UFC

UFC FN: RDA vs. Fiziev – wyniki, relacja, najlepsze akcje (VIDEO)

Wyniki, relacja na żywo i najlepsze akcje z gali UFC Fight Night: dos Anjos vs. Fiziev, która odbyła się w Las Vegas.

W walce wieczoru Rafael Fiziev (12-1) znokautował w piątej rundzie Rafaela dos Anjosa (31-14). Pełna relacja – tutaj.




Zdzieliwszy rywala kopnięciem na głowę i soczystą kombinacją, Caio Borralho (12-1) przeniósł walkę do parteru, fantastycznie zachodząc następnie Armenowi Petrosyanowi (7-2) za plecy. Z tej pozycji kontrolował i okolicznościowo obijał Ormianina do końca rundy, czając się też na poddanie. Petrosyan nieźle się co prawda bronił, ale nie był w stanie wydostać się z niedogodnej pozycji.

W drugiej odsłonie Ormianin miał kilka dobrych momentów na nogach, ale Borralho dwukrotnie sfinalizował ładne, dynamiczne obalenia, sporo czasu spędzając w dominujących pozycjach – za plecami rywala i na górze.

Fajerwerków nie stwierdzono też w rundzie trzeciej, która toczyła się głównie w klinczu z Borralho wciskającym Petrosyana w siatkę oktagonu. W ostatnich sekundach Ormianin próbował odwrócić losy walki, szukając nokautu, ale bez powodzenia.

Wszyscy trzej sędziowie wskazali na odnoszącego drugie zwycięstwo z rzędu 29-latka z Brazylii.

Powstrzymawszy klinczersko-zapaśnicze ciągotki Douglasa Silvy de Andrade (28-6) na początku pierwszej rundy, Said Nurmagomedov (16-2) utrzymywał walkę na środku oktagonu, gdzie polował na różnorodne kopnięcia na wszystkich wysokościach – głównie obrotowe. Trafiał znacznie częściej, dobrze korzystając z przewagi zasięgu i mobilności. Brazylijczyk szukał głównie ostrych sierpowych oraz kopnięć na korpus po przekroku.

Niemal cała runda druga przebiegała pod dyktando Dagestańczyka, który kopał na korpus i głowę, obrotowo, frontalnie i okrężnie. Chętnie polował też na obrotowe backfisty. De Andrade notował natomiast pewne sukcesy, atakując na korpus – ciosami i kopnięciami. Ostatnie sekundy należały natomiast zdecydowanie do Brazylijczyka, który w wymianie posłał nawet rywala na deski.

W trzeciej odsłonie chaosu było co nie miara. Spamujący chwilami obrotówkami Dagestańczyk kończył bowiem na plecach, choć… Z tej pozycji skutecznie rąbał upkickami. Sam zanotował też jedno obalenie. W stójce Nurmagomedov był skuteczniejszy, kopiąc na głowę z każdej niemal pozycji, ale porozbijany Brazylijczyk także miał swoje momenty.

Sędziowie wskazali jednogłośnie na Saida Nurmagomedova w stosunku 2 x 29-28, 30-27. Dagestańczyk odniósł tym samym trzecie zwycięstwo z rzędu. Jego bilans w UFC wynosi 5-1.



Chase Sherman (16-10) po dobrej, intensywnej walce ubił w trzeciej rundzie Jareda Vanderę (12-9). Pełna relacja – tutaj.

W pierwszej odsłonie walki Aiemanna Zahabiego (9-2) z Rickym Turciosem (11-3) nie działo się wiele. Amerykanin wywierał presję, pohukiwał przy każdej niemal kiwce, ale esencji wiele w jego poczynaniach nie było. I tak wydawało się jednak, że Turcios był aktywniejszy.

W drugiej rundzie Amerykanin nadal bombardował dziwacznymi uderzeniami powietrze, podczas gdy walczący ze wstecznego Kanadyjczyk był skuteczniejszy, przede wszystkim w obszarze kopnięć.

Ostatnia odsłona była podobna do poprzedniej – braki w stójkowych umiejętnościach Turcios próbował przykrywać krzykliwością i aktywnością, która jednak nie przekładała się na celne uderzenia. Odpowiedzialny w defensywie Zahabi trafiał częściej.

Sędziowie byli zgodni wskazując w stosunku 3 x 29-28 na Kanadyjczyka.

Pierwsza runda walki otwierającej kartę główną pomiędzy Michaelem Johnsonem (20-18) i Jamie Mullarkeyem (15-5) okazała się szalonym widowiskiem. W dystansie Australijczyk był odrobinę skuteczniejszy, trafiając jabem i zewnętrznym lowkingiwme, ale Amerykanin czaił się na kombinacje pięściarskie – i w końcu niesamowicie szybką posłał Mullarkeya na deski, choć nie był w stanie go dobić. Zanim jednak rozbrzmiała syrena kończąca pierwsze pięć minut, Mullarkey ściął rywala z nóg własną kombinacją. Johnson przetrwał jednak trudne chwile i dotrwał do końca rundy.

Druga odsłona stała pod znakiem dominacji Mullarkeya, który wywarł dużą presję, coraz bardziej zmęczonego Johnsona zasypując gradem różnorodnych uderzeń – prostych na korpus, na głowę, niskich kopnięć, kopnięć na głowę, łokci i kolan z klinczu. Amerykanin tu i ówdzie odgryzał się, ale do narożnika schodził z pokiereszowaną facjatą, oddychając rękawami.

