„Musimy nadal nad tym pracować” – Islam Makhachev z konkretnym wnioskiem po UFC 330
Islam Makhachev opowiedział o zwycięstwie z Ianem Machado Garrym na UFC 330, dzieląc się kluczowym wnioskiem z walki.
Nie miał łatwej przeprawy mistrz wagi półśredniej Islam Makhachev w pierwszej obronie pasa. W starciu wieńczącym galę UFC 330 w Filadelfii Dagestańczyk skrzyżował rękawice z Ianem Machado Garrym, który zawiesił mu poprzeczkę bardzo wysoko.
Ostatecznie jednak Makhachev utrzymał się na tronie, dzięki aspektom chwytanym zwyciężając na kartach punktowych i tym samym szlifując swoją serię wygranych do rekordowych siedemnastu.
– Ian to mocny przeciwnik – powiedział Islam podczas konferencji prasowej po gali. – Bardzo ciężko walczy się z kimś, kto stoi i czeka. Bardzo trudno dać wtedy dobry występ z kimś takim.
– Stał tam, próbowałem go obalać. Miał dobrą defensywę, ale bardzo ciężko dać dobrą walkę naprzeciwko kogoś takiego.
W drugiej rundzie Makahchev posłał Garry’ego na deski kopnięciem na głowę, ale nie był w stanie go skończyć.
– Powinien się cieszyć, że nie mam dużej stopy – zażartował Islam. – Trafiłem go tylko palcami. To było jednak dobre kopnięcie. Próbowałem potem dosięgnąć go kolejnymi ciosami, poszedłem jak szalenie, nie kontrolując emocji. Prawie udało się go skończyć.
Islam stwierdził, że wydawało mu się przed ostatnią rundą, że wygrał trzy z czterech poprzednich. Jednak dostał z narożnika polecenie, aby za wszelką cenę wygrał ostatnią odsłonę. Dlatego poszukał agresywnie sprowadzenia, finalizując je.
– Czułem, że mogę wygrać tę piątą rundę, bo trzecia i czwarta nie były najtrudniejsze, więc miałem jeszcze siły, aby mocno podkreślić końcówkę walki – powiedział.
Zapytany, czy była to najtrudniejsza walka w jego karierze, Makhachev zaprzeczył. Nadal palmę pierwszeństwa w tej klasyfikacji dzierży jego starcie z Alexandrem Volkanovskim w Australii.
Dagestańczyk zdradził natomiast, że nie był do końca zadowolony z aspektów siłowych w pojedynku z Ianem Machado Garrym – a przynajmniej na to wskazywać mogą jego komentarze dotyczące przybrania dodatkowych kilogramów.
– To była ciężka walka, a ciężkie walki cię rozwijają – powiedział. – Nadal muszę przybrać trochę masy, żeby mieć większą siłę, ale mam czas.
– Ta walka pokazał mi i pokazała wszystkim, że nie ma znaczenia, czy walka jest łatwa, czy trudna, będę walczył od pierwszej do ostatniej sekundy. Idę na wojnę od początku do końca.
– Wydawało mi się, że był ode mnie cięższy o kilka kilogramów. W pierwszej walce w wadze półśredniej skupiłem się na tym i byłem większy niż teraz. No ale uważam, że to nadal jest rzecz, nad którą powinniśmy popracować, zobaczyć, jak przybrać więcej masy, żeby być większym.
– Nie chcę wracać do wagi lekkiej, bo podczas tego obozu cieszyłem się każdą chwilą z moją ekipą i przyjaciółmi. Ludzie, którzy nigdy nie ścinali 15 funtów, nie zrozumieją, jak to jest. Nie dość, że bardzo ciężko trenujesz, to musisz jeszcze trzymać dietę. Dlatego przyjemność sprawia mi walka w wadze półśredniej, cały obóz przygotowawczy i reszta. Dlatego zostaję w 170 funtach i będę wojował jeszcze przez lata.
Dagestańczyk zapowiedział na koniec, że do kolejnej walki chciałby stanąć przed ramadanem – może nawet w grudniu tego roku. Jak podkreślił, najmłodszy nie jest, więc nie ma na co czekać.
Lowking ma Discorda! Dołącz do naszej społeczności!
Wszystkie walki UFC można obstawiać w Fortunie z BONUSEM DO 300 ZŁ WE FREEBETACH NA START
Fortuna Online to legalny bukmacher. Gra u nielegalnych firm jest zabroniona. Hazard wiąże się z ryzykiem.






