Typowanie UFC 190 – Shogun vs Minotoro 2

Redakcyjne typowanie gali UFC 190, na której w wielkim rewanżu za kapitalną walkę sprzed dziesięciu lat Mauricio Shogun Rua zmierzy się z Antonio Rogerio Nogueirą. Na gali dojdzie też do walki między Rondą Rousey a Bethe Correią.

Transmisja z wydarzenia rozpocznie się o godzinie 1:00 w nocy z soboty na niedzielę.

Przypominamy, że poszczególne ikony przy przewidywanych rezultatach walk w lekkim uproszczeniu oznaczają:

IkonaOpis
Tylko kataklizm mógłby sprawić, że mój faworyt przegra.
Jestem przekonany do swojego typu, ale nie skreślam całkowicie jego rywala, bo ma narzędzia, by zwyciężyć – choć szanse na to są niewielkie.
Zawodnik, na którego postawiłem powinien to bez większych problemów wygrać, choć jego rywal może stawić spory opór, który może zaprowadzić go nawet do zwycięstwa.
Nie jestem przekonany, bliżej mi, rzecz jasna, do zawodnika, na którego postawiłem, ale jego oponent ma umiejętności, by to wygrać.
Absolutnie nie będę zdziwiony, jeśli wytypowany przeze mnie zawodnik polegnie z kretesem, szalenie wyrównana walka, może pójść w dwie strony.

135 lbs: Ronda Rousey (11-0) vs Bethe Correia (9-0)

naiver: Correią były w stanie położyć na plecach Shayna Baszler i Jessamym Duke. Stoczyła wyrównany pojedynek z Julie Kedzie. Ronda Rousey zwycięży.

Zwycięzca: Ronda Rousey przez poddanie

Bolt: Uważam, że Rousey jeszcze przez długi czas nie będzie miała godnej siebie rywalki. Taką z pewnością nie jest też prezentująca niezachwycające – nawet jak na tę dywizję – umiejęności Correira. Ronda złapie i rzuci, a potem podda.

Zwycięzca: Ronda Rousey przez poddanie

205 lbs: Maurico Rua (22-10) vs Antonio Rogerio Nogueira (21-6)

naiver: Obaj zawodnicy są już potwornie doświadczeni przez kontuzje, obaj są już cieniami samych siebie sprzed lat. Jednak to Minotoro miał dłuższą przerwę spowodowaną przewlekłymi kontuzjami kręgosłupa oraz kolan.

Shogun wydaje się zawodnikiem, który jeszcze walczy, stara się coś zmienić, aby nadążyć za uciekającą czołówką. Migawki z jego treningów nie zachwycają co prawda pod względem szybkościowym, ale w jego ostatnich pojedynkach można jednak znaleźć kilka pozytywów. Świetnie ustrzelił Jamesa Te Hunę, prezentując się na przestrzeni całej pojedynku bardzo dobrze – będąc mobilnym i nieźle pracując prostymi, co stanowiło spore novum w jego arsenale. Do momentu nokautu w walce z Danem Hendersonem również wyglądał naprawdę dobrze, prezentując zdecydowanie bardziej taktyczne – ale i skuteczne – podejście do wymian w stójce i raz po raz kąsając Amerykanina prostymi. Widać było wyraźnie, że Shogun coś zmienił, starał się. Nieuwaga przy rozerwaniu klinczu kosztowała go jednak porażkę. W starciu z Ovincem St. Preuxem niestety znów powrócił do starej taktyki rzucania potężnych ciosów i parcia do przodu – skończył na deskach. Zapomniał, że styl walki, który kiedyś przynosił mu chwałę, dzisiaj już się nie sprawdza – nie ta szybkość i nie ta szczęka. Trzeba trochę taktyki…

Minotoro zaprezentował się fatalnie w konfrontacji z Anthonym Johnsonem. Wcześniej pokonał co prawda Rashada Evansa, ale było to ponad dwa lata temu, a Amerykanin zaprezentował się wówczas fatalnie, wobec czego trudno wyciągać z tego wyrównanego boju jakieś głębsze wnioski. Minotoro może ma na swoim koncie mniej stoczonych wojen niż Shogun, ale ma też już prawie 40 lat, będąc starszym od swojego rywala o 6.

