Typowanie UFC Londyn: Till vs. Masvidal


Analizy i typowanie gali UFC on ESPN+ 5 w Londynie, gdzie w walce wieczoru w bój pójdą Darren Till i Jorge Masvidal.

Transmisja z gali UFC on ESPN+ 5 rozpocznie się w sobotę o godzinie 18:00 czasu polskiego w aplikacji UFC Fight Pass. Karta główna od 21:00 na kanale Polsat Sport Fight.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.




185 lbs: Jack Marshman (22-8) vs. John Phillips (21-8)

Kursy bukmacherskie: Jack Marshman vs. John Phillips 1.74 – 2.25

Bartłomiej Stachura: Obaj zawodnicy to charakterni bitnicy, którzy nie są szczególnie techniczni w swoich poczynaniach – ale są twardzi i agresywni. Absolutnie nie sposób wykluczyć tutaj zwycięstwa żadnego z nich, ale… Jack Marshman łączy karierę MMA z karierą w wojsku, a przed galą nie zmieścił się w limicie wagowym, przekraczając go o dwa funty. Mam wobec tego wątpliwości, czy nadal będzie miał po swojej stronie cenną przewagę kondycyjną. Dodatkowo, Phillips wydaje się też nieco odporniejszy, co w pojedynku, w którym ciosy będą fruwały na lewo i prawo, może mieć kluczowe znaczenie – i takowe mieć będzie.

Zwycięzca: John Phillips przez (T)KO

170 lbs: Danny Roberts (16-3) vs. Claudio Silva (12-1)

Kursy bukmacherskie: Danny Roberts vs. Claudio Silva 2.35 – 1.69

Bartłomiej Stachura: Danny Roberts zdecydowanie nie zachwycił w potyczce z Davidem Zawadą, ale… pomimo tego, że Claudio Silva wygrał już trzy walki w oktagonie, prędzej czy później dostanie ciężkie lanie. Ten moment nastanie oczywiście wtedy, gdy dowolny zawodnik powstrzyma jego zapędy zapaśnicze, utrzymując walkę w stójce – w tej bowiem płaszczyźnie Brazylijczyk jest przeraźliwie chaotyczny i niepoukładany. Oddać jednak trzeba mu, że jest w pełni świadom swoich mocnych i słabych stron, nie wdając się w dłuższe wymiany kickbokserskie i zamiast tego szybko szukając sprowadzeń.

Jeśli przewróci Danny’ego Robertsa na dowolnym etapie walki, jak najbardziej może go poskręcać. I jestem piekielnie daleki od wykluczania takiego scenariusza. Brytyjczyka przewracali bowiem wspomniany David Zawada, Bobby Nash czy aż sześć razy Dominique Steele, ale… Cała trójka miała znacznie więcej do zaoferowania w stójce niż Claudio Silva, co oczywiście utrudniało Brytyjczykowi defensywę zapaśnicza – musiał bowiem także uważać na uderzenia. W tym starciu będzie inaczej. Szybkością i pracą na nogach uchroni się przed wylądowaniem na plecach, w stójce trafiając znacznie częściej – choć walcząc w sposób bezpieczny i wyrachowany.

Zwycięzca: Danny Roberts przez decyzję

135 lbs: Nathaniel Wood (15-3) vs. Jose Alberto Quinones (7-2)

Kursy bukmacherskie: Nathaniel Wood vs. Jose Alberto Quinones 1.40 – 3.30

Bartłomiej Stachura: Jose Alberto Quinones jest wyróżniającym się zawodnikiem w kategorii koguciej. Jest bowiem wysoki, szczupły, a zarazem niezwykle mobilny i aktywny. Uwielbia ciosy proste i srogie lowkingi. Rzecz jednak w tym, że Nathaniel Wood powinien mieć tutaj przewagę w każdym elemencie walki – od stójki przez zapasy aż po parter. A to oznacza, że w razie jakichkolwiek problemów na nogach, będzie mógł odwołać się do walki na chwyty.

Nie spodziewam się jednak, aby Brytyjczyk miał większe problemy w szermierce na pięści i kopnięcia, która to jest zresztą jego najmocniejszą stroną. Wooda wyróżnia kapitalne skracanie dystansu, co może okazać się piekielnie istotne w starciu z rywalem o gabarytach Meksykanina. Spodziewam się też, że presja ze strony napędzanego dopingiem londyńskich fanów Nathaniela stanowić będzie z każdą minutą coraz większy problem dla lubiącego mieć sporo czasu i przestrzeni – jak to na wysokiego zawodnika przystało – Quinonesa.

