UFC

Powiało chłodem! Mateusz Gamrot opowiedział o „mroźnym” spotkaniu z Justinem Gaethje w Abu Zabi: „Podobało mi się, bo nie było tak, że piątka i hello, how are you”

Mateusz Gamrot miał okazję spotkać się w Abu Zabi twarzą w twarz z Justinem Gaethje – i pomimo że powiało chłodem, Polakowi bardzos się spodobało.




Mateusz Gamrot nie był jedynym czołowym lekkim – obok Islama Makhacheva, który przebywał w minionym tygodniu w Abu Zabi z okazji gali UFC 294. Na miejscu był też bowiem Justin Gaethje. Jak się okazuje, drogi obu w pewnym momencie się przecięły i nie było to najbardziej przyjacielskie spotkanie…

Gamer pełnił w Abu Zabi rolę rezerwowego do mistrzowskiej walki w wadze lekkiej pomiędzy Islamem Makhachevem i Charlesem Oliveirą, a następnie Alexandrem Volkanovskim, który zastąpił kontuzjowanego Brazylijczyka na niespełna dwa tygodnie przed wydarzeniem.




Gdy Do Bronx wypadł z walki, matchmakerzy UFC skontaktowali się także z Justinem Gaethje, ale ten – jak ujawnił później jego menadżer – ważył zbyt wiele. Nie byłby w stanie zrzucić zbędnych kilogramów w tak krótkim okresie.

Od początku jednak Highlight planował podróż do Abu Zabi. Początkowo jedynie w roli fana i zawodnika, który chce być blisko rozgrywki mistrzowskiej, a ostatecznie także w roli sparingpartnera na ostatniej prostej dla Kamaru Usmana, który w co-main evencie gali zmierzył się z Khamzatem Chimaevem w zastępstwie za Paulo Costę.

Przebywając w tym samym hotelu w Abu Zabi, Mateusz Gamrot i Justin Gaethje któregoś dnia na siebie wpadli… Polak opowiedział o tym spotkaniu w prowadzonym przez Macieja Turskiego magazynie Oktagon Live.

– Nie no, piątka była, ale przyjaźnią żeśmy do siebie nie pałali, więc… – powiedział Gamer. – Nie ma jakichś bliższych czy dalszych relacji. Po prostu zostaliśmy na linii „przyszły przeciwnik – przyszły przeciwnik”.



– I było mroźno. Mroźno, chłodno było. Podobało mi się to. Podobało mi się akurat, bo to jest nie tak, że z każdym „piątka” i „hello, how are you”, tylko byłem on, byłem ja i… Zzzz! Ok, do zobaczenia w oktagonie.

Obaj zawodnicy, Gamrot i Gaethje, mają ten sam cel – tytuł mistrzowski kategorii lekkiej UFC. Na papierze bliżej jego realizacji – tj. pojedynku z Islamem Makhachevem – wydaje się być Amerykanin, który w świetnym stylu wygrał dwie ostatnie walki i cieszy się dużą popularnością na świecie. Szyki Highlightowi jak najbardziej pokrzyżować może jednak Charles Oliveira, który został już medialnie namaszczony przez Danę White’a na następnego rywala dla dagestańskiego mistrza.




Mateusz Gamrot chciały powrócić do akcji w okolicach marca lub kwietnia przyszłego roku. Jest gotowy na każdego rywala, choć marzy mu się starcie z Do Bronxem. Nie ulega jednak wątpliwości, że nie pogardziłby też zestawieniem z Justinem Gaethje, choć nie wydaje się szczególnie prawdopodobne, aby podobnie do tematu podszedł Amerykanin – ten zdążył już bowiem zapowiedzieć, że poczeka na zwycięzcę rewanżu Makhachev vs. Oliveira, nawet gdyby oznaczało to roczną absencję.

Ten sondaż jest zakończony (od 2 miesiące).

Mateusz Gamrot vs. Justin Gaethje - kto wygrałby?

Mateusz Gamrot
65.74%
Justin Gaethje
34.26%

Wszystkie walki UFC można oglądać i obstawiać w Fortunie z 3X ZAKŁADEM BEZ RYZYKA – DO 100, 200 i 300 ZŁ

Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button