Odwrotna pozycja Nogueiry może nieco utrudniać pracę Shogunowi, ale jego znacznie szerszy arsenał ofensywny w stójce powinien to z nawiązką rekompensować. Mający za sobą przygotowania z Rafaelem Cordeiro zawodnik uderza też znacznie mocniej niż Minotoro, a jeśli włączy do swojego arsenału kopnięcia, Rogerio czekają trudne chwile. Nogueira poprawił co prawda defensywne zapasy, ale Rua obala przede wszystkim z klinczu – i ta sztuka może mu się powieść. Jeśli sam wyląduje na plecach, powinien spokojnie wrócić do stójki, bo w tym aspekcie zawsze mocno się wyróżniał (poza walką z Chaelem Sonnenem).

Trudno mocno zaufać któremukolwiek, ale to Shogun ostatnio pokazywał więcej chęci do poprawy i dokonania zmian niezbędnych do kontynuowania kariery.

Zwycięzca: Mauricio Rua przez (T)KO

Bolt: Szczerze mówiąc, wątpię w to, że Rua pod egidą Cordeiro odzyska choć część dawnego blasku. Nie te kolana, nie ta szczęka, nie ten wiek… Sądzę jednak, że w konfrontacji z również zaliczającym tylko dalszy regres formy Nogueirą to wystarczy. Rua to aktywniejszy zawodnik, który potrafi wykrzesać z siebie jeszcze nieco ognia w trakcie pojedynków, a także powinien spokojnie przechodzić przez bokserskie techniki rywala i ranić go kolejnymi kombinacjami. Po pojedynku, który nie dorówna pierwszemu ich starciu, przewiduję późny nokaut dla Shoguna, który ciągle ma przebłyski przypominające o tym, jak groźny był to kiedyś zawodnik.

Zwycięzca: Mauricio Rua przez (T)KO

155 lbs: Fernando Bruno (15-2) vs Glaico Franca (12-3)

naiver: Franca to dysponujący bardzo dobrymi warunkami fizycznym grappler, który w stójce czuje się bardzo przeciętnie, nie zachwycając swoją defensywą. Posiada jednak dobre umiejętności BJJ, twardą szczękę i wielkie serce do walki. W starciu z Fernando Bruno – typowym grinderem – będzie miał wyraźną przewagę warunków fizycznych po swojej stronie. Pojedynek zapewne prędzej czy później przeniesie się do parteru, gdzie minimalnie więcej szans na zwycięstwo daję France.

Zwycięzca: Glaico Franca przez decyzję

135 lbs: Dileno Lopes (19-1) vs Reginaldo Vieira (12-3)

naiver: Vieira to przede wszystkim grinder. Nie potrafi wiele w stójce, ale jest konsekwentny w próbach sprowadzeń, męczeniu w klinczu i w parterze. Lopes jest bardziej doświadczonym zawodnikiem, o bardziej ugruntowanej marce, do tego jest sporo młodszy. Walczy z odwrotnej pozycji i całkiem nieźle radzi sobie w każdej płaszczyźnie. Powinien też dysponować przewagą kondycyjną nad Vieirą.

Zwycięzca: Dileno Lopes przez decyzję

265 lbs: Stefan Struve (25-7) vs Antonio Rodrigo Nogueira (34-9-1)

naiver: Niby Struve jest aż o 12 lat młodszy od Nogueiry, ale jego problemy z sercem oraz masa nokautów, których doświadczył, mogą sugerować, że pod względem zdrowotnym wcale nie jest z nim lepiej niż z borykającym się na przestrzeni ostatnich lat z wieloma urazami i przebąkującym powoli o zakończeniu kariery (teraz zaprzecza, dodajmy) Brazylijczyku.

Jak na Holendra wpłyną treningi w Blackzilians? Będzie potrafił korzystać ze swojego zasięgu? Jest na to cień szansy, ale… musiałby jeszcze umiejętnie pracować na nogach, bo niemal pewnikiem jest, że BigNog szukał będzie od początku klinczu, z którego na stare lata uczynił sobie ulubioną płaszczyznę. I prezentuje się tam całkiem nieźle! Walczy też przed własną publicznością, co może stanowić jakiś rodzaj motywacji dla niego.

Nie skreślam Holendra, bo może pod okiem Henriego Hoofta nauczył się nowych sztuczek w stójce – a pamiętajmy, że szczęka Nogueiry już dawno nie ta – ale stawiam na to, że Brazylijczyk zdoła przenosić walkę do klinczu (nawyk cofania się prosto na siatkę Stefana…), by tam męcząc rywala brudnym boksem, może nawet od czasu do czasu obalając, zwyciężyć na punkty.