Wood wygra wyraźnie na kartach sędziowskich albo znajdzie sposób na skończenie niewyróżniającego się odpornością szczęki Meksykanina.

Zwycięzca: Nathaniel Wood przez (T)KO

205 lbs: Volkan Oezdemir (15-3) vs. Dominick Reyes (10-0)

Kursy bukmacherskie: Volkan Oezdemir vs. Dominick Reyes 3.00 – 1.45

Bartłomiej Stachura: Początkowo podchodziłem z pewnym dystansem do kursów bukmacherskich tak wyraźnie faworyzujących Dominicka Reyesa. Jednak mając na uwadze, że przygotowania do walki Amerykanin spędził w Elevation Team na dużej wysokości w Denver – przyznał, że celem było między innymi poprawienie kondycji, z której nie był do końca zadowolony w trzeciej rundzie potyczki z Ovincem St. Preuxem – podczas gdy Volkan Oezdemir z powodu problemów wizowych zmuszony był przygotowywać się w Szwajcarii, nie ukrywając, że nie miał tam wielu sparingpartnerów na odpowiednim poziomie… Otóż, mając na uwadze te czynniki, takie a nie inne kursy nie dziwią.

Daleki jestem oczywiście od skreślania Oezdemira. Z uwagi na przewagę zasięgu Reyesa niewątpliwie turecki Szwajcar będzie tutaj od początku walki stroną atakującą, dążąc do ostrych wymian w półdystansie – i jeśli trafi, jak najbardziej może zafundować Amerykaninowi pierwszą w karierze porażkę. Rzecz jednak w tym, że Reyes dobrze kontroluje dystans, lepiej pracuje na nogach oraz – jak sądzę – będzie miał po swojej stronie przewagę kondycyjną – i to niemałą!

Przetrwawszy pierwszą – najtrudniejszą – rundę, Devastator z każdą kolejną minutą będzie coraz wyraźniej przejmował stery pojedynku w swoje ręce i albo znajdzie sposób na skończenie Oezdemira w rundzie drugiej lub trzeciej, albo pewnie wygra na punkty.

Zwycięzca: Dominick Reyes przez decyzję

170 lbs: Leon Edwards (16-3) vs. Gunnar Nelson (17-3-1)

Kursy bukmacherskie: Leon Edwards vs. Gunnar Nelson 1.77 – 2.20

Bartłomiej Stachura: Od dłuższego czasu podchodziłem z dużym dystansem do aspiracji mistrzowskich Leona Edwardsa – i choć nadal jestem zdania, że nie miałby wiele do powiedzenia w konfrontacji ze ścisłą czołówką kategorii półśredniej, to… Do takowej Gunnara Nelsona nie zaliczam.

Islandczyk będzie jednak niebezpieczny – to pewne. W stójce na dłuższą metę nie wróżę mu większych sukcesów, ale na początku walki jego karatecki styl z piekielnie szybkimi atakami może sprawić Edwardsowi problemy – nawet pomimo tego, że Brytyjczyk będzie miał po swojej stronie przewagę gabarytów. To jednak nie wszystko, bo pomimo iż defensywa zapaśnicza Brytyjczyka przeszła długą drogę od czasu, gdy zdominował go Kamaru Usman, to klincz Islandczyka jest niedoceniany. Jeśli zamknie rywala na siatce, złapie go pod siatką, potrafi przenosić walkę do parteru na wiele różnych sposobów – a nie jest żadnym sekretem, że w parterze Nelson jest piekielnie mocny.

Mam jednak spore wątpliwości, czy Brytyjczyk – większy i silniejszy, niebezpieczny także w klinczu – wyląduje na plecach. Ba, w obszarze zapaśniczym to jemu daję niewielką przewagę i nie spadnie mi szczęka na podłogę, jeśli w końcówkach rund – a może nawet odrobinę wcześniej? – sam poszuka obaleń, żeby zapunktować w oczach sędziów punktowych.

Tym niemniej, w stójce po pierwszej rundzie, gdy Islandczyk opadnie już nieco z sił, przewaga należeć będzie do sprawnego a zarazem wyrachowanego w tym obszarze Brytyjczyka. Będzie gnębił słabnącego z każdą minutą Nelsona prostymi i kopnięciami z odwrotnej pozycji, ostatecznie zwyciężając na kartach sędziowskich.

