (bo zakładam że nie pobiera lekcji skoro nie próbuje) dupa i kamieni kupa…

    1. Niestety Michał nie jest tytanem intelektu. Kilka lat mu zajęło by zrozumieć, że LHW to nie jego waga (kibiców za to z łatwością nazywał ludźmi, którzy nie mają zielonego pojęcia proponując mu wagę średnią i że w LHW czuje się świetnie), kolejne kilka, że sam boks to nie wszystko, a następne że może warto zadbać o marketing i kibicowską bazę.

Dodaj komentarz

Back to top button