Zwycięzca: Antonio Rodrigo Nogueira przez decyzję

Bolt: Nie wierzę w to, że Struve w końcu zacznie wykorzystywać swoje warunki fizyczne czy walczyć mądrze. To zwyczajnie rzecz ujmując, gość, który wychodzi do walki i albo w końcu wyszukuje – nie wykazując przy tym przesadnej oktagonowej inteligencji – drogę do skończenia, albo sam zostaje bardzo brutalnie skończony. To przewiduję również tutaj – wprawdzie jego rywal ma swoje najlepsze lata za sobą, ale prędzej czy później naruszy czymś Stefana i zakończy jego tragiczne nieco dzieje w UFC.

Zwycięzca: Antonio Rodrigo Nogueira przez (T)KO

265 lbs: Antonio Silva (18-7) vs Soa Palelei (23-4)

naiver: Po odstawieniu TRT Silva wygląda dramatycznie słabo. Jest przeraźliwie wolny, nieaktywny, każdy cios wchodzi na jego szczękę jak w masło. Owszem, Andrei Arlovski i Frank Mir to lepsi bokserzy niż Soa Palelei, ale sądzę, że szybkościowo ten ostatni będzie wyraźnie górował nad Silvą. Jeśli przygotowujący się do tego pojedynku w AKA w Tajlandii oraz z Markiem Huntem Australijczyk nie popełni błędu i nie będzie próbował rozegrać tego w parterze, niepotrzebnie męcząc się próbami obaleń, powinien spokojnie ustrzelić Brazylijczyka w stójce.

Zwycięzca: Soa Pelelei przez (T)KO

Bolt: Silva w teorii powinien dysponować większymi umiejętnościami w stójce, ale jego ociężałość i krucha już szczęka rekompensują to nieco jego przeciwnikowi. Nie żeby Soa był dobrym uderzaczem – bo z pewnością nim nie jest – ale jego ciężkie ręce za każdym razem, gdy będą świszczeć wokół głowy Brazylijczyka mogą zakończyć pojedynek. Jeżeli dodamy do tego taką sobie zapaśniczą defensywę Antoniego oraz fakt, że Palelei to przede wszystkim zapaśnik z mocnym ground and pound… Oczywiście nie odbieram szans BigFootowi, który jak najbardziej samemu może ruszyć szybko do ataku i trafić czymś oponenta, ale…

Zwycięzca: Soa Pelelei przez (T)KO

115 lbs: Claudia Gadelha (12-1) vs Jessica Aguilar (19-4)

Bolt: Aguilar to całkiem wszechstronna zawodniczka. W stójce co prawda raczej nie czyni cudów kopnięciami, ale przyzwoicie boksuje, a także płynnie miesza płaszczyzny. Zapaśniczo prezentuje dosyć dobry poziom, co w połączeniu ze wspomnianymi już szlifami pięściarskimi słusznie czyni z niej czołową zawodniczkę swojej kategorii wagowej. Dodatkowo jej kondycja będzie w tym pojedynku stanowiła atut. Sęk w tym, że Gadelha jako silniejsza fizycznie zawodniczka nie będzie dawała się obalać, a klinczem może przekonać sędziów do siebie – posiada także mocne, siłowy zapasy. W stójce również minimalnie faworyzuję Brazylijkę jako kogoś, kto używając prostego boksu jest w stanie zasypywać ciosami rywalki, a także wplata całkiem skuteczne kopnięcia. Po klinczerskiej batalii widzę właśnie jej triumf, ale Jessica po przetrwaniu pierwszej rundy może ugrać decyzję aktywnością.

Zwycięzca: Claudia Gadelha przez decyzję

170 lbs: Demian Maia (20-6) vs Neil Magny (15-3)

naiver: Kondycja, mobilność i ciosy proste – oto klucz do zwycięstwa Magny’ego. Jeśli da się złapać pod siatką, najpewniej wyląduje na deskach i zostanie poskręcany, bo Brazylijczyk dobrze obala z klinczu, a w parterze jest prawdziwym wirtuozem. Jeśli jednak Amerykanin przetrwa pierwszą rundę, od drugiej zacznie dominować dzięki kapitalnej kondycji. Niby Maia wygrał ostatnio 5-rundówkę, ale przez jej większość znajdował się w parterze na górze – w stójce straci siły o wiele szybciej.

Zwycięzca: Neil Magny przez decyzję

Bolt: Magny wolno wchodzi w walki i nie wiemy, w jakim stopniu poprawił swój parter – swego czasu został efektownie poddany przez Sergio Moraesa. O ile stójkowo powinien wygrywać z nieco leciwym już rywalem, to ten swoimi nieco mniej popularnymi obaleniami i zwyczajną siłą może już na początku przenieść walkę do parteru i tam dążyć do poddania. Nie można skreślać Magny’ego, ale ostatni pokaz zapasów i brazylijskiego jiu-jitsu na dobrym w tych płaszczyznach Ryanie LaFlare nie pozwala mi nie widzieć tutaj podobnego scenariusza. Jednak trzeba przyznać, że jeżeli Neil od początku będzie boksował i kontrolował dystans, to może zanotować najcenniejsze zwycięstwo w swojej karierze.