Zwycięzca: Leon Edwards przez decyzję

170 lbs: Darren Till (17-1-1) vs. Jorge Masvidal (32-13)

Kursy bukmacherskie: Darren Till vs. Jorge Masvidal 1.50 – 2.85

Bartłomiej Stachura: Obaj zawodnicy to stójkowicze, więc spodziewam się, że właśnie na nogach rozegra się walka – choć nie zdziwi mnie w najmniejszym stopniu, jeśli szczególnie Jorge Masvidal tu i ówdzie poszuka sprowadzenia, aby po prostu urozmaicić swoją grę, czyniąc ją trudniejszą do rozczytania dla Darrena Tilla. Czy jednak będzie w stanie przenieść walkę do parteru? Wątpliwe. Tyron Woodley nie miał kompletnie pomysłu na przewrócenie silnego jak tur Goryla, więc i nie sądzę, aby sukcesy w tym obszarze notował Gamebred.

W stójce czeka nas natomiast interesujące starcie. Masvidal jest prawdopodobnie lepszy technicznie w każdym elemencie – może poza wykorzystaniem łokci – a ponadto ma po swojej stronie nieprawdopodobne doświadczenie. Spodziewam się, że będzie poszukiwał półdystansu, bo tam powinien czuć się najbardziej komfortowo – jest bowiem szybszy, sprawniejszy technicznie, posiada lepsze fundamenty bokserskie.

To jednak nie koniec, bo Jorge Masvidal potrafi wykastrować styl rywali z kopnięć, co rewelacyjnie zademonstrował w konfrontacji z Donaldem Cerrone – doskonale przechwytywał kopnięcia Kowboja, odpowiadając kontrami. Regularnie smagał go też frontalami, kopnięciami na kolano czy kombinacjami, w których techniki nożne na różne sposoby mieszał z pięściarskimi. W pojedynku z Tillem będzie natomiast prawdopodobnie mógł skupić się wyłącznie na stójce, nie obawiając się o obalenia, co pozwoli otworzyć mu się jeszcze bardziej.

Niewykluczone też, że po swojej stronie Gamebred będzie miał też kondycję, bo w tym elemencie zawsze prezentował się doskonale.

Rzecz jednak w tym, że mam bardzo duże wątpliwości, czy wszystkie wyżej wymienione atuty okażą się wystarczające, aby zneutralizować przewagi gabarytów i siły, jakie będzie miał po swojej stronie Goryl. Brytyjczyk będzie uderzał mocniej, uderzenia niewyróżniającego się w mocą w pięściach rywala – który ostatnio nie miał nic do powiedzenia w starciu ze Stephenem Thompsonem – znosząc znacznie lepiej.

Wspomniana prawie półtoraroczna przerwa, po której do oktagonu wraca Masvidal – nigdy w karierze nie miał tak długiej! – również może mieć znaczenie. Jeśli dodać do tego, że Gamebred nadal walczy czasami chimerycznie, a na karku ma już 34 lata i solidny przebieg, w roli faworyta widzę Brytyjczyka.

Gamebred będzie oczywiście groźny, bo to kawał zaprawionego w bojach awanturnika, którego nie można skreślać w żadnym pojedynku, ale… Till będzie aktywniejszy i skuteczniejszy w wymianach stójkowych, a i żywiołowo na każdej jego celne – i niecelne – uderzenie reagująca publika stanowić będzie jego atut.

Zwycięzca: Darren Till przez decyzję




PODSUMOWANIE

WalkaBartek S.
Till - Masvidal
1.50 - 2.85

Till
Nelson - Edwards
2.20 - 1.77

Edwards
Reyes - Oezdemir
1.43 - 3.10

Reyes
Quinonez -Wood
3.30 - 1.40

Wood
Silva - Roberts
1.69 - 2.35

Roberts
Marshman - Phillips
1.74 - 2.25

Phillips
Allen - Rinaldi
1.77 - 2.20

Rinaldi
Duffy - Diakiese
1.54 - 2.70

Duffy
Negumereanu - Safarov
1.67 - 2.40

Negumereanu
Heinisch - Breese
2.00 - 1.91

Breese
Ige - Henry
1.74 - 2.25

Ige
McCann - Cachoeira
1.50 - 2.85

McCann
Grundy - Narimani
2.10 - 1.77

Narimani
Ostatnia gala10-3
Łącznie1409-783
Poprawne64,27 %

*****

Lowing.pl trzy miesiące z Patronite.pl


Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

2 Comments

  1. Mateusz

    15 marca 2019 at 23:40

    Może się pan Bartosz wypowiedzieć o pojedynku McCann – Cachoeira ? Stawiam na Cachoeire i chciałem wiedzieć pana opinię.

    • Bartłomiej Stachura

      16 marca 2019 at 00:43

      Długa przerwa Brazylijki, powrót po ciężkiej kontuzji, w stójce McCann powinna przeważać. Tak to widzę w ekspresowym skrócie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *