UFC

Ovince St. Preux zabiera głos na temat potencjalnego rewanżu z Jimim Manuwą

Poddawszy w Singapurze Tysona Pedro, Ovince St. Preux zabrał głos na temat potencjalnego rewanżu z Jimim Manuwą.

Początek walki z Tysonem Pedro podczas singapurskiej gali UFC Fight Night 132 nie był dla Ovince’a St. Preuxa najlepszy. Rzucony na siatkę serią kopnięć na głowę, po mocnym prawym Australijczyka Haitańczyk wylądował na deskach, broniąc się później przed gilotyną.

I wybronił się. To jednak nie wszystko, bo po krótkiej klinczersko-zapaśniczej kotłowaninie pod siatką ustabilizował pozycję na górze w parterze, odklepując rywala dźwignią prostą na łokieć.

Jestem innym zawodnikiem niż kiedyś.

– powiedział podczas konferencji prasowej po gali OSP.

Są pewne walki, które były dla mnie nauką, są takie, które chcę odzyskać, ale koniec końców jestem najbardziej aktywnym zawodnikiem w kategorii półciężkiej. Nie walczę raz na rok czy raz na dwa lata.

Haitańczyk, który w zeszłym roku stoczył cztery pojedynki, a w tym już dwa, zapowiedział, że jest gotowy na powrót do oktagonu nawet za dwa tygodnie, będąc otwartym na wzięcie jakiejś walki w zastępstwie.

Nie wskazał żadnego rywala, z którym konfrontacja interesowałaby go bardziej niż z innymi, ale zapytany, czy byłby skory, aby ponownie wyjść do Jimiego Manuwy, nie pozostawił wątpliwości.

Jak jasna cholera! Nie mogę się doczekać.

Rankingi nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Nie płacą mi za to, że jestem w rankingu. Płacą mi za walki.

Manuwa i OSP spotkali się w październiku w 2016 roku. Brytyjczyk powstrzymał zapaśnicze zapędy Haitańczyka, ubijając go w drugiej rundzie walki.

*****

Syberyjski rzeźnik, marudny Kowboj i człowiek-chimera – pięć wniosków po UFC Singapur

Powiązane artykuły

Dodaj komentarz

Back to top button