Zwycięzca: Demian Maia przez poddanie

205 lbs: Patrick Cummins (7-2) vs Rafael Cavalcante (12-5)

naiver: Forma powracającego po półtorarocznej przerwie Rafaela Cavalcante to jedna wielka niewiadoma. Jego defensywne zapasy są solidne, ale nie rewelacyjne. Dość powiedzieć, że absolutnie w tej płaszczyźnie zdominował go Ryan Bader. Plan Cumminsa na walkę jest oczywisty – sprowadzić i zamęczyć. W stójce bowiem byłaby to gra do jednej bramki. Amerykanin potrafi naprawdę nieźle ukrywać swoje zapaśnicze zapędy uderzeniami, ale Brazylijczyk to naprawdę ciężkoręki zawodnik. Trafi – zabije. Nie trafi – zostanie zamęczony. Bez najmniejszego przekonania postawię na to drugie.

Zwycięzca: Patrick Cummins przez decyzję

Bolt: Cavalcante w ostatnim pojedynku zaprezentował się wręcz żenująco – zabrakło zapasów, a kondycja była chyba trenowana… właściwie to nie była trenowała. Owszem Rafael to całkiem dobry uderzacz, gdy akurat ma paliwo i nie leży plecami na macie, ale po prostu nie widzę innego scenariusza niż Cumminsa obalającego Brazylijczyka i kontrolującego w parterze długimi partiami pojedynku. Być może w tej walce były mistrz Strikeforce zaprezentuje się lepiej niż ostatnio, ale ciągle nie mam większych nadziei na to, że będzie ranił w stójce swojego rywala – bo ta walka nie będzie się toczyła w tej płaszczyźnie. Z drugiej strony stójkowa defensywa Patricka również nie powala, więc teoretycznie Feijao ma jakieś szanse.

Zwycięzca: Patrick Cummins przez decyzję

170 lbs: Warlley Alves (8-0) vs Nordine Talen (11-2)

naiver: Szczegółowo o tej walce napisałem w osobnej analizie, do której odsyłam.

Zwycięzca: Warlley Alves przez poddanie

Bolt: Taleb swoimi zapasami i lepszą kondycją ma pewne szanse na wygranie starcia z dobrze rokującym, ale ciągle nieoszlifowanym rywalem. Ten jednak w stójce powinien prezentować się zdecydowanie lepiej, a w przypadku przeniesienia walki do klinczu zacznie pracować nad swoim rywalem w taki sposób, że Nordine sam może opaść kondycyjnie. To jednak trudna walka dla Alvesa, który do tej pory nie został zapaśniczo przetestowany przez nikogo szczególnie dobrego w tej płaszczyźnie. Mimo wielu znaków zapytania wizja Warlley’a, który wygrywa dwie rundy, naprzemiennie szarżując z mocnymi ciosami i dręcząc falą kolan i ciosów na korpus w klinczu, wydaje się być prawdopodobniejsza.

Zwycięzca: Warlley Alves przez decyzję

135 lbs: Iuri Alcantara (32-6) vs Leandro Issa (13-4)

naiver: Alcantara nie dał ostatnio rady zapasom Saenza, prezentując typ radosnej stójki i mając w głębokim poważaniu obalenia, co się na nim zemściło. Jego defensywne zapasy nigdy nie należały do najlepszych, ale na jego szczęście Leandro Issa nie jest akurat zawodnikiem, który mógłby tę lukę w umiejętnościach Iuriego wykorzystać. Może co prawda mieć niewielką przewagę w parterze – choć Alcantarze umiejętności w walce na chwyty też nie można odmówić – ale w stójce powinna to być gra do jednej bramki. Marajo nie powinny przeszkodzić nawet problemy kondycyjne, których zawsze doświadcza w trzeciej rundzie, bo…

Zwycięzca: Iuri Alcantara przez (T)KO

Bolt: Uważam, że Alcantara może zagrozić prawie każdemu, dopóki ma kondycję (czyli przez rundę) oraz dopóki nie walczy z niezłym zapaśnikiem (czyli często). Issa ostatnio powrócił na zwycięskie tory, niszcząc Sasakiego, ale problemy z takim tuzem jak Tuerxun każą powątpiewać w to, czy w walce ze znacznie lepszym grapplerem niż Chińczyk oraz przede wszystkim bardzo dobrym strikerem Leandro zaprezentuje się szczególnie dobrze. Sądzę, że po dwóch rundach stójkowej dominacji Iuriego Issa pozbiera się i wygra pewnie trzecią rundę, ale nie zwycięży tak walki.

