Rewelacyjny Krzysztof Jotko dominuje Thalesa Leitesa w Sao Paulo!

Krzysztof Jotko nie zwalnia tempa – polski zawodnik wygrał piąte kolejne starcie, w pokonanym polu na gali UFC Fight Night 100 w Sao Paulo zostawiając Thalesa Leitesa.

Krzysztof Jotko (19-1) odniósł piąte z rzędu zwycięstwo, na gali UFC Fight Night 100 w świetnym stylu pokonując byłego pretendenta do pasa mistrzowskiego kategorii średniej Thalesa Leitesa (26-7).

Jotko rozpoczął od serii kopnięć zakroczną nogą, nie dając się zamykać pod siatką. Jednak po 40 sekundach Leites wpadł na niego z impetem i przyszpilił go do siatki, szukając obalenia. Jotko dobrze jednak bronił się przy ogrodzeniu, kąsając Brazylijczyka krótkimi kolanami. Po minucie odwrócił Leitesa i na rozerwanie skarcił go jeszcze mocnymi ciosami. Akcja przeniosła się na środek oktagonu. Leites wpadł z ostrymi ciosami, jeden z nich doszedł celu, ale Polak nie dał się zamknąć na siatce. Jednak dokładnie w połowie rundy, Polak spróbował ataku kolanem, który Leites idealnie skontrował zejściem do nóg.

Brazylijczyk znalazł się w półgardzie, walcząc o przejście do dosiadu – Polak jednak złapał motylą gardę. Po krótkiej kotłowaninie jednak Leites znów miał półgardę. Nasz zawodnik jednak wykorzystał chwilę nieuwagi rywala i odwrócił pozycję, jednocześnie świetnie uwalniając się przed balachą.

Leites próbował zaatakować trójkątem z pleców, ale nasz zawodnik – dyrygowany przez Piotra Sobottę – pozostawał czujny. Na pół minuty przed końcem rundy, trafił krótkim łokciem z góry, a potem dołożył kolejne uderzenia, gdy Brazylijczyk bez powodzenia walczył o przetoczenie.

Polak trafił mocnym lowkingiem na otwarcie drugiej rundy. Potem jednak Leites zanurkował pod jego ciosami, w klinczu szukając obalenia. Nic z tego jednak! Jotko świetnie świetnie się wybronił i walka trafiła na środek oktagonu. Mobilny Polak trafił obrotówką na korpus. „Postrasz go trochę!” – krzyczał Sobotta z narożnika. Jednak po kolejnej próbie kopnięcia Leites złapał klincz, walcząc o obalenie. Nasz zawodnik jednak wybronił się, trafiając mocnym ciosem na rozerwanie – rzucił się na naruszonego Brazylijczyka, ale ten znów złapał klincz, walcząc o przewrócenie Polaka. Jotko jednak doskonale skontrował obalenie i znalazł się na górze, przez chwilę nawet w dosiadzie, spuszczając kilka mocnych ciosów. Leites wrócił do gardy, ale zawodnik z Ornety bardzo dobrze go kontrolował, od czasu do czasu rzucając ciosy z góry. Na dwie minuty przed końcem sędzia podniósł zawodników do stójki. Jotko kapitalnie zszedł po obalenie, od razu trafiając do półgardy i trafiając mocnym ciosem. Wyraźnie zaczął przejmować stery pojedynku w swoje ręce! Leites próbował się skręcać, ale nasz zawodnik dobrze go kontrolował i obijał z góry soczystymi ciosami i łokciami. Brazylijski czarny pas nie miał absolutnie nic do powiedzenia, przyjmując łokieć za łokciem! Runda druga dobiegła końca.

W trzeciej odsłonie Jotko nadal pozostawał lekki na nogach. Trafił soczystymi ciosami, naruszając Leitesa, ale ten odpłacił mu kontrą i nasz zawodnik zanurkował po nogi. Brazylijczyk spróbował gilotyny, ale nasz zawodnik zdołał się wykaraskać i trafił jeszcze ciosem na rozerwanie. Leites złapał klincz, walcząc o obalenie – nasz zawodnik jednak kapitalnie podparł się lewą ręką – identycznie jak czynił to Gegard Mousasi – i skontrował obalenia, lądując na górze w półgardzie.

leites_mousasi

Jotko doskonale wypracował sobie drogę do krucyfiksu, terroryzując Brazylijczyka ciosami. Ten wydostał się po chwili, spróbował wstać, ale nasz zawodnik utrzymał go na dole. Na minutę przed końcem Polak obijał z gardy zakrwawionego już i zmęczonego Leitesa. Ten próbował jeszcze skręcać się do balachy, ale bez powodzenia. Nasz zawodnik zakończył kanonadą ciosów, na sam koniec walki wstając i jak szef spoglądając z góry na poobijanego i nie garnącego się do powrotu na nogi byłego pretendenta do pasa mistrzowskiego kategorii średniej!

Sędziowie jednogłośnie wypunktowali walkę dla naszego zawodnika (30-27, 30-27, 29-27), który odnosi w ten sposób piąte z rzędu – i najcenniejsze! – zwycięstwo w UFC.

Bartłomiej Stachura | Twórca Lowkinga i człowiek odpowiedzialny za każdy element funkcjonowania portalu. Voldemort. Maniak analiz technicznych i felietonów, często cierpi na słowotok. W przerwach od MMA mąż i ojciec.