W ostatnich pięciu minutach Johnson… Odrodził się! Zyskał lekkość na nogach, szybkość, aktywność. Trafiał częściej prostymi, kombinacjami. Mullarkey cały czas pozostawał w grze, ale to Johnson był skuteczniejszy.

Sędziowie nie byli jednogłośni, punktując 2 x 29-28, 28-29 dla Jamiego Mullarkeya.

W wyróżnionej walce karty wstępnej Cody Brundage (8-2) znokautował w pierwszej rundzie Treseana Gore’a (3-2). Pełna relacja – tutaj.




W pierwszych pięciu minutach pojedynku David Onama (10-1) i Garrett Armfield (8-3) mieli swoje dobre momenty, zarówno w obszarze stójkowym, jak i zapaśniczym. Wydawało się, że to jednak Onama trafiał odrobinę mocniej, gdy walka toczyła się w dystansie.

W drugiej odsłonie gra toczyła się już do jednej bramki. Onama przewrócił Armfielda, torując sobie drogę do trójkąta rękami. Debiutant bronił się przez dłuższy czas, ale w końcu Ugandyjczyk dopiął swego, zmuszając sędziego do przerwania zawodów.

28-latek odniósł tym samym drugą wiktorię przed czasem z rzędu.

W pierwszej rundzie walki Kennedy’ego Nzechukwu (10-3) z Karlem Robersonem (9-6) nie działo się wiele. Gdy Roberson zainicjował klincz, szukając obalenia, Nzechukwu wybronił się, przez kilka minut męcząc rywala w zwarciu. Przewracał Robersona, męczył go przy ogrodzeniu, kontrolował.

Druga runda wyglądała bliźniaczo podobnie. Większy, silniejszy i lepszy zapaśniczo Nzechukwu przez niemal pięć minut kontrolował rywala przy ogrodzeniu. Większych obrażeń nie był jednak w stanie wyrządzić.

W trzeciej odsłonie Nzechukwu szybko poszedł w zapasy, obalając rywala i od razu trafiając do dosiadu. Wymęczony Roberson oddał plecy, podczas gdy Nigeryjczyk zasypał go gradem uderzeń, zmuszając sędziego do przerwania zawodów.

30-latek najprawdopodobniej uratował się w ten sposób przed zwolnieniem, bo wcześniej przegrał dwie walki z rzędu.

Dla Karla Robersona była to trzecia porażka z rzędu, która może kończyć jego przygodę z UFC.




Pierwsza runda walki otwierającej galę pomiędzy Ronnie Lawrencem (8-2) i Saidyokubem Kakhramonovem (10-2) należała zdecydowanie do tego ostatniego. Uzbek zdominował Amerykanina zapaśniczo i parterowo, mocno rozbijając mu twarz zarówno w stójce, jak i w parterze. Lawrence nie dawał się ustabilizować, ale nie był w stanie opędzić się od grapplerskiej presji Kakhramonova, kilka razy lądując na plecach.

Początek drugiej rundy ułożył się dla Lawrence’a nieźle, bo w stójce zdzielił rywala kilkoma uderzeniami. Potem jednak Uzbek zaprzągł do działania zapasy i judo, kładąc Amerykanina na plecach i przez dłuższy czas kontrolując go z góry i obijając. Lawrence w końcówce wrócił na nogi, a nawet przewrócił Kakhramonova, ale ten szybko wrócił na górę.

Także trzecia odsłona stała pod znakiem dominacji kapitalnie dysponowanego Kakhramonova, który ciskał rywalem jak kukłą, poniewierając go zapaśniczo i parterowo.

Werdykt był formalnością. Sędziowie wskazali jednogłośnie w stosunku 2 x 30-27, 30-26 na
Saidyokuba Kakhramonova, który odniósł tym samym drugie z rzędu zwycięstwo w oktagonie amerykańskiego giganta.

Wyniki UFC Fight Night

Walka wieczoru

155 lb: Rafael Fiziev (12-1) pok. Rafaela dos Anjosa (31-14) przez KO (lewy sierp), R5, 0:18

Co-main event

185 lb: Caio Borralho (12-1) pok. Armena Petrosyana (7-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 29-28)

Karta główna

135 lb: Said Nurmagomedov (16-2) pok. Douglasa Silvę de Andrade (28-6) jednogłośną decyzją (2 x 29-28, 30-27)
265 lb: Chase Sherman (16-10) pok. Jareda Vanderę (12-9) przez TKO (ciosy), R3, 3:10
135 lb: Aiemann Zahabi (9-2) pok. Ricky’ego Turciosa (11-3) jednogłośną decyzją (3 x 29-28)
155 lb: Jamie Mullarkey (15-5) pok. Michaela Johnsona (20-18) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)

Karta wstępna

185 lb: Cody Brundage (8-2) pok. Treseana Gore’a (3-2) przez KO (prawy sierp i GNP), R1, 3:50
125 lb: Antonina Shevchenko (10-4) pok. Cortney Casey (10-10) niejednogłośną decyzją (2 x 29-28, 28-29)
145 lb: David Onama (10-1) pok. Garretta Armfielda (8-3) przez techniczne poddanie (trójkąt rękami), R2, 3:13
205 lb: Kennedy Nzechukwu (10-3) pok. Karla Robersona (9-6) przez TKO (GNP), R3, 2:19
135 lb: Saidyokub Kakhramonov (10-2) pok. Ronniego Lawrence’a (8-2) jednogłośną decyzją (2 x 30-27, 30-26)

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie – z bonusem do 600 PLN

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button