Zwycięzca: Iuri Alcantara przez decyzję

185 lbs: Vitor Miranda (10-4) vs Clint Hester (11-4)

naiver: Clint Hester to odrobinę lepszy stójkowicz, choć absolutnie nie jest tak, że Miranda nie będzie mu w stanie zagrozić na nogach – Brazylijczyk również bowiem specjalizuje się w walce na pięści i zwłaszcza kopnięcia. Kluczem do zwycięstwa Amerykanina mogą okazać się zapasy, które ostatni mocno poprawił. Walka odbędzie się w Brazylii i prawdopodobnie to Miranda będzie dysponował lepszą kondycją, ale lepsze szlify bokserskie i zapaśnicze Amerykanina zdecydują.

Zwycięzca: Clint Hester przez decyzję

Bolt: Miranda mimo tego, że jest dysponującym ciężkimi nogami uderzaczem nie prezentuje się oszałamiająco w swojej płaszczyźnie nawet z ludźmi, którzy preferują inne płaszczyzny pojedynku. Jeżeli dodamy do tego nędzne zapasy to… Cóż, Clint Hester z pewnością na to zestawienie nie narzeka – może jego momentami bardzo obszernie rzucane ciosy proszą się o skontrowanie, co Vitor może zrobić, ale przewaga w szybkości, sile i bokserskich umiejętnościach połączone z dobrym wejściem w nogi sprawi, że Amerykanin udanie pozbiera się po ostatniej porażce.

Zwycięzca: Clint Hester przez (T)KO

135 lbs: Hugo Viana (8-2) vs Guido Cannetti (6-2)

naiver: Nie mam jakiegoś szczególnie złego zdania o umiejętnościach Cannettiego. To naprawdę całkiem przyzwoity i kreatywny uderzacz, ale ryzyko, które podejmuje w walkach, jest nieproporcjonalnie duże w porównaniu z jego umiejętnościami. Viana wraca po rocznej nieobecności, ale jego nieszablonowy styl walki oraz szybkość powinny zaprowadzić go do zwycięstwa – pod warunkiem, że nie padnie kondycyjnie zbyt wcześnie!

Zwycięzca: Hugo Viana przez decyzję

Bolt: Vianę i Cannetiego łączy jedno – uwielbiają kopnięcia na korpus. Hugo to jednak przede wszystkim bardzo aktywny striker, który rzuca wiele ciosów i kończy prawie wszystkie akcje middle kickami, a mocniej bijący Guido – choć po zranieniu rywala idzie z ciosem – czai się raczej na pojedyncze ataki. Właśnie z tego powodu, mimo pewnych sukcesów, przegra – Hugo zwyczajnie będzie zasypywał go uderzeniami dopóki starczy mu sił.

Zwycięzca: Hugo Viana przez decyzję

PODSUMOWANIE

WalkanaiverBoltWilk
Ronda Rousey vs Bethe Correia
1.06 - 12.00

Rousey

Rousey

Rousey
Mauricio Rua vs A. Rogerio Nogueira
1.51 - 2.68

Rua

Rua

Rua
Fernando Bruno vs Glaico Franca
2.55 - 1.57

Franca
---
Franca
Dileno Lopes vs Reginaldo Vieira
1.29 - 3.80

Lopes
---
Lopes
A. Rodrigo Nogueira vs Stefan Struve
2.45 - 1.61

Nogueira

Nogueira

Struve
Antonio Silva vs Soa Paelei
2.75 - 1.48

Palelei

Palelei

Palelei
Claudia Gadelha vs Jessica Aguilar
1.23 - 4.50

Gadelha

Gadelha

Gadelha
Demian Maia vs Neil Magny
1.57 - 2.55

Magny

Maia

Magny
Patrick Cummis vs Rafael Cavalcante
1.65 - 2.30

Cummins

Cummins

Cummins
Nordine Taleb vs Warlley Alves
2.95 - 1.43

Alves

Alves

Alves
Iuri Alcantara vs Leandro Issa
1.39 - 3.15

Alcantara

Alcantara

Issa
Clint Hester vs Vitor Miranda
1.63 - 2.40

Hester

Hester

Hester
Guido Cannetti vs Hugo Viana
4.15 - 1.26

Viana

Viana

Viana
Ostatnia gala7-58-48-4
Łącznie382-205360-21934-13
Poprawne65,07%62,17 %72,34 %
Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply